MUZYKA POMAGA

W życiu człowieka zdarzają się takie momenty, w których nie można wytrzymać! Ciągły stres, kłopoty w domu, pracy, szkole itp. Wspomniany człowiek jest wtedy "na krawędzi" swojej normy psychicznej! Zastanawia się: co zrobić by było lepiej, co zrobił źle, dlaczego jest tak jak jest? Potrzebuje antidotum!!!

Myślę, że każdy z nas (czytelników KM-u), miał już w swoim życiu "zdołowane" chwile! Jeżeli nie, to jesteś stary wielkim szczęściarzem. Wiadomo jak to jest mieć doła. Czy istnieje lekarstwo? Oczywiście, aczkolwiek nie działa na wszystkich! Owym "tajnym antidotum" jest muzyka, element towarzyszący ludziom, w przeróżnej formie od kilku tysięcy lat. 

W moim niedługim życiu, zdarzyło się niejednokrotnie popaść w bardzo nieprzyjemny stan emocjonalny. Wiecie co zrobiłem? Godzina 23.00 - wieża przy łóżku, słuchawki w uszach i kuracja odstresowująca! Najczęściej leci Pidżama Porno (choć to zależy od rodzaju doła). I nie jest to bezczynne słuchanie muzy. W trakcie kiedy piosenka goni piosenkę moje myśli również się gonią. Przemyślam pewne sprawy, defragmentuje swój mózg ;). Efekt jest (na szczęście). Jednak, gdy ktoś uraża moje ambicje, puszczam sobie Linkin Park! Nawet nie wiecie jak potrafi powrócić do stanu "walki" utwór "One step closer"! Dobra, zejdźmy do tematu...

Nawet, gdy nie macie doła muzyka działa jakoś tak mobilizująco! I to nie są czcze słowa... Piosenki umieją skłonić do przemyśleń (oczywiście jeśli rozumie się treść;). Niejednokrotnie jeden utwór potrafi w jakimś stopniu zmienić człeka! Znacie na pewno piosenkę "Numb" (LP). Myślę, że każdy orientuje się "o co loto". Nauczyłem się szanować ludzi, popularnie zwanych - odrzutkami społeczeństwa. Połową sukcesu był znakomity teledysk do tego utworu, i znakomicie zobrazowana sytuacja odizolowanej dziewczyny!

Mała dygresja - uważam, że muzyka pomaga, ale ważny jest też jej tekst. Słuchając niektórych debilnych tekstów polskiego hip-shit, stwierdzam, że wtedy kuracja może nie odnieść skutku! A może się mylę?!

Publo

publo17@go2.pl

 

P.S  Dzisiaj dla odmiany słuchałem Green Day.