OBRONA CROSSOVER'U
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Ostatnio coraz więcej pojawia się słów krytyki na temat crossover'u. Niektóre zespoły zaliczane do tego gatunku nazwane zostały kapelami nu-metalowymi. Od razu odezwali się fani metalu, bluzgając na Linkin Park i zespoły temu podobne. Do słów krytyki swoje trzy grosze dorzucił (swoją drogą szanowany przeze mnie) Eld. Bodajże było to podczas recenzji NHL 2003. Nie dziwię się wiarze słuchającej metalu, że śmieją się z tego podporządkowania muzycznego. No, ale cóż - najmniej winne są te zespoły, które zostały zbluzgane, gdyż one same nie odpowiadają za to, jak ktoś ich szufladkuje. Chcecie przykład? Proszę bardzo - Chumbawamba, zespół w wielu kręgach nazywany punkowym. Pokażcie mi chociaż jedną ich piosenkę podchodzącą pod punk! Na pewno Linkin Park ma mniej wspólnego z metalem niż System of a down czy Korn. Przynajmniej jeżeli chodzi o muzykę! Jak słusznie zauważył Freezing Moon ("Linkin Park: perła w morzu kiczu/ AMMuzyka 08.2003) Linkini piszą teksty iście metalowe (tematyka refleksyjna). Czyli tak naprawdę coś tam wspólnego z tym przeklętym metalem mają ;). A ostre piosenki Linkinów podchodzące pod metal? Czystego przykładu nie podam, bo takich po prostu niema, ale na siłę podam chociażby "One Step Closer" czy "A place for my head". Jasne, że w ich dorobku są też utworki mało metalowe, jak chociażby: "In the end", "Crawling", "Easier to run", ale ww. piosenki są po prostu klimatyczne. Ale żeby już nie roztrząsać tej sprawy, umówmy się, że Linkin Park to zespół crossover'owy! OK?! Aha, i jeszcze jedna prośba! Czy warto bluzgać na zespoły? Jest to jakiś odruch fana innej muzyki, który uwidacznia zwierzęcość ludzką, ale czy warto? Napisałem mało, bo wiem, że i tak nie przekonam metali. Chcę tylko, żeby niektórzy przestali kurwić na zespoły nu-metalowe (czyli crossover'owe)

Pablo

pabllo17@wp.pl

P. S. Z walkmana leciało: Linkin Park [Meteora]