|
SEPULTURA "ARISE"
(1991)
|
Zabierałem się do pisania recenzji tej płyty już kilkakrotnie... Recenzując "Arise" doświadczam właśnie tego, że najtrudniej recenzuje się płyty, które uważa się za kompletne mistrzostwo, nie posiadające ani jednej, nawet najdrobniejszej skazy. To trochę dziwne, że płytę którą zna się praktycznie od początku do końca, recenzuje się trudno... Co można napisać o uwielbianych utworach z "Arise", które słyszało się po kilkakrotnie razy dziennie... Nic, albo wszystko... Płytę
otwiera dynamiczny, tytułowy "Arise", bez wątpienia jedna
z najlepszych kompozycji z tego albumu. Utwór ten to po prostu kawał
świetnego i szybkiego death metalu. Obok utworu tytyłowego na tym wydanym
w 1991 roku krażku znajdziemy parę Sepulturowych klasyków jak: "Dead
Embryonic Cells" czy "Desperate Cry", które to usłyszymy
w następnej kolejności od tytułowego numeru. Na płycie znajdziemy szybkie,
a zarazem wpadające w ucho, cięte riffy, usłyszymy je choćby w "Murder"
czy "Infected Voice". Są także bardziej klasyczne numery jak
"Under Siege" czy choćby (jednak mój ulubiony) "Altered
State" z niesamowitym wstępem. Wstępem, który jest zwiastunem tego
co ma nastąpić na dwóch kolejnych krążkach czyli "Chaos A.D."
i "Roots". Chodzi oczywiście o nawiązywanie do muzyki brazylijskiej
oraz innych rodzajów muzyki folklorowej. Tu właśnie chyba następuje
jedyny uszczerbek tego albumu - momenty nawiązujące do rdzennej muzyki
muzyków są tutaj wstawiane dosyć nieśmiało, tak jakby muzycy nie byli
do końca przekonani czy wstawić te akustyczne gitary i inne momenty
czy też nie. Jednak nawet ten mały mankament nie psuje całej spójnej
całości jaką usłyszymy na "Arise". Chciałbym jeszcze wrócić
do utworów, a konkretnie do jednego - "Meaningless Movements"...
Czy tylko ja mam takie wrażenie, że jest to jeden z najbardziej niedocenianych
utworów w twórczości zespołu? Przecież ten utwór to chyba najbardziej
spontaniczna i czadowa kompozycja z "Arise"! Utwór ten także
został zaniedbany przez sam zespół, ponieważ nie przypominam sobie by
dołączali "Meningless Movements" do swojego koncertowego setu... Podsumowując: jest to najgenialniejsza płyta jaką miałem okazje usłyszeć w moim życiu! |