SEPULTURA "ARISE" (1991)

Autor recenzji : Groovcio
Ocena: 10/10
Mail : groovcio@wp.pl
http://www.roots.fan.pl

Zabierałem się do pisania recenzji tej płyty już kilkakrotnie... Recenzując "Arise" doświadczam właśnie tego, że najtrudniej recenzuje się płyty, które uważa się za kompletne mistrzostwo, nie posiadające ani jednej, nawet najdrobniejszej skazy. To trochę dziwne, że płytę którą zna się praktycznie od początku do końca, recenzuje się trudno... Co można napisać o uwielbianych utworach z "Arise", które słyszało się po kilkakrotnie razy dziennie... Nic, albo wszystko...

Płytę otwiera dynamiczny, tytułowy "Arise", bez wątpienia jedna z najlepszych kompozycji z tego albumu. Utwór ten to po prostu kawał świetnego i szybkiego death metalu. Obok utworu tytyłowego na tym wydanym w 1991 roku krażku znajdziemy parę Sepulturowych klasyków jak: "Dead Embryonic Cells" czy "Desperate Cry", które to usłyszymy w następnej kolejności od tytułowego numeru. Na płycie znajdziemy szybkie, a zarazem wpadające w ucho, cięte riffy, usłyszymy je choćby w "Murder" czy "Infected Voice". Są także bardziej klasyczne numery jak "Under Siege" czy choćby (jednak mój ulubiony) "Altered State" z niesamowitym wstępem. Wstępem, który jest zwiastunem tego co ma nastąpić na dwóch kolejnych krążkach czyli "Chaos A.D." i "Roots". Chodzi oczywiście o nawiązywanie do muzyki brazylijskiej oraz innych rodzajów muzyki folklorowej. Tu właśnie chyba następuje jedyny uszczerbek tego albumu - momenty nawiązujące do rdzennej muzyki muzyków są tutaj wstawiane dosyć nieśmiało, tak jakby muzycy nie byli do końca przekonani czy wstawić te akustyczne gitary i inne momenty czy też nie. Jednak nawet ten mały mankament nie psuje całej spójnej całości jaką usłyszymy na "Arise". Chciałbym jeszcze wrócić do utworów, a konkretnie do jednego - "Meaningless Movements"... Czy tylko ja mam takie wrażenie, że jest to jeden z najbardziej niedocenianych utworów w twórczości zespołu? Przecież ten utwór to chyba najbardziej spontaniczna i czadowa kompozycja z "Arise"! Utwór ten także został zaniedbany przez sam zespół, ponieważ nie przypominam sobie by dołączali "Meningless Movements" do swojego koncertowego setu...
Zdawać by się mogło, że na "Arise" nie ma jakiegoś odskoku, jakiegoś utworu, który urozmaicił całą płytkę w pozytywny sposób. Jest i taki! Chociaż pojawił się on tutaj w postaci bonusu, to trzeba o nim wspomnieć, jest to cover legendarnego Motorhead - "Orgasmatron" - genialne zakończenie właściwej części płytki! Utwór jest taki rozluźniający... pozwala aby nasze emocje wywołane autorskimi utworami Sepultury trochę opadły. Oprócz tego dostajemy w postaci bonusu: "Intro", "C.I.U. [Criminals In Uniform]" i remix "Desperate Cry".

Podsumowując: jest to najgenialniejsza płyta jaką miałem okazje usłyszeć w moim życiu!