METALLICA
"Kill'em All"
Kiedy tak płytka wpadła mi w łapy, czyli około dwa lata temu (teraz liczę sobie szesnaście wiosenek) - zupełnie mnie zatkało. Więc to tak wyglądał początek trashu...Płyta Kill'em all na granicy punku i heavy metalu.
Teksty z późniejszych albumów tegoż zespołu obracają się wokół ważnych spraw jak niesprawiedliwośc, wojna, manipulanctwo i wyobcowanie. Za to teksty z Kill'a mówią głównie o waleniu łbem o scenę. Śpiewane są zupełnie niepodobnym do późniejszego, piskliwym i krzykliwym głosem Heatfielda. Jeszcze bez słynnej maniery, szaleńczy i nieokrzesany wrzask James'a to jeden ze znaków rozpoznawczych tej płyty. Zresztą chłopcy zawsze powtarzali, że w tamtych czasach nie umieli jeszcze grać. Dlaczego więc Kill'em all jako jedyna z tylu łomoczących płyt z tamtych czasów stała się właśnie tą rewolucyjną? A dlatego, że na samym początku bez pardonu uderza nas histeryczny "Hit the lights", megaszybki numer z jeszcze szybszymi riffami i solówkami. Potem długi i bardzo rozbudowany "The four horsemen", momentami balladowy, ale cały czas nie dający ani chwili oddechu. Jedna z moich ulubionych kompozycji na płycie. A prawdziwym dowodem na to, że z Metalliki COŚ jeszcze wyrośnie, jest "(Anesthesia) - Pulling Teeth". Solowy popis Cliffa Burtona na przesterowanym basie. Chyba solowy, bo wielu ( w tym ja) słyszy tam też akustyczną gitarę...Bez sensu będzie opisywanie wszystkiego, co na płycie umieszczono, ale musze wam powiedzieć jeszcze, żebyście słuchając Kill'a zwrócili uwagę na "Motorbreath", mój zdecydowanie ulubiony kawałek na płycie, wprowadzajacy mnie w stan totalnej euforii, histerii i szczęścia!! Serio, spróbujcie sami!!
Wystawiając ocenę płycie nie mam najmniejszych wątpliwości przed daniem jej maksymalnej ilości gwiazdek czy czego tam. Nie dlatego, że mam świra na punkcie Metalliki. Dlatego, że płyta, która zapoczątkowała nurt zwany trash metalem z całym przekonaniem na to zasługuje!!!!