MUZYKA
czego i dlaczego słucham lub nie słucham?


Nie słucham:

Pop - nie słucham tego bo teksty, które zawarte są w muzyce tego typu są dla mnie poprostu nierealne i za przykład mogę tu podać choćby Britney Spears czy Back Street Boys. W obu przypadkach non stop wykonawcy nawijają o "miłości" jak to fajnie być zachochanym itd. itp., problem w tym, że inaczej wygląda miłość gdy masz kasy na tony, a inaczej gdy musisz liczyć się z każdym wydanym groszem. Miłość tam przedstawiona ma bardzo żadko miejsce i dotyczy tylko tych bogatych i pięknych. Gdy ma się kase wszystko wygląda tak różowo jak w teledyskach Britney (np. Lucky) - codzienne wyjście na zakupy, do kina, podróżowanie po świecie i wogóle, tylko ilu ludzi może sobie na to pozwolić? No Britney na pewno... Dla reszty zostaje życie od wypłaty do wypłaty więc czy warto słuchać takiej muzyki i marzyć o czymś co wiemy, że nigdy się nie spełni tylko po to by następnego dnia dostać kolejego silnego kopa w d**ę od życia i boleśnie się przebudzić? Przebudzić się tylko po to żeby znów iść do budy albo do pracy?

Wiem to po własnym doświadczeniu, że nie warto. Jestem pesymistą i z góry zakładam, że to co planuje może mi się nie udać bo wtedy porażka boli trochę mniej i jestem na nią gotowy. Pop to muzyka dla bogatych i dla marzycieli, a nie dla tych którzy twardo stąpają po ziemi.

Disco Polo - cóż, można powiedzieć, że jest to nic więcej jak polska muzyka folkowa czy też rozrywkowa. Można to też próbować przyrównać do tzw. Country (jak dla mnie to amerykański odpowiednik disco polo), ale ja się tego nie podejmę bo nie słucham żadnego z nich ;)

Słucham:

Techno/rave/trance - no tego trochę słucham, ale bardzo mało. Żebym posłuchał jakiegoś kawałka techno to musi mieć jakieś naprawdę nietypowe rytmy, ale takich jest dla mnie nie wiele. Najbardziej z całego techno lubię słuchać muzyki tworzonej przez "amatorów" nie związanych w żaden sposób z branżą muzyczną i dlatego podobają mi się niektóre kawałki ze "Sceny Komputerowej" - dawniej taki kącik był na CeDekach CD-Action, często fajne mody tam dawali.

Dlaczego nie słucham więcej techno? Bo uważam, że ta muzyka jest "pusta", nie niesie w sobie żadnego przesłania, a jedynie kilka prostych rytmów, to muzyka bez duszy. Nie uważam jednak, że techno jest złe bo jest to muzyka typowo rozrywkowa, przy której można sobie poskakać i ogólnie się bawić. W sumie to myślę, że tylko po to ona jest - dla zabawy - bo nie niesie ze sobą żadnej głębszej myśli, nie zmusza do refleksji, poprostu nic. Wracając do Sceny Komputerowej to ludzie, którzy tworzą tamte mody (czyli utwory muzyczne, niekoniecznie techno) udowadniają, że bardzo łatwo jest stworzyć dobry utwór techno - wystarczy kilka sampli, program Fast Tracker 2 (albo inny podobny) i trochę wyobraźni, a żaden DJ Wam nie fiknie.

hip hop - tutaj podobnie jak w techno. Słucham coprawda tego typu muzyki, ale mało jest utworów, o których mogę powiedzieć, że mi się podobają. Podobnie jak w crossover`ze mają one coś do przekazania i to moim zdaniem jest w porządku, nie podoba mi się natomiast sposób w jaki przekazują mi swoje przesłanie. W polskim hip hop`ie stanowczo za dużo jest wylgaryzmów (Peja, Paktofonika itd.), które są według mnie zupełnie zbędne. Ten typ muzyki nie zmusza do myślenia nad tym o czym traktuje, twardo mówi, że "coś jest nie tak i trzeba coś z tym zrobić", jednak brakuje mu pewnego "poetyckiego" czucia. Od strony technicznej bardzo denerwuje mnie ten typ muzyki dlatego, że słyszę tam 3-4 zapętlone, przewijające się przez cały utwór sample i nic pozatym! Resztę uzupełnia rymowanie mc, ale czegoś tu brakuje... Idealnym wręcz przykładem jest tu Paktofonika - "Jestem bogiem" (swoją drogą badziewny jak dla mnie kawałek) i Peja/Slums Attack - "Jest jedna rzecz" (kawałek w sumie niezły, ale te bluzgi są niepotrzebne...). Z drugiej strony podoba mi się np. "Chwile ulotne" - Paktofonika.

nu-metal/nu-rock/crossover* - słucham tego typu muzyki z prostego pododu, utwory te mają coś do przekazania, zmuszają do myślenia nad tym co ich autor chce poprzez nie wyrazić i traktują o właściwie wszystkich uczuciach (miłość, nienawiść, ból, cierpienie, zdrada, samotność). Gatunek ten jest obecnie tak popularny z tego względu, że młodzi ludzie identyfikują się z historiami, króre przedstawia ten typ muzyki, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Stosowane czasem mocniejsze brzmienia (jak w np. By Myself - Linkin Park) mają na celu podkreślić to co czuł autor podczas ich pisania. W tym gatunku muzyki często przenikają się różne style jak np. rock, rap czy elektronika.

metal - w zasadzie mocniejsza odmiana powyższego. Również niesie w sobie przesłanie (ale nie zawsze), ale większy nacisk położony jest tu chyba raczej na samą muzykę. Pozatym bardzo niemile widziane jest tu łączenie metalu z innymi nurtami muzyki. W każdym razie gdy po ciężkim dniu w budzie wracam wreszcie do domu to lubię sobie posłuchać czegoś mocniejszego by odreagować...

Jak sami widzicie trudno jest mnie zaklasyfikować do jakiejś grupy muzycznej bo słucham wielu odmian muzyki. Dlaczego słucham takiej, a nie innej napisałem dokładnie więc nie będę się już więcej na ten temat rozpisywał. Czy uważacie teraz, że ja czy ludzie mi podobni zasługują na miano "pozera"? Czy uważacie, że szpanuję przed kimś słuchaniem danej muzyki? Słucham jej dla siebie, bo ją lubie i do mnie przemawia albo po to by się przy niej dobrze bawić bo muzyka to głównie rozrywka, a przynajmniej tym być powinna.

Pozdrówka dla HEX'a 2000, Groove'cia, Axel'a, Łondera, Oostra i wszystkich innych poważnych ludzi z KMu.

* - niepotrzebne skreślić; nie będę Wam już pisał co to jest bo i tak każdy nazywa to po swojemu.


© Logan