"Wy mnie wykończycie"
kolejna riposta

          Zastanawiam się, ile jeszcze razy będę musiał wszystko powtarzać. Czemu w każdym arcie będącym ripostą [zazwyczaj nieudolną] na jakieś Moje stanowisko, ciągle pojawiają się te same [często równie nieudolne i totalnie ogólnikowe] argumenty, na które Ja mam [w zamyśle autora riposty] udzielać ponownie tej samej odpowiedzi. I tak w kółko, i w kółko...

          Podobnie było w numerze #31 gdzie Mactare zaczął się przejmować losem jakiegoś smarkacza, który rzucił się w wir zwany kulurą metalową i dostał po dupie, choć, przyznać trzeba, należało mu się. Proponujesz bezstresowe wychowywanie, Mactare? Nie tędy droga.

          Heh, może zacznijmy komentarz owych wypocin od końca. HEX2000 dopisał pod treścią arta takie zdanie : "Zgodnie z gorącą proźbą autora tekstu, +iommi+ nie dostał tego artykułu przed ukazaniem się KM. A zatem za miesiąc możemy się pewnie spodziewać gorącej riposty;).". No więc oświadczam, że jeżeli jeszcze raz nadejdzie tekst w tym stylu, to na niego po prostu nie odpowiem. Przecież taki tekst jest poniżej poziomu jaki zamierzamy prezentować, prawda Hex? I jeśli liczysz na to, że to Mnie zmobilizuje do tych kilku kilobajtów tekstu więcej do nastepnego numeru, to wiedz, że więcej się to nie uda. Jakoś wszyscy z którymi rozmawiałem na temat Moich artów uważają, że piszę za mało. Czemu? Bo jak już wyłuskam trochę czasu, to marnuję go na tego typu jatkę w której i tak wiadomo że kogoś ośmiesze, ale pożytku z tego zapewne nie będzie. Może poza kolejnymi ripostami w których ktoś się poczuje zdegustowany formą moich wypowiedzi i niewyszukanym [niekiedy] słownictwem. I tak toczy się błędne koło. I zaniża się poziom KMu. Ja do tego więcej ręki nie przyłożę.

Mactare : "Więc jakim prawem oceniasz ludzi na podstawie tego czego słuchają?"
Szablonowe pytanie na które odpowiadałem już wiele, wiele razy... Jeśli ktoś słucha muzyki tak prostej jak hip-shit i ta muzyka do niego trafia [jak nie trafia to po co słucha? komercja?], to znaczy że prezentuje on ten sam poziom. To na prawde nie jest trudne do wywnioskowania.

Mactare : "Czy taki skejt jest gorszy od Ciebie?"
Rozumiem że to pytanie retoryczne.

Mactare : "ale Ty go nie znasz. Nie wiesz co lubi robić, czego nienawidzi, jaki ma ulubiony kolor"
No tak, a to, jaki jest jego ulubiony kolor, jednoznacznie przekłada się na poziom jego inteligencji :-/

Mactare : "czemu Ty też nie możesz tak robić? Czy to za trudne?"
Ależ nie, to jest bardzo łatwe. Ale czemu mam wybierać zawsze najłatwiejsza drogę? I na dodatek tą najbardziej uczęszczaną ["czemu Ty też nie możesz?"] ? To jest Moje życie, Moje wybory. Nie wolno Ci ich podważać.

Mactare : "Mnie jawisz się jako muzyczny faszysta, a to już świadczy o czymś niedobrym"
A wiesz, mnie się to określenie strasznie spodobało. 88! :-)

Mactare : "Hitler też miał swoje pięć minut, ale... no właśnie, tylko pięć minut"
A tam, nie wiesz co piszesz. Hitler był geniuszem i do dzisiaj mówi o nim cały świat, i tylko głupcy nie przyznają mu jego wielkości [oczywiście nie oznacza to że identyfikuję się z jego postulatami]. Pozatym lepiej być kimś przez 5 minut niż nikim przez całe życie.

Mactare : "Ty najwyraźniej sam chcesz żeby wszyscy Ciebie tak postrzegali"
Tja, dokładnie : 'living in the self-styled Hell, +iommi+ dressed in black...' ROTFL... :-D [to oczywiście parafraza VENOMa]

Mactare : "Tworzysz sobie reputację groźnego pogromcy skejtów, ale jednocześnie psujesz, i tak mocno już nadwerężony, obraz metalu i metalowej braci."
Nadwrężony? A czymże on jest taki nadwrężony? Tym, że ludzie uważają metali za osoby groźne, spożywające wielkie ilości wszelakich alkoholi, chodzących z kosami w kieszeniach, lejących skejtów pod mostami, powiązanych z jakimiś niedefiniowanymi praktykami okultystycznymi? No cóż, ja nie uważam ażeby taki wizerunek był zły. Ba! Mnie on nawet odpowiada, wole żeby ludzie czuli respekt przed metalami, bo zazwyczaj strach wywołuje własnie respekt. Wole wizerunek metala z winem w jednej łapie i nożem w drugiej, który okłada glanami jakiegoś skejta, niż wizerunek smarkacza w koszulce slipknota który jeździ na deskorolce wraz z bandą skejtów a jak go ktoś zaczepi to sie obronić nie umie. Metal nie jest produktem masowym a identyfikowanie się z nim naraża osoby pokroju wspomnianego przez ciebie gówniaża na ataki, słowne czy też nie, tych którzy na prawdę czują co to Metal.

          To wszystko co chciałem powiedzieć w tej sprawie. Dziękuję za uwagę. Zanim napiszesz kolejną riposte, Drogi Bezosobowy Czytalniku, przeczytaj poprzednie arty bo byćmoże znajdziesz tam już odpowiedzi na pytania i argumenty które masz zamiar wytoczyć.


+iommi+