JORDAN VAUSE - "Wolfgang Luthe - as U-Bootów"

Książka wyjątkowa. Wyjątkowa, bo wojenna. Ktoś powie, że książek o tej tematyce jest wiele. Ale jak niewiele mamy wartościowych książek, które przedstawiają II wojnę światową z punktu widzenia Niemca.

Książka Jordana Vausa jest biografią jednego z największych (jeśli nie największego) dowódcy u-bootów II wojny światowej. Kto grał w Silent Huntera II i zaglądał do okna z najlepszymi wynikami zapewne widział tam jego nazwisko. Wolfgang Luth zajął 2 miejsce w klasyfikacji, która pokazywała prawdziwą wartość dowódców- punkty w tej tabeli stanowią tonaże zatopionych statków.

Wolfgang Luth niewątpliwie był nazistą. Całkowicie popierał Hitlera. I dlatego jego biografia jest niezwykle ciekawa.

Podczas czytania książki miałem wrażenie osobistego poznania Lutha. Czułem się tak, jakbyśmy pływali na jednej łodzi. Vause w bardzo ciekawy sposób przedstawił życie Niemca z Rygi(Luth urodził się na Łotwie). Książka w wielu miejscach zaskakuje. Pokazuje Lutha z dwóch stron. Bezwzględnego dowódcę okrętu podwodnego, który wydał wyroki śmierci na tysiące marynarzy, jak i dobrego ojca, którym był dla załogi.
Autor stara się przedstawić bohatera obiektywnie, jednak czytelnik może na początku poczuć odrazę do nazisty. Jednak kolejne kartki pokazują, że ten faszysta też był człowiekiem- miał żonę, dzieci, a przede wszystkim - uczucia, które jednak ukrywał. Książka ta bardzo zmieniła moje twierdzenie o niemieckich żołnierzach. A o to chyba chodzi.

Biografia oparta jest na dokumentach U-bootwafe, książce Lutha i rozmowach autora z załogą, która przeżyła do czasów dzisiejszych. Szczególnie pomocny okazał się pierwszy oficer Wolfganga Lutha- Petersen. Dokumeny, a szczególnie rozmowy pokazały Lutha takiego, jakim był naprawdę- a tak naprawdę to był wielkim człowiekiem.

Nie chcę za dużo pisać o bohaterze, ponieważ jak wiadomo jego życie jest tematem książki, i mógłbym za dużo zdradzić. Podsumowując: książka wciąga, czyta się ją bardzo szybko, daję dużo do myślenienia, szczególnie wzruszającym momentem jest śmierć bohatera- po przeczytaniu rozdziału o śmierci Lutha czułem się, jakbym stracił przyjaciela.

Jest to książka, którą każdy powinien przeczytać, gdyż jest prawdziwym arcydziełem. Gorąco polecam!!!

FRED