|
|
|
.::. Mail do kosmicznych braci .::.
Nasza
Galaktyka liczy 150 miliardów gwiazd. Mniej więcej 42% przypada
na gwiazdy pojedyncze, 46% - podwójne, 9% - potrójne, 2% -
wielokrotne. Co czwarta z tych wszystkich gwiazdek ma masę mniej
więcej równą masie naszego Słońca. Układy podwójne, potrójne
prawdopodobnie nie mają planet, a jeśli są, nie mogą się tam
wykształcić warunki do życia. Dopiero przy gwiazdach podobnych
do Słońca mogą powstać warunki sprzyjające powstaniu życia.
Ocenia się, iż jest ich w naszej galaktyce około 10 mld.
Ileż to konferencji było na temat ewentualnego nawiązania kontaktu
z cywilizacjami pozaziemskimi. Najbardziej znaną była
konferencja CETI, która odbyła się w latach 1964, 1971, 1974 w
Biukaranie. Ba, mało tego, w roku 1975 wysłano sondy Viking do
zbadania Marsa, oraz ówczesne radzieckie sondy typu Wenus.
Program CETI był przedstawiony na najbliższe 50 lat (mówię
oczywiście o roku 1975). Miał zostać zbudowany system anten o
średnicy jednego kilometra. Miałby on odbierać różne sygnały
dochodzące z kosmosu i analizować je. Oczywiście nic takiego nie
powstało. Dlaczego? Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o
pieniądze. Chyba, że wojsko coś ukrywa, ale na ten temat, to do
internetu - może tam coś znajdziecie.
Jak ten program miał wyglądać? Projekt zakładał poszukiwanie
systemów planetarnych za pomocą teleskopów umieszczonych na
orbicie okołoziemskiej lub bezpośrednio na Księżycu. Miałyby
nastąpić prace budowlane nad sondami kosmicznymi, które
wysłanoby w latach 1995-2000 do gwiazd Barnarda, Lallande 21185,
Syriusza, Alpha Centauri. Sygnały odebrano by po max. 25 latach.
A potem wyprawa załogowa... Marzenia nic nie kosztują... Wtedy
myślano o wyprawie załogowej, a jak do tej pory ludzka stopa nie
stanęła na Marsie. Oto ramowy projekt tych badań:
rok 1975 - wstępne studia
lotów międzygwiezdnych, początek poszukiwań systemów
planetarnych wokół bliskich gwiazd;
rok 1980 - studia i projekty
konstrukcji automatycznych sond międzygwiezdnych i systemów
komunikacji międzygwiezdnej;
rok 1995 - wysłanie sondy do
gwiazdy Alpa Centauri
rok 2000 - wysłanie sond do
gwiazd Barnarda, Syriusza, Lallande 21185;
rok 2005 - wstępne studia
pilotowanych lotów międzygwiezdnych;
rok 2015 - pierwsze informacje
od sondy wysłanej ku Alpha Centauri; początek prac
konstrukcyjnych nad pilotowanym statkiem międzygwiezdnym;
rok 2020 - informacje od sond
kosmicznych wysłanych ku gwiazdom Barnarda, Syriusza i Lallande
21185;
rok 2025 - start pierwszej
pilotowanej wyprawy międzygwiezdnej.
Piękna wizja, ale jak zwykle nieprawdziwa...
W
marcu 1972 roku wysłano sondę Pionner 10 do badań Jowisza.
Jednak już wtedy konstruktorzy i ufolodzy wiedzieli, iż pole
magnetyczne tego olbrzyma wypchnie ją w otchłań kosmosu. W
związku z powyższym, oficjalnym jej zadaniem było zbadanie
największej planety Układu Słonecznego. Drugim zadaniem,
bardziej ekscytującym było przekazanie informacji ewentualnej
cywilizacji rozumnej. Opuściła niedawno Układ Słoneczny z
trzecią prędkością kosmiczną i pomknęła w czarną otchłań
kosmosu. Pionner 10 zawiera plakietkę o wymiarach 152x228 mm,
wykonaną z pozłacanej blachy niklowej o grubości 1,27 mm.
Obrazkowy tekst wygenerowany jest rysami o głębokości 0,4 mm. Na
tej płytce znajdują się: sylwetka kobiety i mężczyzny,
informacje u Układzie Słonecznym. Czy ten list zostanie kiedyś
odnaleziony? Załóżmy, że tak. Czy te informacje zostaną
zrozumiane? To byłoby nie do pomyślenia, co by było, gdyby
Pionner 10 spadł na planetę i dorwała się w ręce cywilizacji o
bardzo niskim poziome rozwoju. Mogłaby zostać uznana za dar
niebios. Ale weźmy pod uwagę optymistyczny przebieg wydarzeń.
Sonda Pionner 10 została przechwycona w przestrzeni kosmicznej
przez wysoce zaawansowaną w rozwoju cywilizację. Nasuwa się
kolejny problem: kiedy i czy w ogóle informacje zawarte na
płytce zostaną rozszyfrowane. Carl Sagan i Frank Drake - autorzy
tego kosmicznego listu są przekonani, iż odpowiednio rozwinięta
cywilizacja musi znać system binarny, budowę atomu wodoru.
Wszystko bowiem zostało "napisane" za pomocą symboli. Co więc
konkretniej zawiera płytka? Na pierwszy rzut oka zobaczymy
mężczyznę i kobietę. Ma to sygnalizować wygląd Ziemian. Obydwa
organizmy to mix:
- mężczyzna: ma włosy mieszkańca krajów śródziemnomorskich,
tułów "zapożyczony" od mieszkańców Afryki, nos podobny do
obywateli zakaukaskiej Rosji;
- kobieta: ma włosy przypominające blondynkę z krajów północnej
Europy, oczy "zapożyczone" od mieszkanki Azji, a budowa ciała
przypomina tę, jaką miały dawne Greczynki.
Mężczyzna ma podniesioną prawą rękę ku górze, co od
niepamiętnych czasów sygnalizuje na Ziemi dobrą wolę, pokój.
Zrezygnowano z pomysłu, by nasza para trzymała się za ręce,
ponieważ owa cywilizacja mogłaby pomyśleć, iż jest to jeden
organizm połączony czymś w rodzaju pierścienia. Dolna część
płytki zawiera informacje na temat naszego Układu Słonecznego.
Planety i Słońce narysowano na kształt koła. Największe koło to
Słońce, a mniejsze koła - planety. Od trzeciego kółeczka
(Ziemia) pociągnięto krzywą, która przebiega pod Marsem i
Jowiszem (kolejno 4 i 5 kółeczko) i zakręca w górę. Koniec tej
krzywej zaznaczono strzałką, na przeciw której znajduje się
malutki symbol Pionner'a 10. Drugi rysunek tej sondy umieszczono
jako tło dla mężczyzny i kobiety. W ten sposób przedstawiono
adresatowi, iż sonda została wysłana z trzeciej planety od
Słońca. Drake i Sagan zakładają, iż strzałka ma w kosmosie to
samo, kierunkowe oznaczenie. Czy to wszystko zostanie
zrozumiane? Przy kółeczkach symbolizujących planety umieszczono
symbole w postaci znaków: Merkury: I-I, Wenus: I-II, Ziemia:
II-I, itd. Jest to dwójkowy system, więc jeśli ONI znają się
trochę na matematyce powinni sobie poradzić. Czy jednak u nich
matematyka jest podobna do naszej? A jeśli mają inaczej
ukierunkowaną wiedzę matematyczną? Czy w ogóle zrozumieją co
oznacza pozioma kreska przecinająca szóste kółeczko (chodzi
oczywiście o pierścienie Saturna)? Jest zbyt wiele
niewiadomych... Wróćmy do oznaczeń. W prawej górnej częśći
płytki umieszczono symbol wodoru. Przedstawiono go za pomocą
dwóch kółek połączonych poziomą kreską. Na rysunku zmienia swą
postać energetyczną co jest oznakowane szpileczkami
przecinającymi północne bieguny tychże kółek: lewe kółko ma
główkę szpileczki zwróconą w dół, prawe - w górę. Wodór wówczas
wysyła fale radiowe o długości 21 cm i tę właśnie miarę przyjęto
za skalę. Po przyjęciu jednostki, kobieta ma wzrost 168 cm
(przeciętny wzrost mieszkanki Ziemi), a mężczyzna jest o pół
głowy wyższy. Czy adresaci zrozumieją to wszystko? Jeżeli
mieszkają na planecie o innych warunkach biofizycznych będzie to
dla nich bardzo trudne. Nie wykształciły się tam wówczas, np.
ptaki. Jak odróżnią cechy płciowe obu istot przedstawionych na
płytce?
Na zakończenie Po lewej stronie plakietki widzimy "popękane"
kreski (jest ich 14) i jedną całą, czyli razem 15 kresek
rozchodzących się w różnych kierunkach z jednego punktu.
Czternaście "popękanych" kresek to system dwójkowy a ta jedna
nie. Jest to niejako "kosmiczny zegar" i kompas. Za pomocą tego
obrazka możemy odczytać kiedy i jak długo znajdowała się sonda
kosmiczna w przestrzeni. Te rozchodzące się promienie mają
wskazywać oglądane ze Słońca kierunki silnych radioźródeł jakimi
są pulsary. Pulsary charakteryzują się wysyłaniem sygnałów
radiowych w niezwykle regularnych odstępach czasu. Można je więc
wykorzystać jako "kosmiczne zegary". Te przerywane linie
wskazują kierunki pulsarów, jakie wykryto w 1972 roku, czyli
wtedy, kiedy wystartowała sonda. Piętnasta linia to linia
informująca o umiejscowieniu naszego Układu Słonecznego w
galaktyce (odległości od centrum galaktyki).
By to wszystko zrozumieć trzeba mocnych umysłów, umiejących
rozszyfrować te informacje. Może kiedyś, gdy Pionner 10 dostanie
się w ręce zaawansowanej cywilizacji ta wybierze się do nas z
wizytą po prawidłowym odczytaniu listu? Są na to nikłe szanse.
Również
sondy Voyager 1 i 2 zostały wyposażone w podobny list. Tylko tym
razem zamiast obrazków zastosowano dźwięk. Ma być czytelny przez
milion lat. Tymi dźwiękami są głos wieloryba, śmiech, płacz,
odgłos lawiny, itd.
W 1974 roku uczeni amerykańscy wysłali depeszę do gromady
kulistej Messier 13. Składała się z 1679 znaków (iloczyn liczb
pierwszych 23 i 73). List zawierał informacje na temat Układu
Słonecznego, radioteleskopu Arecibo (za jego pomocą wysłano
list), jak i podstawowe informacje na temat kwasu
dezoksyrybonukleinowego (DNA). Gromada kulista Messier 13 jest
bardzo stara, więc jeśli istnieje tam cywilizacja, będzie z
pewnością na wyższym szczeblu rozwojowym od ziemskiej.
Kontakt
z cywilizacją pozaziemską jest bardo ciekawym tematem, można o
nim bez końca trąbić. Możemy jedynie snuć przypuszczenia, bo tak
naprawdę dowiemy się o istnieniu kosmicznych braci na pewno w
dalekiej przyszłości. Pomijam tutaj informacje wojskowe, bo te
są niepotwierdzone... Tym niezbyt optymistycznym akcentem kończę
ten długi tekst, ale nie kończę tematu poświęconego próbie
kontaktu z cywilizacjami pozaziemskimi.
Korzystałem z następujących
źródeł:
"W kręgu astronomii" - Stanisław R. Brzostkiewicz
"PRZYBYSZE Z KOSMOSU: rzeczywistość czy fantazja?" Andrzej
Dominirski
Harry Kotlet
|