Komputer
to nie zabawka ! Czyżby
można włamać się nawet do NASA ?!
Pewnie jeszcze nikomu nie udało się włamać do głównego
serwera NASA. Niby takie trudne, ale po kilku latach praktyki do
kilkunastu lat uda się to komuś... Teraz przedstawię historię
pewnego wirusa i nie przyjemną przygodę z programem Firewall
(program ten chroni przed włamywaniem się do twojego komputera).
Sztuka
wirusa
(FAKTY!!!)
Dzień 1
Uczeń szkoły średniej Johnnie Smith, gadając dziennie na
czacie, przywdziewa sobie stały nick Hellslayer. Pewnego jednak
wieczoru znajduje w Internecie pewien program do tworzenia wirusów.
Zaczyna prace nad swoim nowym wirusem „Gniew Hellslayera”.
Dzień 25
Wirus zostaje zakończony z niewielkim opóźnieniem. Po
uruchomieniu wirusa pokazują się dziwne cytaty wzięte z filmu
„Star Trek”. Jest on wpisany w fałszywy plik JPG z Mulderem i
Scully. Umieszcza wirusa na Grupie Dyskusyjnej.
Dzień 26-40
Hellslayer szuka informacje w Internecie swoim dziele. Rodzice są
zaskoczeni, bo myślą, że Johnnie już dorósł i sięga po
internetowe dzieła literackie. Jednak się dużo mylą !!!
Dzień 41
Żadnych rezultatów. John przysyła wirusa bezpośrednio do twórcy
oprogramowania antywirusowego. Analitycy rozpracowują kod wirusa i
nadają mu nazwę jednej z postaci filmu Star Trek. Nikt już nie
interesuje się X-Files, a programy antywirusowe już znajdują tego
wirusa.
Dzień 101
Hellslayer kończy szkołę średnią z dobrą oceną. Już go
nie obchodzi tworzenie wirusów, dokonał swojego dzieła do końca.
Spotyka dziewczynę i zapomina historię o „Gniewie Hellslayera”.
Ta historia zdarzyła się na serio więc nie myślcie, że ją
wymyśliłem.
O anatomii wirusów mógłbym jeszcze długo pisać, ale to
potem. Teraz opiszę o włamywaniu się do cudzych komputerów.
Sztuka włamania
Pewien chłopiec w wieku 15 lat zawsze marzył o internetowym włamywaczy
wszechczasów. Ta historia jednak jest trochę dziwna. Kiedyś w
1999 roku firma Zone Labs. Stworzyła jeden dzisiaj najlepszych
programów typu Firewall Zone Alarm. Kod programu nie był taki
wytrzymały, ale potem wersje aż do wersji Professional rozszerzały
się. Chłopak kodem Hex, spróbował dojść do głównego kodu
programu łamiąc tym prawa autorskie. Po kilkudziesięciu dniach
doszedł do wniosku, że trafił na to, co szukał. Pasek kodu na
ekranie to główny serwer Zone Alarm, a reszta to główne
ustawienia i kod powstawania Zone. Tym sposobem, zmienił kod i
powstał nie Firewall, ale program do włamywania się. Jak się
domyślił stworzył nowy interfejs użytkownika, przypisał prawa
autorskie dla siebie, a następnie stworzył szereg nowych opcji. I
udało mu się. W pół jego programie w okienko wpisał kod IP
komputera swojego kolegi i… podłączył się do niego. Włamywacze
mogą działać jak Trojany. Nie wszyscy włamywacze to hakerzy
korzystający z Trojanów ! Są inne sposoby. Kolega był mile
zaskoczony, gdy po włączeniu komputera okazało się, że jego
dysk został sformatowany. A użył programu ? Tak. Chłopiec nie
wiedział jak zdobyć kod IP, ale był sposób. Zagrał z kolegą
przez Internet w grę(w grach trzeba wpisać IP, a gracz widzi oba)
i takim sposobem komputer kolegi po chwili zawiesił się… Daje
wiecie co się stało, ale sam ja nie rozumiem, jakim szybkim
sposobem udało się przy zawieszonym komputerze sformatować
zdalnie dysk ???!!! Może korzystał z jakiś programów. Jedno jest
pewne. Ten program jest gdzieś w sieci i możecie go znaleźć…,
jeżeli dobrze poszukacie.
Nie wiem, ale może kiedyś słyszeliście o Zone Alarm od tyłu,
który jest mistrzem od włamywania się do cudzych komputerów. Może
Kevin Mitnick go używał :-))))
Czy słyszeliście
kiedyś o włamaniu przez zwykły program PINGujący ???
To program do pokazywania połączeń, serwerowych, czyli
uruchamiamy program, wpisujemy adres strony i widzimy, przez jakie
serwery się łączy. Może właśnie teraz jakiś dialer łączy
polską stronę przez serwer w Stanach Zjednoczonych, co przedłuża
i podwaja koszty połączenia. Tutaj mamy do czynienia z numerami
0-700, czyli pop-upy pokupy inne stronki, które włączają się m.
In. na stronach Warezowych !!!
200 zł za neta w
jeden dzień
Pewien koleś założył sobie Internet. Lubił grzebać się po
erotycznych stronach. Pewna stronka wczytała mu Dialera, który nieźle
namieszał w komputerze. Doszło do automatycznego restartu…
Uruchomił się scandisk i przeskanował dysk nie szukając w ogóle.
Pojawiła się ikona w trayu przedstawiająca plemnik :-))). Koleś
się bardzo cieszył gdy kliknąwszy na ikonę, ta uruchomiła
przeglądarkę z 15 adresami najlepszych stron WWW (XXX). Zaraz zaczął
się łączyć, ale połączyło go przez zainstalowany dialer.
Numer na 0-700 nabijał kasę, ale koleś o niczym nie wiedział.
Przy okazji nabijało mu spamu na mail-boxie. I tak było przez następne
3 dni. Jakże zaskoczony był widząc rachunek za internet na 1000 i
coś tam złotych. Uruchamia Dial-up Networing, następnie właściwości
połączenia… ***** - powiedział i skasował z okienka numer na
0-700 następnie wcisnął kilka cyfr do numeru 0202122 i potwierdził
to. Facet był spławiony.
Wirusy są bardzo niebezpieczne. Niedawno pojawiły się nowe m.
In. Blaster.Worm, który zdążył już zainfekować ponad 22
miliony komputerów na całym świecie, oraz Sobig.F, który też
jest wielkim zagrożeniem. Sam miałem Sobiga, i wiem jak
niebezpieczny może być gdy mamy podłączoną sieć. Ja na szczęście
takową nie używam i nie zrobił mi dużo. Uważajcie i często
aktualizujcie swoje definicje wirusów.