|
.::.
Pełne wersje gier w czasopismach.
Zszywacz
"Co ty, głupi jesteś, czy jak?" -
odpowiedziałby zapewne 15 lat temu czytelnik Kajtka, zapytany o gry dołączane do
czasopism. Ba, nawet kilka lat temu pełne wersje w czasopismach to była
rzadkość. A co jest dzisiaj? Którym okiem by nie rzucić, na okładce każdego
pisma poświęconego grom komputerowym widnieje napis "Pełna wersja XXX". Czy to
dobrze, czy źle - postaram się zaraz wyjaśnić.
Na początku zwróćmy uwagę na to, jakie pozycje dołączane są do
czasopism. Kilka lat temu, gdy taki dodatek był nowością, były to zwykle gry nie
najwyższych lotów - jeśli dystrybutor nie sprzedał wielu egzemplarzy,
udostępniał licencje wydawcom magazynów. Dlatego też rzadko można było znaleźć w
kioskach coś, w co można by pograć z zapałem choćby przez kilka dni. Moim
zdaniem przełom nastąpił, gdy do CD-Action dołączona została kultowa gra cRPG -
Fallout. Potem nastąpiła znaczna zwyżka poziomu prezentowanego przez pełne
wersje. A cały rozwój napędzało wspomniane przeze mnie pismo. Wkrótce po
Falloucie dołączone zostały takie przeboje jak Shogo: MAD, Fallout 2, Total
Annihilation, Heroes of Might & Magic, czy wreszcie sam Unreal! Co prawda inne
pisma pozostawały nieco w tyle, ale obecnie przewaga CDA już znacznie się
zmniejszyła, choć nie znaczy to, iż jest na tyle mała abyśmy pisma o tematyce
komputerowej porównywali z CD-Action.
Część graczy wiedząc, że do któregoś magazynu dołączona w opinii
kumpla "jakaś fajna gra", od razu pobiegnie do kiosku i wyda pieniądze na ów
magazyn. Inni z kolei zastanowią się - czy się opłaca? Popatrzmy na to z tej
strony: dany tytuł ukazuje się w czasopiśmie trzy lata po premierze. Jeżeli do
tej pory nie zdecydowałem się go zakupić - to znaczy, że tak naprawdę nie byłem
nim zbytnio zainteresowany. Po co więc płacić, skoro pogram może przez 2-3 dni?
Fakt, wyjdzie taniej niż w sklepie, ale w zamian otrzymuję produkt bez
instrukcji, porządnego pudełka, często w angielskiej wersji językowej. Moim
zdaniem bardziej opłaca się poszukać danej gry w tanich seriach po 10-30zł, czy
choćby poszperać w serwisach aukcyjnych i kupić pełnowartościowy produkt za
niewiele wyższą cenę. Tym bardziej, że kupując w sklepie wybieram to, co CHCĘ
kupić - a nie to, co zaproponuje mi redakcja danego czasopisma. Powyższy wariant
nie dotyczy osób, które instrukcję czy pudełko wyrzucają jeszcze przed
zainstalowaniem gry. :)
Spora część osób kupujących czasopisma robi to, bo... lubi czytać,
a CDki dołączane do nich traktuje jako dodatek. Dodatek miły, ale nie zawsze
trafiający w gusta czytelnika. Dlatego też nie mogę zrozumieć, dlaczego
wydawnictwa nie oferują dwóch wersji pisma - z CD i bez. O ile dobrze pamiętam,
tylko przy zakupie Resetu mogliśmy dokonać takiego wyboru. Przecież gdy komuś
zależy na posiadaniu wszystkich numerów czasopisma (naprawdę, są tacy maniacy
:)), a dołączona do któregoś numeru gra zupełnie mu nie odpowiada, to czemu jest
ona wciskana na siłę? Owszem, wszystko da się sprzedać, ale...
Skoro nie jestem zwolennikiem pełnych wersji gier - to co w takim
razie powinno się umieszczać na CD, które są obecnie praktycznie nieodłącznym
dodatkiem do czasopism komputerowych? Według mnie, najlepszym rozwiązaniem jest
umieszczanie na płytach rozmaitych dodatków - łatek, dodatkowych leveli,
trainerów, save'ów, tapet, kącików (100MB dla Games Corner!!!). Oczywiście
wszystko można znaleźć w Internecie, ale w Polsce niestety niewiele osób może
się cieszyć stałym i szybkim łączem. Nie mam też nic przeciwko wersjom
demonstracyjnym, gdyż w sumie jest to jedyna możliwość sprawdzenia, czy gra
warta jest wydania kilkudziesięciu złociszy. W dzisiejszych czasach nie
wierzyłbym już raczej recenzentom (i to pisze recenzent ;)). Na CDkach zawsze
powinno być też dużo miejsca na twórczość czytelników, a z tym jest w większości
słabiutko (tak naprawdę tylko jedno czasopismo jest dobre pod tym względem - nie
napiszę teraz które, bo to już byłaby przesadna reklama :>). Wszędzie pełno
młodych, zdolnych ludzi pełnych ambicji i zapału, którzy tworzą e-ziny,
programy, amatorskie gry etc. - a magazyny o grach powinny wspomagać ich
umieszczając stworzone przez nich dzieła.
To już koniec moich przemyśleń. Jeśli uważasz, że za ten tekst
należy mi się tona obelg, pisz. :D |