|
.::.
Need for Speed: Hot Pursuit 2
Ditz
Pierwsza część tej gry była czymś więcej
niż zwykłymi wyścigami. Wszyscy pamiętamy te emocjonujące pościgi i przemykanie
pomiędzy samochodami. Teraz uraczono nas drugą częścią NFS:HP. I musze
powiedzieć, że mam bardzo mieszane uczucia odnośnie tej gry. Z jednej strony
jest bardzo ciekawa, a z drugiej tak zabugowana, że...No w każdym razie, aby
wiedzieć więcej musicie przeczytać tą recenzje:).
Tryby gry
Są bardzo podobne jak w pierwszej części. Pierwszym z niech jest Hot
Pursuit. Tutaj w wyścigach przeszkadza nam policja, a poruszanie po drogach
komplikuje ruch uliczny. Gdy pierwszy raz grałem w tym trybie byłem po prostu
oczarowany. Było to doprawdy wspaniałem pędzić szosą, a na ogonie mieć policje.
Kiedy przemkniemy tuż obok samochodu ,,cywilnego" i o mało się z nim nie
zderzymy kontynuowanie wyścigu może być niemożliwe z powodu szoku w jaki
wpadniemy;). Stopień naszej kariery jest ukazany na wykresie. Wygranie
pierwszego turnieju pozwala na udział w 2 innych. Wygląda to jak drzewo
genealogiczne, tylko odwrócone do góry nogami. Typów zawodów jest kilka. Są to
np. klasyczne wyścigi, wyścig po kilka okrążeń, a po jednym z nich odpada
ostatni zawodnik na mecie, można nawet zagrać jako policjant, co bardzo
urozmaica rozgrywkę. Nie jest jednak tak różowo jak sobie większość z was
wyobraża. Bardzo wkurzające jest to, że auta niebiorące udziału w wyścigu
podczas omijania próbują zajechać ci drogę. Nie jest to zawsze widoczne, ale
potrafi zdenerwować. Bardzo denerwujące jest też to, że policja ma zawsze taki
samochód, jakim ty jedziesz. Nie wiem jak wy, ale ja nie słyszałem o istnieniu
policyjnego Mclarena. Autorzy pewnie chcieli, aby policja miała z nami jakieś
szanse. Ale szczytem szczytów jest obojętność glin wobec innych zawodników.
Bardzo rzadko zdarza się by gonieni byli twoi przeciwnicy, natomiast ciebie
policja obsadza i to tak gęsto, że dosłownie nie ma gdzie skręcić. Poza tym twoi
,,Aniołowie Stróże" posiadają pojazdy z jakiegoś twardego materiału i posiadają
zaaplikowany materiał przeciw-uderzeniowy, bo próba zepchnięcia policji
najczęściej kończy się kraksą, oczywiście w twoim wykonaniu. Jak już napisałem
na początku w tym trybie czujemy się wspaniale, ale potem wychodzimy z siebie i
zjadamy tyle nerwów, że wykarmilibyśmy całe Kongo. Acha, zapomniałbym o takich
smaczkach jak helikopter zrzucający tajemnicze puchy, które po najechaniu
wybuchają w efektowny sposób, a także o blokadach drogowych, czy kolczatkach
przebijających nasze opony. To wszystko widzieliśmy już jednak w jedynce(nie
pamiętam, czy tam był helikopter). Drugim trybem jest Championship, czyli
mistrzostwa. Jest to dokładna kopia Hot Pursuit tyle, że bez policji i korków.
Jeżeli stresuje cię pogoń policji zagraj w tym trybie. Ostatnią możliwością jest
Single Challenge czyli pojedynczy wyścig w wybranym trybie. Tutaj możemy grać
dokładnie takie same zawody jak w głównych trybach. Nie jeździmy jednak dla
własnej przyjemności (choć to też), tylko po to by zarobić pieniądze. A na co
nam pieniądze? Ano na to, że możemy za nie kupować samochody i trasy. Niestety
można wybranymi samochodami jeździć tylko w pojedynczym wyścigu, bo w Hut
Pursuit i Championship jeździmy takimi samochodami, jakie twórcy uznali za
stosowne. To działa zdecydowanie na minus. Jest jeszcze multiplayer, ale nie
dane mi było pograć sobie z żywym przeciwnikiem. Do pełni szczęścia brakuje mi
jeszcze trybu gry w kilka osób na jednym komputerze. Jakoś przyzwyczaiłem się,
że większość gier samochodowych daje nam taką możliwość.
Trasy
Pierwszy szok następuje, gdy jedziemy pierwszy raz. Piękne widoki,
niesamowita szczegółowość otoczenia, bajery. Bo twórcy postarali się
przygotowywując tory zmagań. Każdy z nich ma kilka rozgałęzień, czyli skrótów,
przez które możemy przejechać. Czasem jest tak, że skrót dzieli się na następne
dwie części. Aby odkryć tajniki wszystkich tras potrzeba ładnych paru godzin.
Poza tym świetnie prezentują się efekty typu lawa zlewająca się ze zbocza, czy
wodospad spadający z szumem w dół. Drugi szok następuje, kiedy odkryjemy ilość
tras. Jest ich niewiele, przynajmniej ja nie jestem zadowolony z tego, co jest.
Niby ścigamy się także na torach będących lustrzanym odbiciem, ale to nie to
samo. Ogólnie ten element gry pozostawia wiele do życzenia, przynajmniej, jeśli
chodzi o ilość, bo do jakości nie można się zbytnio przyczepić.
Samochody
Są najróżniejsze. Ople, Lotosy, Porszaki, Mercedesy, Bmw. Jest ich
niezbyt wiele, przynajmniej jak dla mnie. Szkoda, że autorzy nie pokusili się o
takie nietypowe samochody jak Chevloret Camaro czy jakieś modele Hondy albo
Toyoty. Przynajmniej można wybrać, jaki kolor będzie miało auto w czasie
wyścigu. I przy tym zabiegu zapomniano o jednej rzeczy, jaka bardzo mi się
podobała w pierwszej części. A mianowicie nie można stworzyć odcienia jakiegoś
koloru. Poza tym, gdy kupujemy auta dostajemy określony kolor i nie możemy go w
żaden sposób zmienić. Podczas ładowania miałem nadzieje, że realizm będzie stał
na wysokim poziomie, spodziewałem się efektownego modelu uszkodzeń, ale się
przeliczyłem. Gdy masz na liczniku 200 km i walniesz w kolumnę przytrzymującą
most samochód powinien być roztrzaskany, a jego szybkość, gdy jeszcze będzie
mógł jechać musi gwałtownie spadnąć. Ale nie tutaj. Poza odpadnięciem maski,
zgnieceniu bagażnika i niewielkim spadku prędkości nie dzieje się dosłownie nic.
Nawet marnej szyby nie da się w żaden sposób zniszczyć. Uderzeniowo odporna czy
co? W ogóle o jakimś realistycznym modelu jazdy możecie zapomnieć. Interakcja z
otoczeniem także wypadła nierówno. Gdy wjedziemy na wodę rozpryskuje się na
wszystkie strony, ale kiedy z całą prędkością wjedziemy na barierkę w przepaść
nie spadniemy. Idiotycznym pomysłem jest ,,zresetowanie samochodu". Kiedy źle
wpadniemy w zakręt i przekoziołkujemy możemy w trakcie tego podniebnego lotu
nacisnąć klawisz ,,r" i jesteśmy na trasie. Nawet nie trzeba cofać, gdy jesteśmy
odwróceni w odwrotnym kierunku tylko naciskamy nasz ulubiony przycisk.
Grafika
Sztuczność i badziewie. Tak można w skrócie opisać samochody w NFS. Tylny
spojler w Chevlorecie Corvetta wygląda tak źle, że nawet się patrzyć nie chce. W
prawie wszystkich pojazdach tak jest. Niestety dobrze wyglądają tylko w menu. W
niektórych miejscach widać po za tym łączenia tekstur. Kamer też za wiele do
wyboru nie ma, a niektóre nie pozwalają na swobodną jazdę. O ile wykonanie
samochodów nie zachwyca to trasy są całkiem przyzwoite. Już o nich pisałem, więc
nie będę drugi raz zanudzał was tym samym:). W tym elemencie twórcy także
próbowali nam uatrakcyjnić rozgrywkę i gdy wyskoczymy wysoko, lub stworzymy
efektowną stłuczkę kamera zatrzymuje się i okręca wokół pojazdu. Niby jest to
fajne, ale strasznie wybija z rytmu.
Dźwięk i Muzyka
Zacznijmy od muzy. W grę wsadzono kilka przyzwoitych kawałków bardzo
przyjemnych dla ucha i umilających zabawę. W menu też nie leci cały czas ten sam
kawałek. Dźwięki to już zupełnie inna sprawa. Może się nie znam, ale mnie warkot
silników przypomina kosiarke do trawy. Są nierealistyczne i dziwne. Wszystkie
samochody wydają prawie taki samy odgłos, co bardzo mnie zdenerwowało. Różnice
widać jedynie w tych najszybszych brykach. Otoczenie też nie jest niemym
elementem i słychać szum wodospadu, odgłos gotującej się lawy, czy szum, który
słyszymy podczas mijania samochodu z dużą prędkością. Byłbym zapomniał, każdy z
pojazdów wydaje inny klakson. Małe a cieszy.
Mam problem
No, bo jaką ocenę wystawić tej grze. Sami widzieliście czytając, że
często używałem zdania ,,z jednej strony XXXXX, a z drugiej XXXX". NFS:HP2 jest
grą bardzo nierówną . Daje dużo radości i jest emocjonująca, szczególnie na
początku, ale później odkrywamy w niej mnóstwo bugów uprzykrzających grę. Nie
wykorzystano też wielu elementów. Gdyby Hot Pursuit 2 był bardziej podobny do
Gran turismo na Ps2(i nie chodzi mi tu o tak olbrzymi realizm) na pewnie byłby
wielkim hitem. A tak? Jest grą zaledwie przeciętną.
:: PLUSY:
+ Na początku gra się przyjemnie
+ Tryb Hot Pursuit
+ Można grać jako policjant
|
:: MINUSY:
- Odgłosy silników
- Grafika samochodów
- I wiele mniejszych i większych błędów
| Wszyscy
ogólnie wiedzą, iż nie cierpię arcadówek, chociaż ostatnio Midnight Club2
zawładnęło mną całkowicie. Jednak tutaj recenzowana gra okazała się tylko
średnią samochodówką, o której nawet przez chwilę nie myślałem idąc spać:).
Fatalny model jazdy po prostu zabił NFS: HP2. Caleb |
O P I N I A
|
:: INFO O GRZE:
Gatunek: Samochodówka
|
|