Wstępniak .:. Demo-Testy .:. OR .:. Recenzje .:. Gadanie .:. Kąciki .:. TNT .:. Stuff .:. Listy .:. Redakcja | |||||||||||||||||
|
.::.
Maluch Racer Anonim Polacy nie gęsi i własne samochody maj... mieli:) A że nie kaczki, to i grę o tychże samochodach stworzyli. Przyznam szczerze, że długo oczekiwałem na pojawienie się tej gry w sklepach. Chciałem wreszcie pojeździć na ekranie mojego monitora czymś, na co mnie stać. Znudziło mi się ściganie w NFS różnorakimi Lamborgini i Jaguarami. A tu? Mamy naszego swojskiego maluszka. No i po premierze popędziłem, czym prędzej do Empiku po gierkę. Kupiłem wersję z dumnie brzmiącą nazwą Deluxe. Zawiera ona dodatkową trasę i dodatkowy samochód. Pomińmy już to, że za "deluksa" płacimy 10 zł więcej. Wpadłem do domu, zainstalowałem. Pierwsza rzecz, która nam się ukazuje to intro. No cóż wysokich lotów nie jest, ale pomysł sam w sobie fajny. Dwa maluszki ścigające się po ulicach. Następnie menusy. Co my tu mamy: Wyścig, Trening, Samochód, Sterowanie i Wyjście. Samochodów mamy sześć. Na początku mamy zwykłego seryjnego kaszlaka, który osiągami nie poraża. W miarę przechodzenia kolejnych plansz udostępniają nam się nowe wozy. Dobra, ale o samym wyścigu. Walczymy z trzema przeciwnikami. Aby odkryć kolejną planszę musimy dojechać jako pierwsi. Czy trudno? No, więc i tak, i nie. Gdy trochę potrenujemy, będziemy w stanie wygrać każdy wyścig na każdej planszy, bo poziom trudności nie jest aż tak duży. No to, w czym problem zapytacie. To wyobraźcie sobie taką sytuację. Jedziecie łeb w łeb z najgroźniejszym przeciwnikiem. Ulica jest wąska, zawadzacie o krawężnik i... stoicie w miejscu. No cóż fizyka zderzeń z innymi obiektami w grze nie poraża. Gdy w coś uderzycie wasz samochód odbija się do tylu na jakieś 2 cm i zatrzymuje się niezależnie od prędkości. Rozwiązanie świetnie, nie ma, co. Kolejnym przykładem jest gdy przeciwnik uderzy w wasz samochód. Zaczynacie obaj się "ślamazarczyć":) i nie za bardzo jest jak z tego wybrnąć. Natomiast samo sterowanie maluszkiem, chociaż do najprzyjemniejszych nie należy, jest przyswajalne. Jeśli już o sterowaniu mowa, to możemy oczywiście jeździć do przodu i tyłu, a nawet skręcać:) A tak na serio oprócz ręcznego i kursorów mamy jeszcze jeden ciekawy przycisk sterujący. Mianowicie odpowiada on za ruszanie z piskiem opon. Mała rzecz, a cieszy. Jednak i do tego muszę się przyczepić. O ile pamiętam w demku mieliśmy możliwość piszczenia zarówno do przodu jak i do tyłu. Już w pełnej wersji autorzy ograniczyli naszą możliwość tylko do popisów przy ruszaniu do przodu. Ale można im to zapomnieć. Frajdy z piszczenia jest co nie miara:) Przełączcie sobie widok kamery na ten daleki, znajdźcie jakiś większy placyk i spróbujcie kręcić kółka. Miodzio! Jeśli już mowa o kamerach to przejdźmy do oprawy graficznej programu. Mamy możliwość skonfigurowania rozdzielczości od 640x480 aż do 1600x1200 przy 32 bitach. Tylko zastanawiam się, u kogo gra pójdzie na tej najwyższej rozdzielczości. Autorzy wymagają PIII 600 i 128 RAM-u. Zachęcony tymi wymaganiami ustawiłem wszystko na maxa (mam PIV 1.6, 256 RIMM i GF2 MX400) - przegląd zdjęć jak w starym albumie babci. No może jestem za bardzo wymagający - ustawiam 1280x1024. Ech, szkoda gadać. Optymalną ilość klatek/sek uzyskałem dopiero przy 800x600 w 16 bitach. Może za parę lat gdy będziemy posiadać procki od 5 GHz wzwyż będziemy mogli delektować się maluchem w najwyższych rozdzielczościach. Sam kaszlak odwzorowany jest w miarę prawidłowo. Ogólnie grafika gry nie razi, ale za dobrze też nie jest. Ale nie wymagajmy od nich aż tak dużo, w końcu grafika nie świadczy o grywalności. O dźwięku można powiedzieć tylko tyle, że jest. Jakaś tam muzyczka w menusach, ryki silników niby prawidłowe. Pisk opon jednak już nie odwzorowuje tego prawdziwego, raczej pisk kota wciągniętego w starą wyrzynarkę od pralki „Franii”. Mam jeszcze jeden argument przeciwko tej grze. Jak zauważyli ci, którzy już zakupili tą grę, podczas ładowania gry procenty ładowania ukazane są jako km/h na liczniku malucha. Nie wiem czy autorzy chcieli wiernie odwzorować realizm w tej grze, ale gra ładuje się tak szybko jak szybko rozpędza się maluch do setki.
Oczekując na Maluch Racer, więcej
spodziewałem się po tej grze, szczególnie po pograniu w demko. Autorzy pokazali
jednak jak można zepsuć dobry pomysł na grę. Pojawia się, więc pytanie: kupić,
czy nie kupić? Hmmm... Z jednej strony sentyment do tego małego autka, oraz
nowatorski pomysł (choć mieliśmy już przecież Rajd Po Polsce na Amigę)
przemawiają za zakupem. Jednak samo wykonanie tej gry skutecznie zniechęca mnie
do polecenia jej komuś. Jak dla mnie marna dwójeczka.
| |||||||||||||||||