<<< STAR WARS: New Droid Army >>>


SW: NDA to gra zręcznościowo-przygodowa z cyklu Gwiezdnych Wojen. Jest to kontynuacja zdarzeń niedługo po zakończeniu Ataku Klonów. Anakin Skywalker dostaje nową misję. Ma ją wykonać sam. Brzmi ciekawie nie? Ja osobiście GBA nie mam, ale mój kolega zaraz po kupieniu gry rozpłakał się. Początek zaczyna się tak, że chodzisz po Tatooine i zabijasz... szczury (???). Gra się rozkręca dopiero po chwili. I fabularnie i grywalnościowo (tak to nazwać?). Wątku fabularnego nie będę poruszał (niech każdy to sam przeżyje), ale o wątku grywalności muszę napisać. Jednak wcześniej poruszę... Umiejętności jakie posiada nasz Anakin to walka mieczem i używanie mocy. O ile o walkę mieczem chodzi to każdy wie do czego jest, za to używanie mocy jest tu dość sporę. Może nie jest to taki duży wybór jak w Jedi Knightcię, ale zadowala. Na początku mamy dostęp do odbijania pocisków, ale potem dochodzi pchnięcie mocą, super skakanie, czy medytacja (odnawia punkty życia). A co do punktów życia - mamy tu dwa paski - życia i mocy. Pasek mocy służy do używania Mocy i naładowuje się, gdy nie używa się jej (mocy). Pasek życia to zdrowie fizyczne Skywalkera. Odnawia się one co większą misje i przez medytacje. Zaczynamy od niezbyt przyjemnych szczurów. Ale potem jest już lepiej. Zabawa z droidami bojowymi jest przednia! Ci już strzelają, co dodaje smaczku (odbijanie pocisków rullz). Potem są droidki, strażnicy w pałacu Jabby (ups... zdradziłem trochę fabułę), no i sithowie. Tak Sithowie. Ja do Lorda Syfa tfu... Sitha osobiście nie doszedłem, ale mój kolega Dyslektyk tak. Pokazał mi ją i dał mi powalczyć i o walkach mieczem powiem tak - są to najgorsze walki na miecze jakie były w grach z cyklu Star Wars. Jest to zwykłe naciskanie klawiszy, a Moc staje się w walce bezużyteczna. Ewentualnie skok czasami się przyda, ale nic poza tym. Buu!!!

Gra wygląda bardzo ładnie. Oczywiście jak na platformę jaką jest GBA. Można tu też zaopserwować jedną bardzo ciekawą rzecz - kiedy przechadzasz się miastem wszyskie postacie się na ciebie gapią. Ciekawy efekt. Wszystkim znane żółte napisy wyglądają całkiem, całkiem. Nie myślałem, że coś takiego da się stworzyć na małej maszynce jaką jest Game Boy Advance, a tu proszę. Podczas dialogów widać zdjęcie bohatera. Jego jakość też nie jest najgorsza. Niby trochę za bardzo pikselowate, ale to tak jakbyśmy wymagali od PSX, żeby działały na nim gry z X-Boxa. Muzyka w grze jest autorstwa Johna Williamsa. Przerobiona ją tak tylko trochę Game Boyowo, czyli na pliki mid. Brzmi nawet ładnie. Utworów jest bardzo dużo. To się chwali :). Zapewne wielu zastanawia się jak to wszystko ma do miodności. W końcu to ona jest w grach najważniejsza. I tutaj muszę powiedzieć, że jest to bardzo mocny punkt programu. Gra umie naprawdę do siebie przyciągnąć, a przecież o to chodzi! Klimat Gwiezdnych Wojen czuje się tu na każdym kroku. To wielki atut NDA. Gry nie zapisujemy jak w kupe... pokemonach. Na każde zadanie jest przypisanych lilka literek. Zapisujemy je na karteczce, a potem wklepujemy. Moim zdaniem to dość niewygodne rozwiązanie. Jak mam zapisać kod grając np. w autobusie? Oj panowie programiści, jeśli w pokemonach na starym "Kolorze" dało się zapisywać grę w każdym momencie to co tu mówić o "Adwansie"?

Mnie się ta gra bardzo podoba, ale wszystkie inne znane mi osoby, które w nią grały oceniały ją na 6-7 więc ocenę trochę obniżam. Jak widać nie każdemu taka gra się podoba. Cóż - pewnie jako fan Gwiezdnych Wojen gra wydaje mi się lepsza.

Ocena: 8-/10

PLUSY:
+ Walka z Droidami
+ Wygląd Gry
+ Muzyka
+ Grywalność i Klimat

MINUSY:
- Walka ze Szczurami i Sithami
- Sposób zapisywania gry
- Nie każdemu się podoba

-> Mat Kat <-

Ps. Pozdrawiam wszystkich, którym podoba się ta gra. Niech Moc..., a co ja będę gadał i tak wszyscy wiedzą co chcę napisać.
Ps2. To skrót od "Play Station 2" :).
Ps3. I nie pisz mi tu LOV, że plusów i minusów jest za dużo, bo i tak skróciłem je do minimum!