<<< SLY RACCOON >>> Szczerze wam powiem, że powoli mam już dosyć grania różnego rodzaju "flarami kroft", "solidnymi wężami" czy innymi mięśniakami, którzy dźwigają na plecach tony sprzętu, mają mega spluwy, a ich skóra jest kuloodporna. W tym temacie, od dłuższego czasu autorzy gier dają nieźle "ciała". Dlatego też kiedy dowiedziałem się, że w grze Sly Raccoon przyjdzie mi kierować poczynaniami Szopa pracza(!) w złodziejskim wdzianku, radość ogarnęła mnie ogromna. Nareszcie ktoś pomyślał i stworzył porządnego bohatera. Po uruchomieniu gry i przejściu wprowadzającej misji, naszym oczom ukazuje się intro. Wspaniale wykonany, kreskówkowy filmik. Dowiadujemy się z niego między innymi, że kiedy nasz bohater był młody na chatę wparowało mu pięciu rabusiów. Zlikwidowali ojca i ukradli Tchivius Raccoonus- tajemniczą, rodzinną księgę w której zapisane zostały wszystkie złodziejskie sztuczki i porady "dobrego złodzieja". Sly, bo tak ma na imię nasz bohater podrósł, podszkolił się w zawodzie i postanowił znaleźć pięciu rabusiów. Nie jest jednak sam. Pomagają mu Bentley, żółw a zarazem komputerowy mózgowiec i niezdarny hipopotam-kierowca Murray. Tak mniej więcej przedstawia się fabuła. Jednym słowem standardzik. Krótko o samym bohaterze. Jak już wspomniałem nazywa się Sly Raccoon i jest złodziejem wywodzącym się z rodziny szopów. Jak już zapewne zdążyłeś zauważyć Sly przypadł mi bardzo do gustu. Koleś jest po prostu zarąbisty a wyglądem rozwala całą swoją konkurencję. Czarna przepaska na oczach, niebieski berecik na głowie, zadziorny wyraz twarzy oraz złoty sierp w łapie. Prawdziwy "bed madafak" wśród szopów praczy. Oczywiście jego dwaj kumple też wyróżniają się z tłumu. Bo czy można przejść obojętnie obok ogromnego różowego hipopotama z pilotką na głowie i białym szalem przewiązanym na szyji oraz małego przygarbionego żółwia z ogromnymi pinglami na nosie!? Rozgrywka jak w każdym innym platformerze ogranicza się do biegania po rozmaitych lokacjach i zbierania świecących popierdółek. Tutaj są to złote pieniążki z podobizna Sly'a. Oprócz nich zbieramy także butelki z zaszyfrowanymi wiadomościami. Na każdym poziomie znajduje się sejf z odpowiednim szyfrem. Po zebraniu określonej ilości butelek, nasz przyjaciel Bentley odczyta dla nas kod, po wpisaniu którego będziemy mogli otworzyć sejf. Proste. W każdym z nich znajduje się... coś bardzo ciekawego. Radzę sprawdzić samemu, ot takie umilające grę niespodzianki. Musisz wiedzieć, że zanim przejdziesz grę nie minie zbyt wiele czasu. Jednak odnalezienie wszystkich ukrytych butelek i innych bonusów sprawi, ze przy konsoli przysiądziesz na dłużej. Co by podnieść grywalność swojego tytułu, panowie z Sucker Punch postanowili dodać parę minigierek. Przyznam się szczerze, iż pomysł ten był strzałem w dziesiątkę. Minigierki nie są za łatwe, ale też nie za trudne. Wyjątkowo spodobał mi się wyścig "Sly-Wechikułem", w którym to wyróżnic można przekozacki model jazdy. Przynajmniej mi się tak wydaje. Jak się zapewne domyślasz liczba plansz jest taka jak ilość bossów występująca w grze. Pięć wielkich i bardzo zróżnicowanych lokacji. Świetnie wykonane plansze to to, co tygryski lubią najbardziej. W poszukiwaniu skradzionej księgi odwiedzisz m.in. śmierdzące bagna, dziki zachód i deszczową krainę. Każda z tych pięciu plansz po prostu powala swoim wykonaniem. Masa ruchomych elementów i wspaniałe oświetlenie sprawią, że nie raz w czasie gry przystaniesz na chwilkę co by po podziwiać troszkę widoczków. Dodatkowo dużą część wystroju plansz można zniszczyć. Przyjdzie Ci także chasać w zmiennych warunkach pogodowych i o różnych porach dnia. Przeciwnicy do najmądrzejszych może nie należą, ale za to momentami występują w ilościach hurtowych. Po za tym ich wykonanie jest po prostu boskie. To trzeba zobaczyć na własne oczy. Na jednej z plansz występują ogromne szczury posługujące się magią voodoo. Na innej zaś napotkamy przypakowane dobermany z cygarami w mordzie. Ewentualnie możemy zostać zaatakowani przez ogromne komary lub gigantyczne obleśne pająki. Komiksowy styl rysowania sprawi, że nie raz uśmiejemy się przy napotkaniu któregoś z przeciwników. Ich ruchy także są perfekcyjnie dopracowane. Sprawa bossów ma się podobnie. Ładnie wykonani wymachujący jakimiś brońmi i rzucający obraźliwe teksty w naszą stronę. Grafika wykonana w modnej ostatnimi czasy technice cell- shadding. Muszę przyznać, że z początku sceptycznie odnosiłem się do tego "wynalazku grafików". Jednak po ujrzeniu Sly Raccoon w akcji szczena opadła mi na podłogę. Postacie stworzone przy pomocy cell-shadding'u wyglądają wyśmienicie, jakby je ktoś wyją z kreskówki na Cartoon Network. Oczywiście plansze wykonane są już standardowo. Dzięki takiemu posunięciu graficy stworzyli naprawdę coś wspaniałego. Dobrze prezentują się także różnego rodzaju wybuchy i inne efekty świetlne. Niestety silnik gry do najwydajniejszych nie należy. Momentami można odczuć lekkie szrpnięcia. Nie są to może chrupnięcia kolosalnych rozmiarów, ale troszkę psują idealny wizerunek gry. Muzyka i dźwięki doskonale pasują do gry. Melodyjki raz są skoczne i szybkie a innym razem ponure i ciężkie. Głosy bohaterów zostały bardzo dobrze podłożone. Szczególnie podoba mi się "ślamazarna" mowa żółwia naukowca. Nasz bohater posiada całkiem pokaźną paletę ruchów. Potrafi przywalić w ryj ze swojego złotego sierpu, wymierzyć specjaly cios w zęby przeciwników itp. W poruszaniu po planszach pomagają mu specjalne ruchy. Może na przykład wspinać się po lianach, rynnach i różnego rodzaju drabinkach. Posiada także umiejętność chodzenia po wąskich powierzchniach (np. gałęzie, liny). Ponadto niczym Solid Snake potrafi się skradać i przywierać do ścian. Dodatkowo w czasie gry możemy odpalić opcję slow mode i niczym "neon z masmiksa" podziwiać widoki w zwolnionym tempie. W jednej z plansz Sly wykorzysta pustą beczkę jako osłone przed kulami przeciwników. Wygląda to naprawdę zabawnie. Jak dla mnie Sly Raccoon to jeden z lepszych platformerów w jaki kiedykolwiek grałem. Wspaniała grafika, super grywalnoś i duża dawka humoru. Każdy fan platformówek powinien bezzwłoczne zaopatrzyć się w ten tytuł. Gwarantuję kilka nieprzespanych nocek. I gdyby nie te szarpnięcia animacji grę ocenił bym wyżej. Czekam na drugą część. Wydawca: Sucker Punch (wewnętrzny oddział Sony) Rok produkcji: 2002 Miejsce na karcie pamięci: ok. 90 KB Grafika: 9 Muzyka: 8 Plusy: + Grafika + Muzyka + Humor + Kozacki bohater Minusy: - Zwolnienia animacji - Troszkę za krótka OCENA: 9- |