<<< Kilka krótkich recek na NES'a >>>


Heja ludzie! W tym miechu postanowiłem zamiast zwykłych recek napisać kilka krótkich wzmianek. Taka tam odskocznia, żebyście się nie ponudzili. Ocen nie wystawiam, bo pewnie już sami zdąrzyliście się skapować, że ja piszę tylko o samych zarąbistych gierach (na NESa oczywiście :). Oceny są po prostu zbędne. Za miesiąc powrócę do pisania recek o grach na tę oldskulową konsolę. A tymczasem: Let's rock!


Double Dragon II
Zajefajny beat'em up. Fabuła? Wojna nuklearna. Chaos na ulicach NY. Zabójstwo dziewczyny jednego z bohaterów. Zemsta. Tyle przynajmniej dowiadujemy się z intra. Dobrze, że na jakąśtam historyjkę się autorzy wisilili. Dzięki niej gra jest przyjemniejsza i walenie po mordach nie jest celem samym w sobie. W DD2 sterujemy poczynaniami Billy'ego i Jimmy'ego. Chłopki przemierzają osiem interesujących leveli i po drodze klepią kogo tylko się da. Producentem DD2 jest Technos Japan, a więc można się spodziewać "Kuniowych" klimatów (wtajemniczeni wiedzą o ćo chosi jakby). Konkretnie, mam tu na myśli odgłosy uderzeń i muzykę, a te są bardzo podobne do tych, które słyszeliśmy w serii Kunio Kun, co oczywiście wyszło grze na dobre. Ciosów jest całkiem sporo, a do tego można używać różnych przedmiotów pozostawianych przez wrogów. Między innymi są to: nóż, pręt, dynamit, granat itd. Grywalność to główny atut tej gry, a więc radochy jest tu co nie miara. Gra jednak ma jeden minus, a mianowicie, nudzi się po kilku tygodniach grania. ;)


Ultimate Stuntman
Bardzo dobra gra z obory Codemasters, którzy to aktualnie marnują swój talent robiąc jakieśtam ścigałeczki z bezwładnie bujającymi się wózkami. :> To może panowie byście się wzięli za porządną robotę i chociaż zrobili remake'i swoich dawnych hitów, co? Wracając jednak do minirecki US powiem jeszcze kilka zdań na temat gry. Otóż sterujemy panockiem, którego wielkim idolem z dzieciństwa był prawdopodobnie Dże(j)ms Błond. Nasz gościu do wykonania ma szereg karkołomnych misji. Najpierw grzeje iście "Błondowskim" wózkiem z działkiem i dopalaczami, potem biega z fiu... ekhm... tzn. giwerą w ręku i pruje do rożnych robotów, następnie wspina się po jakimś budynku, walczy z bossem i rozbraja bombę, co jest niczym innym jak minigierką logiczną. Po tych niezwykle emocjonująch zadaniach przychodzi czas na zamknięcię się schematu i powtarzanie go. Gostek przesiada się na lotnię, którą - tak jak samochodek - widzimy z góry. Później level z widokiem z boku, wspinaczka i kolejny boss, w tym przypadku obślizgły, zielono-różowy, pocący się glut. I znowu przesiadka. Tym razem na motorówkę itd. itp. Giera nie jest tylko szczelanką :) jakich na NESie wiele, lecz także zawiera momenty (nie o takie momenty mi chodzi :) wymagające pomyślunku, jak właśnie wspomniane rozbrajanie bomby. Przeszkadzać może trochę poziom trudności w późniejszych levelach, a tak poza tym to jest łokej! Warto w to parę chwil popykać.


Jackie Chan's Action Kung Fu
Kilka dobrych lat temu rodzice na stadionie sprawili mi hacka tej gry, a w nim zamiast Jackie'go podstawiony był wójcio Marian, a "gra" nazywała się Kung Fu Mario. Teraz po latach dopiero zostałem uświadomiony, że to w co niegdyś grałem było po prostu hackiem gry z Jackie Chan'em. Grę polubiłem i to bardzo. Do gustu niezwykle przypadło mi to, że oprawa wizualna jest w mangowym stylu. Postacie strzelają fajne miny, a szczególnie powala mimika samego Jackie'go. Do przejścia mamy pięć różnych leveli. Połazimy w lesie, w różnych budynkach, w zimie, w podziemiach itd. Coraz pojawia się żaba, po uderzeniu której wyskakuje z niej jakiś symbol lub micha z żarciem dodająca energi. Owe symbole to nic innego jak dodatkowe ciosy, których można używać tylko kilka razy. Skuteczności to im odmówić nie można, oj nie... :) Bardzo przyjemna jest także wpadająca w ucho muzyka, co w połączeniu z grafiką tworzy bardzo dobrą mieszankę audio-wideo. W gierę gra się naprawdę przyjemnie i polecam ją wszystkim tym, którzy mangą lubią, albo chociaż jej obecność im nie przeszkadza. Gra bez wątpienia warta jest przyjrzenia jej się i według mnie jest najlepszą z opisywanych tu gier. Orgazm gwarantowany, albo zwrot gnojówek. ;)


I na koniec jeszcze wzmianka o super sportówce.


Capcom 92
Wymiatający tytuł. Sportówka niezwykle rozbudowana, zawierająca mnóstwo różnych dyscyplin. Będziemy m.in. dźwigać sztangi, biegać, pływać, rzucać bla, bla, bla. Grałem w tę gierę miesiącami i nie czułem znudzenia. Po prostu miodek!


-> uobooz <-