<<< NBA STREET VOL. 2 >>> Yo wszystkie ziomy. Tak, yoł, yoł. Właśnie kupiłem nową grę, NBA street vol 2 jej na imię. Yeaaah!! Ręce w góre! Tata pyta mnie co to jest, a ja na to gra i do tego the best. Yo. Check it. YOŁ! Odpalam gre i... co widze?? A no wypas na maksa jakby w supermarkecie była kraksa. Na ekranie biegają czarni goście skaczą, wsadzają i wyginają koście... Ehh... słabo mi idą te rymy więc przechodzę z shit-hopowego na normalny. Jak już się skapnęliście recenzować będę tytuł, a właściwie to nie tytuł ale grę Nba Street vol.2. Jest to koszykówka, jednak nie taka typowa, a uliczna (street). Tutaj reguły odbiegają od tych nam znanych. Zasady są takie: gramy do 21, po 3 zawodników, zwykły kosz liczy się jako 1 punkt a rzut "za trzy" za dwa. Tyle zasad czas odpalić grę. Yoł beabe ... eee ... znaczy ... zresztą ... kurdę nie czytajcie już tego... no patrzcie niżej... poszedł! Włączam gre. I co moje piękne oczy widzą? Ładne, kolorowe menu, a w nim kupę... trybów gry. Tak więc możemy rozegrać zwykły meczyk, ale także grać w podboje rejonów (w każdym gramy 6 meczy + boss), możemy zagrać z kumplem (pozdro Andrey!) poćwiczyć w trybie trening, a także zagrać w zaczepisty i mega-grywalny tryb BE A LEGEND co oznacza (chyba) być legendą. W tym trybie sami sobie możemy zrobić zawodnika. Tak jak w większości grach sportowych o podobnej tematyce wybieramy jego wygląd (twarz, posturę, uczesanie, kolor skóry) a także umiejętności. Jeszcze tylko kupujemy mu ubranie i ... cały świat staje przed nami! Teraz będziemy rozgrywać mecze, dostawać kasę, zwiększać swoją popularność, werbować nowych zawodników. Za zdobytą kasę będziemy mogli kupować ubrania, buty, skarpetki a także nowe triki i zwiększać umiejętności. Oczywiście bardziej opłaca inwestować w skarpetki niż w nowe umiejętności, ale jak ktoś woli... W trybie tym rozegramy naprawdę wiele meczy i turniejów. Zabawa jest naprawdę przednia i mega grywalna. W trybie CHAMPION i SINGLE będziemy mogli zdobywać punkty reward. A za nie będziemy mogli kupować nowe areny, zawodników, stroje i takie tam. Jeżeli jesteś fanem Ich Trojanów czy Britnej Sprytnej pewno muza Ci się nie spodoba, ponieważ jest tu sam czarny Hip Hop [Hmm... a ja myślałem, że Hip Hop nie ma koloru skóry - LOV]. Wykonują go tacy artyści jak Nelly (który zresztą swoją twarzą promuje tą grę). Ja nie lubię hip hopu, ale po kilu meczykach zdążyłem się przyzwyczaić. Kawałków jest kilkanaście i sami możemy ustalić ich kolejność a także wywalać te, które niespecjalnie przypadły nam do gustu. Mówie wam, jaki dostałem ochrzan [??? - Korekta] za to, że zaśliniłem fotel. Nic nie pomagały moje tłumaczenia. No co? Każdy by się obślinił jakby ujrzał tą grę. Kurde znów to zrobiłem. Henio przynieś no szmatkę... Dobra, o już. 1,2,3, próba klawiatury. Spoko. Tak więc GRAFA RZĄDZI. Aaachhh. Postacie są pełne szczegółów, poruszają się bardzo realistycznie i są bardzo różnorodne. Zacięć nie odnotujesz żadnych, chyba, że będziesz walił młotkiem w konsole, czego nie radzę robić. Areny, a właściwie boiska, na których będziemy staczać mecze są dokładne i różnorodne. Jak zawsze można doczepić się tłumowi ludzi, który obserwuje nasze poczynania. Wyglądają po prostu okropnie, jak tekturowy ludziki z wymalowanymi przez 5-latka twarzami. Grafika do tego jest wesoła, kolorowa i patrząc na nią aż chce się żyć, przypomina troche komiksowy styl co zaliczam na duuuży plus. A teraz właściwie przechodzę do sedna - czyli jak w to się gra. Tak więc głównie trzeba zdobywać punkty za rzuty, wiadomo kto pierwszy ten lepszy. Ale oprócz standartowych punktów będziemy podczas meczu zdobywać inne punkty. Za triki, wsady i takie tam. Po zdobyciu odpowiedniej ilości punktów (tych za triki) będziemy mogli wykonać specjalny rzut tzw. gamebreak. Różni się on od standartowego nie tylko efektownością, ale także tym, że zabierają punkty przeciwnikowi. Jednak po naładowaniu punktów nie musimy od razu wykonywać tego rzutu możemy po prostu nacisnąć SELECT i wtedy będziemy naładować poziom drugi gamebreka. Ilość trików i zagrań robi wrażenie. Naprawdę. Oprócz standartowych trików na ziemi jest tu cała gama przeróżnych wsadów. Są tu też tzw. trik: of the pizzy, czyli odbicie piłki od głowy zawodnika, a także back 2 papa, czyli odbicie piłki od tablicy. Możemy kazać swoim zawodnikom robić zasłony, a także podać piłkę zawodnikowi w powietrzu, aby ten wsadził ją. Możemy także robić zmyłki, zbierać, blokować czapić, odbierać, podawać nogą. Do tego wszystkiego jest tu przycisk turbo który ulepsza wszystkie trik tzn. np. kiedy wyskakujemy do bloku bez turba to nasz zawodnik odbija piłkę tak że może ona wpaść w ręce przeciwnika, a gdy mamy turbo nasz podopieczny ją łapie w ręce. Wsztystkie te trki można, a właściwe trzeba łączyć w komba, a nawet mega-komba. Pochwalę się jednym swoim kombosem. Atakowali mnie przeciwnicy, za cholere nie mogłem im odebrać piłki, więc podbiegłem pod kosz, tamten rzucił za "trzy" ja włączając turbo złapałem piłkę w powietrzu. Podałem ją kopiąc do najbliższego zawodnika z drużyny (akurat był to Kobi). Złapałem piłka udałem, że rzucam, tamten wyskoczył, kiedy opadł na ziemie był za mną. Wtedy zrobiłem trik najlepszy, jaki umiałem, po czym odbiłem piłkę od talicy i wyskoczyłem. Złapałem ją w powietrzu, ale nie wsadziłem. Podałem do nadlatującego w powietrzu zawodnika, a z kolei ten zakończył pięknym wsadem. Właśnie te kombosy stanowią piękno gry i one zwiększają jej grywalność. Ilość zawodników także robi imponujące wrażenie (145 grających w Nba + legendy). Mamy wykupioną licencje, więc nie musisz martwić się o wpisywanie oryginalnych imion. Mamy tu takie sławy jak "szaki o nil" czy "kobi brajant". Do tego autorzy zamieścili także tzw. graczy legendy. Legendy z lat en-tych a także legendy współczesnej koszykówki ulicznej. Boiska do koszykówki także mają swoje odpowiedniki w rzeczywistości, więc ci bardziej obeznani będą w 7 niebie [Seven heaven - LOV:]. Z dodatków autorzy zamieścili kilka filmików, zwiastunów i innych takich dupereli. A więc czy ta gra zasługuje na 10? Przecież wymieniłem bardzo mało wad. Hmmm? Nie, na pewno nie, przynajmniej nie dla mnie. Mimo wspaniałej grafiki, grywalności i długiego czasu gry (40-50), nie przepadam za "czarną muzyką" a i gry sportowe nigdy mnie jakoś tak nie leżały... Jeżeli natomiast Ty lubisz to, co ja uznaje za wadę dodaj sobie tego plusa. Plusy: + Grafika + Pomysł + Grywalność i żywotność Minusy: - Muzyka "nie dla każdego" Grafika 9 Muzyka 8 Grywalność 9+ Ocena ogólna: 9 (neo+:9.7; psxextreme:9-; ign:9,4; VG:8,4) Firma: EA BIG Gatunek: sportowo-arceadowa Tak, więc kończę me wypociny i zapraszam do rodziny. YoŁ. Żegna się ziom Majkel Tak, oł jeee |