<<< KLONOA: Empire Of Dreams >>> Jest to pierwszy tytuł w jaki dane mi było zagrać na GBA i muszę powiedzieć, że pomimo tego iż giera z konsolki nie wyciska siódmych potów, to i tak wywarła na mnie duże wrażenie. Poprzednie modele Game Boya wydają się być wydanymi wieki temu. Skok jakościowy jaki się dokonał naprawdę robi wrażenie. GBC i GB się po prostu chowają. Tak, GBA polubiłem już na starcie... Klonoa to gostek trochę wyglądający jak kot, z tą różnicą, że chodzi na dwóch łapach, ma ubranko i czapę z daszkiem oraz ogromne uchale. Wbrew pozorom wygląda całkiem miło i nawet go polubiłem. Fajny kolo. Cała przygoda zaczyna się od tego, że nasz bohater miał sen. Ma to miejsce w Imperium króla Juliusza. W Imperium gdzie sny są zapomniane. Nagle do domu Klonoa wpadli jacyś macho i zaciągnęli go do króla. Ów gość uważa, że sny są bezużyteczne i nikt z jego poddanych śnić nie powinien. Jednak daje szansę Klonole i powierza mu pewne zadanie. Jeśli uratuje Imperium od straszliwych potworów to wolność zostanie mu przywrócona. Po intrze przystępujemy do działania i trafiamy do pierwszego miasta - Ghazzaland. Aby w nim przetrwać trzeba być naprawdę silnym, toteż już od wejścia Klonoa dostaję w ryj. Dowiaduje się także, że maszkara terroryzująca miasto to naprawdę wielki siłacz. Do przejścia mamy siedem leveli (z czego dwa to jazda na desce), oraz walkę z bossem. Jest to schemat, z którym mamy do czynienia we wszystkich miastach Imperium Juliusza. Klonoa to nie jest zwykła platformówka jakich wiele i od jakich już mnie na wymioty zbiera (mam ich po prostu dość). Tutaj nie przemy przed siebie i rozwalamy wszystkich dookoła. Używanie rozumu to rzecz bardzo ważna podczas rozgrywki w KEoD. Łażące tu i ówdzie stwory to zazwyczaj stwory nie atakujące, a pomocnicze. Klonoa po prostu ich wykorzystuje (he he :). Używając swojej mocy nadmuchuje ich i używa do wykonywania skoków wyższych niż zwykle, a jest to bardzo potrzebne, bo zazwyczaj platforma, do której trzeba doskoczyć jest zbyt wysoko aby zrobić to bez jakiejkolwiek pomocy. Podczas łazikowania po levelach Klonoa zbiera klucze potrzebne do otwierania drzwi, rozwiązuje zagadki i zbiera świecidełka. Dla tych, którzy zatwardziale je kolekcjonowali (ja zebrałem wszystkie) przewidziana jest nagroda. Jaka? A nie powiem wam. Sami spróbujcie. Najtrudniej zebrać kryształki w levelach na desce. Sporo się napociłem zanim wszystkie zebrałem, ale jaką po tym miałem satysfakcję! Zagadki jakie rozwiązujemy podczas gry potrzebują czasem nie tylko pomyślunku, ale także zręcznych palców. Będziemy używali wybuchowych stworków do wysadzania kruchych ścian, przestwiali różne dźwignie, używali ciężkich kamieni do zastawiania otworów wentylacyjnych itp. itd. Jeśli chodzi o dźwięk to przyznam, że spore wrażenie wywarły na mnie okrzyki bohatera. Nie są to jakieśtam piardy or something, a prawdziwe okrzyki (GBA potrafi!). Muzyka nam towarzysząca podczas eksploracji kolejnych układów także przedstawia wysoką jakość. Utwory są niezwykle przyjemne dla ucha. Ogólnie całości tworzy bardzo miły klimacik, którego jeszcze przenigdy nie uświadczyłem. GBA na pewno nie raz i nie dwa mnie jeszcze zaskoczy. Walki z bossami, tak jak wszystkie levele, są bardzo ciekawe. Np. w jednej z nich trzeba atakować bossa stworkami takiego koloru jakiego jest maska, którą aktualnie przywdziewa. Do tego dochodzi jeszcze dynamiczna kamera która oddala i przybliża widok w miarę odległości naszego bohatera od bossa. Super sprawa! Prawdę mówiąc, jeszcze nigdy się tak świetnie nie bawiłem grając w platformówkę. Po raz pierwszy nie zgrzytałem zębami ze złości, bo nie mogłem przejść jakiegoś miejsca naszpikowanego wrogami. Pomimo tego, że na platformówkach się wychowywałem to jednak dopiero teraz bawiłem się naprawdę świetnie. Najwyraźniej, nie wszystko co się dało, wymyślono w tym gatunku gier. Jak widać można w tych czasach wydać platformera wprowadzającego dużo świeżości. I bardzo dobrze! Mówię wam: Lejcie na Spajdermeny, Rajmeny i inne platformówkowe bzdety, które są nudne jak ch*l*ra [Stary, nie bądź taki grzeczny - to nie jest przekleństwo - Kor.]. Pomimo tego, że Klonoa ma dwa lata to i tak według mnie rządzi. PO-LE-CAM! Ocena: 9+/10 -> uobooz <-
|