Jet Set Willy



     Ten tytuł, tak samo jak Manic Miner został wydany na SpecTrumnę i także doczekał się remake'u na PieCyk (notabene zrobionego przez tego samego kolo, ale zapomniałem jak się nazywał) i także grałem w jego pierwotną wersję (uboższą oczywiście). W gierce chodzi o to, że żona pewnego faceta nie chce go wpuścić do sypialni, dopóki ten nie przyniesie jej wszystkich przedmiotów, jakie są w domu i jakie da się zebrać (a jest ich bodajże kilkaset). Podczas rozgrywki mi się tego dokonać nigdy nie udało i wyglądą to na kompletnie awykonalne. Jeżeli jednak znajdzie się jakiś śmiałek, któremu się uda ukończyć gierę (w co bardzo, ale to bardzo wątpię) to niech da mi znać. W nagrodę dostanie moje socks... w wersji wirtualnej, bo prawdziwych mi szkoda. Bardzo przywiązuję się do tego co mam i za nic w świecie bym swoich nie oddał :). Dom w Jet Set Willy jaki zwiedzimy jest ogromniasty. Pełno w nim pokoi i pokoików, schodów i naprawdę dziwacznych pomieszczeń (jest chyba nawet jakieś z pentagramem i wielką, straszną mordą). Wszędzie łażą, latają itd. maszkary "nie z tej ziemi". Na dodatek są jeszcze różne pułapki i ruchome platformy, a więc palce trzeba mieć wyćwiczone (bez skojarzeń świntuszyska jedne! :). Podczas zwiedzania tej monumentalnej budowli przygrywa bardzo fajny utwór (w Minerze też są spoko muzyczki). Remake Jet Set Willy to całkiem przyjemna sprawa. Zachęcam do pogiercolenia (i niech szlag trafi ten cały poziom trudności)!

    No co się tak gapicie? "Majcę zakuwać!" :DDDDD (Weehawken, uśmiałem
się przy tym nieźle :) Wtajemniczeni wiedzą o so chosi.

(Gdzie są oceny??? Wiem!!! Od następnego numeru do selekcji trafi nowy warunek "Recenzja musi posiadać minumum 1 ocenę ogólną, aby przeszła przez selekcję", słyszałeś uobooz? - dop. Don Alfredo)



uobooz (tym razem bez niczego :)
uobooz_15@wp.pl