Vigilante
Mamy rok 1988. Firma Irem atakuje rynek automatów "chodzoną bijatyką" - grą Vigilante. Nie jest to nic nowego - w końcu rok wcześniej pojawił się Double Dragon. Jednak coś w tej grze jest, bo niedawno ukazało się jej PC-towa konwersja. (1997 rok, to jest według Ciebie, niedawno? ;D - dop. Don Alfredo)
Fabuła jest prosta: dzielnemu chłopakowi, który nigdy nie krzyczy u dentysty (Caleba?), źli panowie (to nie ja! To był pomysł Alfreda!) porywają dziewczynę. Facetowi adrenalina uderza w krew i postanawia odbić dziewczynę i przy okazji odstresować się, rozbijając kilkadziesiąt szczęk (fo fisiaj mnie foli!). Typowa gra dla dresów =).
Naszego herosa widzimy z boku. Idziemy nim ciągle w prawo, eliminując po kolei kolesi którzy wyjdą nam naprzeciw. Jednak wróg nie ma zamiaru ot, tak po prostu, zejść nam z drogi. Trzeba im definitywnie obić buźki. Można zajechać z kopa lub sierpowym. Oczywiście można to wszystko łączyć w różne kombinacje. Bad guys wychodzą z obu stron ekranu. Są ich różne typy: zwykłe pionki, punki, kolesie z łancuchami, pistoletami itd. Na końcu każdego etapu czeka na nas Szef, któremu trzeba przy pomocy miążdżących (łeb) argumentów przekonać do swojej racji.
Graficznie jest OK - jako wytrawny emumaniak mogę z pełna odpowiedzialnośćią stwierdzić, że ich pikselozka nie brzydzi, ale daje jakiś taki powiew "tamtymi czasami" (a może to z mojej szuflady?) Dźwięki są takie sobie - zwykłe odgłosy klepanych ryjców, "uff", "argh", "you motherf..". Etapów w grze jest 5 - przed każdym widzimy krótkie interko informujące nas gdzie aktualnie jadą porywacze. Można podnosić rozmaite gadżety upuszczone przez bandytów - takie jak łańcuchy, noże, pistolety itp. Czyli skarb kibica.
Nie wiem czemu, ale ta recenzja wyszła mi jakaś taka krótka. Po prostu po raz pierwszy nie wiem co napisać o jakiejś grze. (Idę po bimberek :)) (Spoko, jak przeszła recka przez selekcję, to nie jest aż tak źle ;) ale na przyszłość - starajcie się pisać dłuższe recki... - dop. Don Alfredo) W sumie jest OK, ale bez polotu - typowa gra dla dresów :).
Plusy:
+ fajna sieka
+ można się odstresować
Minusy:
- jakoś tak... bez ikry
- typowa gra dla dresów :)
**********
Jazzman