Dyna Blaster
Każdy chyba o tej grze słyszał... A jeśli nie słyszał o grze Dyna Blaster, z pewnością obiła mu się o uszy nazwa Bomberman. Jeśli zaś nie słyszałeś/aś o żadnej z tych gier, to albo urodziłeś/aś się parę lat temu :P, albo... nie widzę innej możliwości !:PPP Jeśli jednak z jakiegoś powodu nigdy jej nie widziałeś/aś, oto masz jedyną i niepowtarzalną okazję, by się z nią zapoznać...
Fabułai sposób gry
Z tajnego laboratorium szalonego profesora ucieka podróbka Batmana- przerażający gościu na nietoperzu. Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że gry nie powinno się udostępniać dzieciom- mogą się nabawić klaustrofobii, schizofrenii, a również, co najgorsze, schizofrenii bezobjawowej (ogłaszam niniejszym konkurs! Kto pierwszy odpowie na pytanie: kto odkrył i gdzie odkrył tą chorobę (jak ktoś jeszcze w którym roku, to nagrodę ma w kieszeni:)), dostanie w nagrodę, uwaga, uwaga... moją niepublikowaną recenzję Oranżady, której zapomniałem wysłać do Food Cornera, a teraz mi się już nie chce! Szczodry jestem, no nie? Cóż, dla fanów i wielbicieli- wszystko!:PPP), spowodowanej okrutnymi i przerażającymi wrogami, np. misiami z otwartą gębą, które poruszają się 2x szybciej niż nasz bohater! Właśnie, jak już przy wrogach jesteśmy... Ale nie, najpierw o samym sposobie grania: jest się takim śmiesznym ludzikiem, który wyposażony w śmiertelną broń w postaci
bomb, ma za zadanie przedrzeć się przez 8 leveli (na każdym 8 pod-leveli) usianymi wrogami najprzeróżniejszego rodzaju i kalibru. Chyba oczywiste jest, że na końcu każdego levelu czeka boss? Ale do rzeczy: jak się gra? Przypuszczam, że nie zadowoli Was odpowiedź "fajnie"? :P No dobra:plansze podzielone przez pewną ilość "kwadratów, tzn. pól. Na początku cała plansza mieści się na ekranie, lecz później, gdy dochodzi się do dołu planszy, okazuje się, że niżej czekają na nas kolejne hordy potworów:(. Na co drugim polu (prócz pól skrajnych, tzn. po bokach i z dołu/góry) znajduje się kwadracik, przez który nie da się przejść, ani zniszczyć bombą, a po całej planszy porozrzucane są murki-te z kolei da się zniszczyć. Dwa murki na planszy są "szczególne" (nie wiemy które to są, musimy się zabawi w Kubę-Rozpier******a :))-pod jednym kryje się wyjście, pod drugim bonus- bonusy są najprzeróżniejsze: zwiększenie zasięgu bomby (na początku uderza ona w cztery pola na około siebie, potem na dwa pola z każdej strony itd.
Prawdziwą radochę mamy dopiero na ósmym levelu:)), "wrotki" (zwiększają szybkość), możliwość kontrolowania, kiedy wybuchnie bomba (moim zdaniem najmocniejszy bonus w grze, obok możliwości chodzenia po murach), możliwość chodzenia po bombach (bonus, wbrew pozorom, przydatny, zdarzyło mi się kilkanaście razy zabić niefortunnie położoną bombą), zwiększenie liczby posiadanych bomb (+kontrolowanie bomb, chodzenie po nich, po murkach, odległość rażenia bomb na maksa= jesteśmy niezniszczalni:)), dodatkowe życie (na początku mamy ich dwa, + dwa "do you want continue?", tyle, że bez poprzedniego score'u- po użyciu "do you want continue" powracamy na planszę na której wcześniej byliśmy z wszystkimi życiami)) itd. Możemy odkryć, w którym miejscu jest schowany bonus (murek się podświetla) po eksterminacji wszystkich potworków. Drugim "szczególnym" murkiem jest.. wyjście. A właściwie to przejście do następnego poziomu, uaktywnia się jednak ono dopiero po "inhumacji" (pozdrawiam wszystkich fanów Pratchetta!:))))
wszystkich wrogów. Jeśli bomba uderzy w wyjście (tzn. wyjście już odkryte)- to mamy problem- wylatuje z niego kilka najsilniejszych stworów z całej gry (i tak dobrze, że nie bossów):(.
Nooo, wreszcie skończyłem (jeśli ktoś zrozumiał, o co chodzi w grze z tego opisu, to proszę-serio!, o powiadomienie mnie o tym- nie jestem pewien czy dobrze tłumaczę zasady gier^^'), i mogę przejść do wrogów- a tych jest chyba tyle co w Diablo:). Na początku mamy do uśmiercenia tylko trzy "balony", ale później wrogowie zaczynają się rozmnażać jak króliki :D, i doczepiając sobie bajery (np. skrzydła:)), pozwalające latać, albo (wspomniane wyżej miśki) "włożyć sobie motorek w dupę" (ulubione powiedzenie mojej matki:D)- co daje im sporą przewagę nad wrotkami:). Wrogowie są bardzo zróżnicowani, zwłaszcza bossowie (chociaż moim zdaniem jeszcze lepiej byłoby, gdyby każdy boss miał specjalną taktykę- podobnie jak w platformówkach), a więc nie sposób się nudzić. Gra wydawała mi się cholernie trudna, ale dopiero do tego czasu, do kiedy nie odkryłem strasznej tajemnicy- można przeskoczyć do każdego poziomu, w którym się już było, ale tylko pod
warunkiem, że zapisze (zapamięta?:)) się kod ukazujący się przy "Do you want to continue?", po czym wybierze się z menu opcję Password, i tenże kod się tam wpisze.
Acha, jeszcze jedno- każdą planszę ogranicza czas- cztery min., o ile się nie mylę- mogłoby się wydawać, że to krótko, ale jeszcze ani razu nie zginąłem z powodu upływu czasu.
Grafusia & muzysia
Grafika jest bardzo ładna- autorzy nie zapomnieli o pikselkach:)- bez problemu można wszystko odróżnić (w końcu to już rok 1991-92!:D). Bardzo podobają mi się animację (chodź jest tam chyba z jedna klatka na sekundę:)), zwłaszcza śmieszne wymachiwanie "rącami" przez naszego podopiecznego oraz świetne animacje wybuchających bomb (dopiero niedawno się temu przyjrzałem). Muzyka jest bardzo sympatyczna, szybko wpada w ucho (zwłaszcza ta w menu)- niestety, nie mogę powiedzieć, czy jest ona inna na każdym levelu, bo akurat głośniki mi wysiadły:((( (jeśli chodzi o ścisłość- nie głośniki, a radio-cd-playero-magnetofon, podłączony do kompa przez jeszcze inny magnetofon, na którym- aby to wszystko działało- musi być włączone nagrywanie:))). Pamiętam jedynie, że na "bossowych" levelach muzyka się zmienia.
Multiplayer
W grze znajduje się również tryb multiplayer, co daje możliwość "dzielenia się przyjemnością grania z kolegą lub koleżanką, co pomnaża satysfakcję płynącą z grania" :D <sam wymyśliłem :)<. Do wyboru mamy tryb normal lub tryb z czaszką w nawiasie. Niestety, nie dane mi było dojść, czym się te tryby różnią, może dlatego, że nie mam żadnego/żadnej koleżanki/lub/i/kolegi :'((((. <Wiem, że to nie jest odpowiednie miejsce, ale szukam kogoś do korespondencji- wymagania: ukończone 11 lat:) I niekoniecznie tylko do grania w Dynę Blaster w multiplayerze:)> Można grać w od 2 do 4 graczy (co na jednej klawiaturze nie jest raczej możliwe:)), od 1 do 6 (5?) zwycięstw. Niestety w beztroskim zabijaniu się nawzajem przeszkadzają nam potworki- co w pewnym stopniu psuje przyjemność grania (chociaż może jak gra 2 gości (ew. 2 gościówy;)) to to inaczej wygląda- mi te potwory przeszkadzały zabijając ludzika, którym akurat nie chodziłem:)).
Plusy:
+Zróżnicowane potwory
+duża ilość bonusów
+grafika
+świetna muzysia w menu
+niskie wymagania sprzętowe ;)
+ilość miejsca po spakowaniu (310 kb)
+ ilość miejsca po rozpakowaniu :))) (706 kb)
Minusy:
-Hmmm... za łatwa?
-No, i przydałby się jakiś bonus za przejście gry, np. jakaś laska zamiast Bombermana:)))
Werdykt
Bardzo dobra, oryginalna gra, chociaż nie polecałbym jej jako odstresawiacz- można się nieźle wk***ić, gdy po raz n-ty rozszarpie nas na strzępy, ba, tak nas zmasakruje, że strzępy nie zostaną, ten pieprzony misio (jak widać, gra wpływa silnie na używane słownictwo:)). POLECAM!
Podsumowanie
- Grywalność:8+/10
- Muzysia: 8/10
- Grafusia:-9/10
- Ocena końcowa: 8+/10 +rekomendacja Weehawkena:)+
********
Don Diego aka Weehawken
P.S>Podczas pisania recenzji słuchałem płyty Medeis zespołu Hunter- POLECAM!
P.P.S>Słuchałbym Deftones, ale mi dziadek płytę porysował, wmawiając, że to satanizm :(((. Deftones POLECAM JESZCZE BARDZIEJ!!!
Dużo literówek panie Weehawken... Ale na szczęście (twoje szczęście) za mało na 3 minusa... - dop. The One