Commander Keen 2
W zeszłym miesiącu mieliście recenzję Commandera Keena, autorstwa mojego oczywiście. Tym razem zrecenzuje drugą część sagi czyli Commander Keen 2 Invasion of the Vorticons: "The Earth Explodes".
Ponownie wcielamy się w ośmioletniego geniusza Billego Blazera, który pod ksywką Commander Keen jest obrońcą świata. Jak wiadomo Keen pokonał złe Vorticony w poprzedniej części, ale te nie rezygnują i powracają ze zdwojoną siłą, ale tym razem przylatują na statku Matce (statek ten wygląda jak latający pies :))(Oglądaliście "Niekończącą się opowieść"? Wiem, wiem, to był smok, nie pies!! - dop. Pedro). Nasz bohater tylko gdy się o tym dowiaduje rusza na krucjatę... no może nie o to chodziło :), ale w każdym razie leci na Mothership żeby skopać dupska Vorticonom. Tym razem ma zmodyfikowany pistolet tak, aby zabijał przebrzydłych kosmitów, lecz nie przewidział jednego... ale o tym później. Z ekwipunku można jeszcze (tylko) wymienić pogo, które Billy zostawił sobie jako pamiątkę z wycieczki na Marsa.
Po rozpoczęciu gry przenosimy się na plan statku. Dzięki temu przemieszczamy się po kolejnych pomieszczeniach, aż dochodzimy do super armat, które są wymierzone w Ziemię. Musimy zniszczyć wszystkie! A każda armatka skierowana jest w jedno z największych miast (phi! Nawet Sandomierza kosmici nie namierzyli! :) [może za bardzo się bali ;)]).
W tej części Vorticony używają nowej broni, robotów! Są roboty kulkowe (czyli takie kulki z nogami), które jak Marsjanie w prequelu popychają nas! Ta zniewaga krwi wymaga! Więc takiego delikwenta można potraktować z Blastera. Są jeszcze roboty latające, które potrafią strzelać ze swojej... lufy. Oprócz robotów Vorticony same biorą udział w walkach, ale tym razem nasz gun jest na nich skuteczny. Niestety nie wszystko da się spacyfikować za pomocą wspomnianej broni! Są także super Vorticony, których kule się nie imają, tutaj trzeba już ruszyć głową. Możemy wyłączyć światło i nas nie zobaczą lub po prostu zwabić w jakąś przepaść (te super V są bardzo głupie). Ten drugi pomysł jest przyjemniejszy :) (Dobra Pedro nie bij! Skąd miałem wiedzieć że ten super Vorticon to ty!? :))(Tym razem Ci daruję, ale PILNUJ SIĘ! - dop. Pedro) Zapomniałbym jeszcze o Vorticonach bachorkach, które bjegają jak opentane i przewracają naszebo herosa, ale nie marwcie się, Keen potrawfi potem się podnieść!
Jak we wszystkich platformówkach zbieramy też różnoraki stuff (który to daje nam punkcioszki). Zbieramy między innymi batoniki, Colę vel piwko, hamburgery, torty i zabawki Vorticonów (pluszowy Vorticon :)). Nie ma tutaj znaczków ID, szkoda ;( Chyba wiadomo po co zbiera się punkty? (nie będę mówił, sami zgadnijcie).
Grafika została troszeczkę ulepszona, ale nie znacznie. Znów dominuje kolor szary, inne barwy także zostały bardzo dobrze dobrane. Czyli nie ma się czego czepić (ci z ID mogli by dać chociaż tramwaj :)). Dźwięków & muzyki nie miałem (chociaż znów leciała z głośników jakaś niemiecka radiostacja) więc też nic nie napisze (może to i lepiej dla czytelników :)). Za Chiny i Koreę Północną nie wiem gdzie się ustawia dźwięk i te sprawy, co zrobić?
Ten crap jest bardzo grywalny i chwała mu za to. Tylko troszkę denerwuje mnie ilość przeszkód vel pułapek (elektryczne pastuchy, dołki wypełnione kwasem, przepaście bez dna i te sprawy), jest ich stanowczo za dużo! Do tego mała ilość żyć, przynajmniej dobrze że jest Save, bo chyba bym nigdy nie przeszedł. Ale nie ma co, kolesie z ID odwalili kawał dobrej robótki (na drutach, ale oczywiście na drutach telegraficznych)
- Grafika: 8/10
- Dźwięki: znów nie mogę wystawić :(
- Grywalność: 7/10
- Ocena Końcowa: 8-/10
**********
Kolejne części:
Invasion of the Vorticon: Keen must Die!
Goodbye, Galaxy!: Secrets of the Oracle
Goodbye, Galaxy!: The Armageddon Machine
Aliens Ate My Baby Sitter!
A tak te powyższe tytuły przetłumaczył English Translator:
Najazd Vorticon: ostry musi Umierać!
Pożegnanie, Plejada! Tajemnice Wyroczni
Pożegnanie, Plejada! Armageddon Maszyna
Cudzoziemcy ali Moją Dziecka Siedzącą!
DrTedi