Carnage



     Jeszcze jakieś dwa lata temu byłem wielkim fanem starych gier. Co tydzień pobierałem z sieci ze 30 różnych tytułów. Pół roku później dałem sobie spokój ze starymi grami. Poznałem emulację Game Boya i bez opamiętania się w niej zakochałem. Później przyszła pora na inne platformy, bla, bla, bla... Jednak od starych gier uciec się nie da. Jeżeli będziesz próbował to marny twój los. One znajdą Cię gdziekolwiek byś się nie krył. One tu są. Aaaa...! Słyszycie jakie dźwięki z siebie wydają? Grr! Arr! Harrr! Mlask! Odnalazły mnie! Szybko, Gordon, Pedro, pomóżcie mi! Heeelp! Nie chcę umierać młodo! One mnie pożrą... Aaaaaa! (Jest tylko jeden ratunek - Klasyka Center. Będziesz regularnie pisał do nas recki, a my będziemy starali się trzymać stare pixelowate potworki na smyczy ;) - dop. Don Alfredo)
(Niekoniecznie. KC jest wysłannikiem starych gier. Przecież to my je wypuczany, nie Alfredo?? - dop Pedro)
    Ekhm, ja Was tu zamęczam moimi przygodami, a Carnage już się niecierpliwi i czeka aż ją ktoś zrecenzuje. Otóż jest to twór mało u nas (chyba nie tylko) znanej firmy Zeppelin Games. Giera spłodzona (SPŁODZONA??? - dop. Pedro) została w roku 1993 i wygląda raczej standardowo jak na ten rok. Tak w ogóle to ja jeszcze Wam nie powiedziałem o czym ten cały Carnage jest. Więc mamy do czynienia ze ścigałką z widokiem z góry. Widać cztery małe samochodziki. Co, pewnie myślicie, że to milusia ścigałeczka? Otóż nie! Te małe samochody to tylko tak dla niepoznaki. Wewnątrz nich siedzą takie gwiazdy jak Max Damage czy Die Anna. (Carmageddon RULZ!!! He, he uważaj Caleb jak będziesz przechodził przez pasy... ;) - dop. Don Alfredo) Osobniki są to strasznie sadystyczne, cieszące michę kiedy któryś z rywali stoczy się w przepaść i ostatecznie zabryzga posoką wnętrze swojego wozu. Te nasze wózki potrafią używać dopalaczy i rozkładać miny wielkości połowy ich samych. Mało tego, możemy ulepszać silnik i takie tam popierdółki. Tras jest w tej grze trochę. Nie miałem okazji obcować ze wszystkimi, bo niestety nie wygrałem wszystkich wyścigów, a żeby przejść dalej trzeba być pierwszym. Jeśli chodzi o wygląd tras to są one w miarę zróżnicowane. I zapomnijcie o przewijanym ekranie. Wszystko mieści się na jednym: i trasa i wózki i inne duperele. O dźwięku to Wam wiele nie powiem albowiem na dwóch kompach na jakich testowałem gierę nie dało się włączyć innego dźwięku niż na WC Speakerze :). W dodatku na drugim kompie i Spiker się rypał. Ten cały dźwięk jaki słyszałem to była tylko muzyczka w menu (całkiem fajna). No i to by było tyle. Carnage to fajna, choć trudna ścigałeczka. Jak nie macie w co grać to i tego spróbujcie. Może się wam spodoba...?



**********
uobooz
uobooz_15@wp.pl



PS. To jest jedna z tych recek co to je wirus Don Alfredowi zeżarł. :)
PPS. Chłopaki, nie wiecie skąd można pobrać starego FPPka "Nerves of Steel", albo jego spolszczoną wersję "Stalowe Nerwy"? Jeżeli wiecie to pliz, powiedźcie mi.