|
.::.
Star Wars Jedi Knight: Jedi Academy
Caleb
Dawno, dawno temu w odległej krainie
żył bardzo zły czarownik, który... Zaraz to chyba nie tak leciało? Może zacznę
jeszcze raz - dawno, dawno temu w małym państwie mieszczącym się w Europie
królował niepodzielnie i od wielu lat - za, co mu chwała - pan Cavalier,
wstrząśnięty, niezmieszany w kartonie. Zaraz ta wersja też jest chyba zła? A już
teraz wiem - dawno, dawno, temu w odległej galaktyce...
George Lucas stworzył jeden z moich ulubionych filmów. I odkąd
pamiętam chciałem być rycerzem Jedi, który walczyłby o pokój w galaktyce oraz
ratowałbym pięknie księżniczki prowadząc oczywiście ascetyczne życie. Niestety z
wiadomych powodów nie mogłem zostać Jedi, a teraz przynajmniej mogę stać się
wirtualnym adeptem jasnej strony mocy dzięki grze Jedi Academy.
W przeciwieństwie do Jedi Knight w najnowszym dziele panów z
Lucarts możemy złożyć swoją postać od postaw podobnie jak to miało miejsce w
grze The Sims. Na samym początku musimy wybrać rasę naszego bohatera i muszę
powiedzieć, że spodziewałem się większego wyboru. Jednak nie ma, co narzekać, bo
i tak mamy spory wybór. Począwszy od zwykłego człowieka obydwu płci możemy
wybrać rasę Kel Dor, którzy są podobni do predatorów. Wybrać jeszcze możemy
spośród Rodianów, których znakiem rozpoznawczym są duże, czarne oczy, zielony
kolor skóry oraz różki wyrastające z głowy. A dla kobiet przeznaczone również
dwie rasy: Twi'lek oraz Zabrak. I teraz mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że
najpiękniejsze kobiety są na ziemi. Jak, więc widzicie gra jest bardzo poprawna
politycznie i każdy powinien znaleźć rasę dla siebie szczególnie, że jeszcze
można wybrać twarz dla naszego bohatera. Dla każdej rasy jest również parę
ludowych ubiorów. Kolejnym ważnym wyborem, jaki musimy podjąć jest kolor
świetlnego miecza oraz jego rączka. Niestety nie wiem czy ma to jakiś wpływ na
grę. A skoro już jesteśmy przy mieczach warto wspomnieć, że po przejściu kilku
misji w nasze ręce zostanie oddane dwa miecze świetlne, którymi możemy na raz
walczyć lub laskę, jaką walczył w pierwszym epizodzie "ten zły".
Gdy rozpoczniemy grę naszym jedynym i prawdziwym bohaterem zbyt
wielu umiejętności mieć nie będziemy. Jednak Kyle Katarn po pewnym czasie nauczy
nas posługiwać się mieczem świetlnym oraz używać mocy. Pierwsze misje, jakie
będziemy musieli wykonywać będą bardzo proste, jednak już po pewnym czasie ich
poziom trudności wzrośnie. Dużym plusem gry jest możliwość dowolnego
przechodzenia misji, a nawet niektórych omijanie. Jednak odradzam taki manewr,
gdyż każdą misję warto przejść nawet z tak prozaicznego powodu, iż bawimy się
świetnie podczas ich przechodzenia. Wszystkie misje są bardzo zróżnicowane.
Będziemy musieli podkładać ładunki wybuchowe, odnajdować różne postacie czy po
prostu zabijać wrogów. Żeby nie było nudno czasami trzeba będzie uciekać przed
wielkim potworem przy okazji pokonując złych Jedi, albo jeździć specjalnym
skutero-fruwakiem po przepięknej planecie. Trzeba przyznać, że panowie z Lucarts
postarali się, jeśli chodzi o misje, gdyż wszystkie są bardzo fajne. Rzadko się
gra w takie tytuły, że każdą misję przechodzi się z taką radością. Muszę się
przyznać, że bawiłem się rewelacyjnie podczas biegania po różnych planetach
tudzież pomieszczeniach z mieczem w ręce i walcząc z przeciwnikami, których jest
mnóstwo. Od zwykłych żołnierzy czy mieszkańców danej planety aż po Jedi z
czerwonymi mieczami kończąc na różnego rodzaju robotach. Chociaż, że ich cechą
charakterystyczną na pewno nie jest inteligencja to i tak walka z nimi jest
bardzo ekscytująca.
Właśnie walka jest największą zaletą Jedi Academy. A już nawet nie
wspominając o walce z innymi Jedi, gdyż ten element jest po prostu rewelacyjny.
Trzeba używać mocy oraz własnej inteligencji by pokonać swoich przeciwników,
gdyż niemal każdy zły rycerz może nas zabić. Musisz biegać, skakać i robić różne
sztuczki przy przechytrzyć przeciwnika, bo pokonanie go wcale taką prostą sprawą
nie jest. Naprawdę trudno jest to opisać w to trzeba dopiero zagrać by to
poczuć. Ja bawiłem się rewelacyjnie podczas walki z innymi Jedi nie wspominając
nawet momentów kiedy musisz pokonać trzech takich konfidentów. Szczególnie
efektownie wyglądają momenty, gdy dwa miecze się między sobą szczepią - kamera
wtedy zmienia położenie a z mieczów lecą iskry. Jeśli podobały ci się walki z
filmie to na pewno zakochasz się w tej grze, gdyż naprawdę można poczuć się
niczym prawdziwy rycerz Jedi. Na porządku dziennym w Jedi Academy jest bieganie
po ścianie ala Matrix czy odbijanie się od ścian jak w chińskich filmach.
Oczywiście prócz mieczów świetlnych nasz bohater posiada w swoim
ekwipunku różnego rodzaju pistolety, których i tak prawie w ogóle nie używałem.
Na samym początku gry masz dostęp do zwykłych laserów czy futurystycznego
shotguna. Później dostajesz rakietnice, których pociski można odpychać za pomocą
mocy oraz mocniejsze lasery. Jeśli lubisz zabijać wrogów na odległość możesz
wybrać również snajperkę. Dodatkowo jeszcze w grze znajdziesz trzy rodzaje
granatów. W niektórych misjach będziesz jeszcze mógł strzelać z działek
przymocowanych do ziemi. Bardzo dobrym pomysłem jest wprowadzenie do gry
pojazdów, co prawda jest ich bardzo mało i używać ich można tylko w dwóch
misjach. W jednej możesz jeździć skuterem znanym wszystkim z drugiego epizodu
(jeździł nim Anakin). Dostępny w jednej misji jest również Star Warsowski mech
(przepraszam wszystkich zagorzałych fanów owego filmu, ale nie wiem jak to się
nazywa), którym możesz strzelać rakietami jak i zwykłym działkiem. Trochę
szkoda, że tak mało wprowadzono pojazdów do gry, bo bardzo miło jeździło mi się
po planecie skutero-fruwakiem.
Jednak, czym byłyby gry na licencji Star Wars bez możliwości
używania mocy. Podobnie jak w poprzedniej części i w Jedi Academy możemy robić
kilka sztuczek. Moją ulubioną było odpychanie za pomocą mocy przeciwników w
przepaść. Dodatkowo możemy używać przyciągania, szybkości czy dodawania sobie
punktów życia. Oczywiście również istnieje ciemna strona mocy, którą też możemy
trenować i oczywiście używać. Na przykład zabieranie mocy przeciwnikowi, rażenie
go piorunami. Właśnie każdą umiejętność można trenować aż do najwyższego
poziomu. Naprawdę bardzo fajnie wygląda przyśpieszenie na najwyższym stopniu
trudności, miecze pozostawiają smugi, widać latające iskry. Oczywiście dzięki
mocy możemy wyżej skakać czy lepiej walczyć mieczem świetlnym. Dzięki czemu w
późniejszych etapach gry możemy robić naprawdę efektowne i bardzo fajne
sztuczki.
Może czas powiedzieć kilka słów na temat grafiki, która jest
zrobiona na silniku Quake3: Arena, co widać już od samego początku. Owy engin
nadal sprawuje się bardzo dobrze i grafika prezentuje się bardzo ładnie. Może
nie jest rewelacyjna, ale też przyczepić się nie ma, do czego. Gra nawet na moim
sprzęcie chodziła bardzo płynnie i szybko. Postacie może nie wyglądają jakoś
świetnie szczególnie w dobie nowych screenów z DOOMa3, ale poruszają się bardzo
naturalnie oraz nie kaleczą oka. Niestety trochę brzydko wyglądają w niektórych
misjach dalsze elementy otoczenia. Szczególnie widać to po misji gdzie stoimy
nad wielką tamę, z której spada woda niczym wodospad i wpada do jeziora.
Wszystko to wygląda bardzo fajnie, ale gdy popatrzeć się na dalsze otoczenie
(góry, jezioro) widać, że jest to zwykła i paskudna bitmapa, która psuje ogólne
wrażenie. Za to bardzo dobrze prezentują się efekty świetlne, co widać podczas
walk na miecze świetlne czy różnego rodzaju wybuchach.
Jedi Academy jest bardzo dobrą grą, choć nie ustrzegła się kilku
błędów, które może i nie psują w jakiś większy sposób zabawy jednak ocenę gry
obniżają. Pierwszą rzeczą, która obniża ocenę grze jest jej krótkość. Otóż
dzieło panów z Lucarts można przejść w kilka godzin - na szczęście do gry wiele
razy się powraca, co wydłuża jej żywotność. A przecież można było dodać jeszcze
z parę misji nawet niezwiązanych żaden sposób z fabułą. Kolejną denerwującą -
przynajmniej mnie - rzeczą jest niemożność wybierania podczas briefingu między
mieczem świetlnym a podwójnym mieczem (pałką). Trochę dziwi również inteligencja
naszych przeciwników, którzy nie raz skaczą sami w przepaść. Czasami zdarzyło mi
się widzieć jak przeciwnik skakał na mnie zaraz koło przepaści, a wtedy
wystarczy użyć tylko mocy (odepchnięcie). Takich małych błędów w grze można
znaleźć kilka, jednak nie psują one w jakiś ewidentny sposób zabawy.
Może i Jedi Academy jest odtwórczy w porównaniu z Jedi Outcast
(poprzednia część gry), ale nadal świetnie bawi. Walka na miecze świetlne
przysparza każdemu - nawet nie trzeba być fanem Star Wars - niesamowitej
uciechy. I mówiąc szczerze dawno nie grałem w tak dobrą grę, podczas której tak
dobrze bym się rozerwał. Dlatego wszystkim gorąco ją polecam.
:: INFO O GRZE:
Gatunek: TPP
Producent: Lucarts
|
|