![]() |
...:: Smaczki w GTA Vice CityElpie ::.. Witam! W tekście tym mam zamiar opisać kilka śmiesznych/ciekawych elementów, które można zauważyć grając w GTA VC. Zdaje sobie sprawę, że zauważyłem tylko ułamek ciekawostek zawartych w tej produkcji, ale i tak warto to opisać… 1. Policjanci z jaja… ekhem… Miami ;)). Nie do ukrycia jest fakt, że programiści z Rockstar Games tworząc swe najnowsze dzieło wzorowali się na popularnym niegdyś serialu „Miami Vice”. Serial opowiadał o dwóch policjantach, którzy rozprawiają się z miejscową przestępczością. Często udają gangsterów i w ten sposób dobierają się do tłustych, mafijnych tyłków. Po co pisze o tym wszystkim? Powód jest prosty, gdy ostro narozrabiamy i zarobimy trzy gwiazdki zaczną nas ścigać właśnie oni. (Chcesz powiedzieć że to "ONI"!? Przecież rozmawialiśmy już o tym... - Winix) Zobaczymy dwóch cywilnie ubranych gliniarzy za kierownicą Chetach’a, którzy pędzą by ratować Miami (czyt. Vice City) przed do szpiku kości złym gangsterem (czyt. mną). Taki mały szczegół, a cieszy. Drugi element ilustrujący stosunek panów z Rockstar do „Policjantów z Miami” to fakt zaproszenia do podłożenia głosu – Lance’owi jednego z aktorów „Miami Vice” – Phila Michaela Thomasa. Facet świetnie pasuje do tej roli i odwalił kawał świetniej roboty. A poza tym całe VC wygląda jak żywcem wyciągnięte z serialu. Na koniec tego punktu mała uwaga. Wszystkich chętnych obejrzenia przynajmniej jednego odcinka wspomnianego wyżej serialu odsyłam do TV4. Telewizja ta nadaje w środy o 21.30 kolejne odcinki „Policjantów z Miami”. 2. Plakaty filmowe. Pracownicy z Rockstar’a chyba pogrywali Soldier of Fortune. Można do stwierdzić po zobaczeniu plakatu w przyczepie Phila. Na jednym z plakatów widnieją cztery panie w wojskowych mundurach, a obok nich tytuł filmu „Soldiers of MisFortune”, tekst jest napisany bliźniaczo podobną czcionką, co logo w Soldier of Fortune, co sprawia, że skojarzenia są jednoznaczne. Ciekawym widokiem są też plakaty filmowe przedstawiające filmy z „gwiazdami kina” pokroju Arnolda Steelone, swoją drogą tytuły filmów również są ciekawie poprzekręcane. 3. Pan Steven Spielberg inaczej :) Zagłębiając się coraz bardziej w rozgrywkę na ulicach Vice City, natkniemy się w końcu na postać reżysera nie najwyższych lotów – Steva Sccotta. Facet ciągle opowiada o wielkich SZCZĘKACH, a na planie jego filmów leży wielki, sztuczny rekin. Wygląd Sccotta przypomina Spielberg’a, co już w 100% upewnia nas, z kim należy kojarzyć tego reżysera. Zdrowo się uśmiałem, gdy po raz pierwszy (impreza na jachcie) zobaczyłem jak Sccott nawija o gigantycznym rekinie. Co ciekawe podczas gry pomożemy reżyserowi zrealizować (po części) jego marzenia, wspomożemy produkcję jego nowego dzieła pt. „Ukąszenie” (ang. Bite) :). 4. Nawiązania do poprzedniej części. Podczas gry można zauważyć rozmaite elementy nasuwające na myśl GTA3. Jadąc ulicami Vice City natykamy się na reklamy zachęcające do spędzenia wakacji w Liberty City. Na samym początku gry (intro, a właściwie pierwsza cut-scenka) zobaczymy znajome „Marcos Bistro”, którego właściciela nauczyliśmy latać w trójce :). Pamiętacie Phila Cassidy? Nie? To ten jednoręki gościu handlujący naprawdę ciężką bronią. Okazuje się że zanim rozkręcił interes w Libery City, mieszkał sobie w Vice City i już w tedy lubował się w broni, a najbardziej w materiałach wybuchowych. Okazuje się że własnie materiałom wybuchowym (i to nie całkiem w Wietnamie ;)) zawdzięcza utratę kończyny. Swoją drogą łączy się z tym bardzo ciekawa misja, w której odwozimy po pijaku Phila do szpitala. I powiem tylko tyle, iż szkoda że nie można upić się w dowolnej chwili, tak dla zabawy :). 5. Rockstar. Gry wyprodukowane przez Rockstar w latach 80-tych? Tak! Ale tylko w Vice City. Naprzeciwko klubu nocnego „Pole Position” jest salon gier naszej ukochanej firmy. Nie można niestety wejść do środka (fajnie by było, możemy w San Andreas…). Na witrynie salonu zobaczymy znajome postacie z GTA III (m.in. 8-ball’a). Jeżeli jesteś spragniony innych „smaczków”, otwórz oczy i sam ich szukaj! Wystarczy, że będziesz uważnie śledził fabułę i uważnie przyglądał się wszystkiemu, co Cię otacza. A tak poważnie to więcej „smakołyków” nie znalazłem :P. |
ŻART NUMERU |