Gdy nas prowadzili do pomieszczenia w którym nie ma drzwi to widziałem Mikołaja! ...:: Jeden dzień z życia redaktora GTAcENTER
Cou'ragez ::..

Dzisiaj jest wyjątkowo okropny dzień. Pada deszcz. O 8:00 przyjeżdzam moim Mercem klasy S do pracy. Wchodzę do pokoju, w którym panuje półmrok. W butach i zmoczonej kurtce siadam przy okrągłym stole, razem z resztą squadu. Po chwili wchodzi sam Książe Ciemności. Wstajemy.
W pewnym momencie światła po kolei się zapalają. Tedi siada na swoim tronie wykładanym diamentami i nawija:
- Witam wszystkich. Wasze nowe zadanie bojowe pod kryptonimem Caleb-delta-zero-kapusta sprowadza się do wywalczenia więcej miejsca dla GTAcENTER w Games Corner. Macie za zadanie poddać Caleba hipnozie i wbić mu do głowy, żeby dawał nam co miesiąc 400KB na kącik!
- Rozumiemy Mistrzu - odpowiada chórem redakcja.
- Kiedy zadanie ma być gotowe?
- Najlepiej na jutro. Wiecie przecież, że jeszcze musicie napisać parę tekstów. I ty Cou'ragez, co sobie myślisz - nerwowo spogląda w moją stronę, a ja czuję, że za chwilę będę miał 5 kilo w gaciach - miałeś mi wczoraj przysłać kolejną część Top Samochodów!!! Chyba będę musiał nauczyć cię rozumu.
Nagle Tediś wyjmuje zza pazuchy gumowego qraka i ciska nim w moją stronę. Jedynie dzięki szkole przetrwania w amazonskiej dżungli i umiejętności posługiwania się sztuką obronną Kao Lin cudem unikam śmierci. ALE HARDCORE!
- A masz ty imbecylu!!! - drze się.
Słodką zabawę przerywa odgłos parkującego przed redakcją samochodu. Knight podchodzi do okna. Jedyne słowa jakie wypowiedział to: "Chłopaki, spier&%*%&!!!".

Było już jednak za późno. Osoby w białych kitlach bezczelnie wchodzą do redakcji i krępują nam górne kończyny jakąś bluzą z przydługimi rękawami. Prośby, gróżby itp. nie odnoszą skutku. Książe Ciemności mówi nawet, że po śmierci będzie się znęcał nad ich duszami! W końcu pakują nas wszystkich do samochodu. Już po kilkunastu minutach załoga GTAcENTER znajduje się w białym pokoju, gdzie drzwi otwierają się tylko z jednej strony... JA CHCE STĄD WYJŚĆ!!!! Po przebadaniu wszystkich członków redakcji lekarz orzeka następującą diagnozę: lekki debilizm, ale zdolni do pracy w podkąciku Action Maga. Wszyscy wychodzą z kliniki psychiatrycznej. Brakuje jednak Księcia, który został pod obserwacją specjalistów po tym, jak próbował karmić z procy swojego słynnego pięciodupnego Tyranozaura z obwodnicą mózgu i bez trzeciej nogi [(c) by Tedi].
Bez rednacza nie da się pracować. Jest co prawda zastępca, ale ten razem z nami zauważył sklep monopolowy i przepadł. Szczególy ominę, dość powiedzieć, że redakcja urządziła sobie małą fiestę z tanim alkoholem w roli głównej.
Około 18:00 nastąpiła refleksja: o kurdę znowu dzisiaj nic nie zrobiliśmy, a deadline się zbliża! Pakujemy swoje rzeczy, Lord Vader po spożyciu całej baterii jaboli zamyka budynek redakcji na 16 kłódek, 5 zawiasów i uaktywnia miotacz płomieni w drzwiach. Wsiadamy do Mercedesów i odjeźdzamy do domów. Tak oto wygląda typowy dzień w redakcji... Nic szczególnego.

PS: Dziwi mnie, że piliśmy najtańsze alkohole, skoro jeżdzimy Mercami :)





Strona 15








URODZINOWY DESIGN GTAcENTER :D
ŻART NUMERU