|
.::.
Blair Witch: Rustin Parr
Winix
Błyskawica
pojawiła się na niebie i na chwilę rozświetliła pogrążony w mroku pokój, krótka
chwila, a pozostawiła tyle pytań... Czy tam w kącie stoi mój miś czy coś innego?
Czy na pewno jestem tu sam? Ciągle czuje czyjś oddech na plecach, czuje jak
jakieś kościste palce chcą mnie chwycić za ramię i wciągnąć ku ciemności! Czy na
pewno jestem tu sam?
:: DZIEŃ 1
Nazywam się Doc Holliday... znaczy, tak naprawdę nazywam się Winix, ale w
grze jestem Doc Holliday... jestem pracowniczką (trzeba się wczuć w rolę)
"Nawiedzonego Domu". Organizacja ta zajmuje się wykrywaniem i badaniem sił
nadprzyrodzonych. Ludzie nic o nas nie wiedzą, bo są sprawy, o których lepiej
nie wiedzieć. W roku pańskim 1941 zostałam wysłana do miejscowości zwanej
Burkitsville dawniej wioska ta nazywała się Blair. Niejaki Rustin Parr odprawiał
tu różne rytuały, do których potrzebował dzieci. Pewnego dnia w jego domu
zostają odkryte zwłoki kilku pozbawionych wnętrzności dzieci. Rustin został
schwytany, ale twierdzi, że nie był świadom czynów, których dokonał, twierdził
że słyszał w głowie straszny głos... głos wiedźmy z Blair.
Sprawa wydawała się prosta, ale czy jest taka w rzeczywistości? Obawiam
się, że nie. Stranger, który kiedyś tu był twierdzi, że w okolicznych lasach nie
bytują siły nadprzyrodzone. Chyba się mylił gdyż mój "wykrywacz widm" dosłownie
szaleje. Cholernie to wszystko zagmatwane, wydaje mi się, że jestem już bliski
odkrycia zagadki, a coraz to nowe poszlaki niszczą moje teorie. Sprawa
zdecydowanie nie jest prosta!
:: DZIEŃ 2
Wszystko wygląda tu na bardzo pokręcone, czasem wydaje mi się, że
rzeczywistość splata się z czymś innym, z czymś, co mnie przeraża. Burkitsville
to mała mieścina, nic tam się nie dzieje. Miasto jest nawet ładne, posiada swój
urok... straszny urok. Nawet za dnia wywołuje jakieś dziwne wrażenie, boje się
go. Nocą jest nie do wytrzymania. Światło mojej latarki rzuca przerażające
cienie na ziemię, ścianę, wygląda to bardzo efektownie. Ciągle wydaje mi się, że
coś chce mnie wykończyć, ale właśnie latarka mnie chroni... światło chyba je
odstrasza. Natomiast las to zupełnie inna sprawa, jego kręte ścieżki prowadzą
czasem do zupełnie nieznanych światów i nie traktujcie tego jako przenośnię!
Wszędobylskie drzewa wyglądają jakby zaraz miały pochwycić mnie swymi gałęziami.
W tym lesie ciągle wydaje mi się, że coś mnie obserwuje... wykrywacz widm
szaleje... światło latarki skacze z drzewa na drzewo... kroki, słyszę kroki. Za
moimi plecami!
Dźwięki w tym lesie są najgorsze, już sam grzmot pioruna mnie przeraża, a
co dopiero dziwne odgłosy dobiegające z lasu. Jestem przerażony! Chyba śnię...
jestem w bibliotece miejskiej, nocą... właściciela ani śladu... krew kapie z
sufitu... a na strychu słychać kroki, kroku i jakby wleczenie zwłok! Dźwięki w
tym chorym świecie są nie do zniesienia. Straszne... nie! Przerażające! Serce
uderza mi coraz mocniej... ktoś tu jest... na pewno ktoś tu jest! Słyszę jego
kroki i widzę jego cień!
:: DZIEŃ 3
Ciągle się boje... podróżuje po tym świecie i się boje. Dlaczego po
prostu nie zostawić tej sprawy dla kogoś o mocniejszych nerwach? Odpowiedź jest
prosta. Lubię się bać i nie zamierzam zostawić tu T E G O czegoś, aby bezkarnie
zabijało kolejnych ludzi tylko, dlatego że się boję! Przecież wkraczając tu od
razu wiedziałem, z czym mam do czynienia... z horrorem na wysoką skalę, z
przerażeniem płynącym strumieniami od tej sprawy.
Klimatyczność tego miejsca jest wręcz powalająca. Byłem uczestnikiem
wielu takich spraw i odwiedziłem wiele takich miejsc, a to jest na jednym z
najwyższych poziomów mej prywatnej klasyfikacji. Piekielnie się boję. Śni mi się
to wszystko po nocach... jeśli oczywiście zdołam jakoś usnąć z myślą że TO może
stać teraz przy moim łóżku... wyciąga dłonie... nie... NIE! NIE otworze oczu!
Zostaw mnie! Nie chcę wiedzieć, kim jesteś, po prostu odejdź...
:: DZIEŃ 4: FINAŁ
Ta gra po prostu wymiata. Nie jest to jakaś nawalana (choć i tego nie
brakuje), ale przerażająca historia. Wcale nie potrzeba tu zwinnych łap (choć i
takie misje się zdarzają), wystarczy zachować spokój i to jest właśnie
najtrudniejsze. Wcale nie boje się powiedzieć tego zdania: "Jeden z
najstraszniejszych horrorów na PC". Nie bałem się tak od czasów Alone in the
Dark. Dodatkowego smaczku grze dodaje wątek detektywistyczny. Nawet przeglądanie
notatek nie jest nudne. Fabuła jest świetna, co chwilę dowiadujemy się coraz to
nowych tajemnic związanych z tajemnicą wiedźmy z Blair.
Nie musisz być zwinny, nie musisz ciągle iść i strzelać na oślep. Więc co
musisz? Musisz lubić się bać, bo tu jest, czego! Musisz dopuścić do swego umysłu
nawet najstraszniejszą prawdę i niewiarygodne zdarzenia. Musisz mieć mocną
psychikę, bo co niektóre słabsze jednostki mogą nie wytrzymać przeciążenia,
jakie wywołuje gra w głowie.
Ten produkt to czysty geniusz i jeden z przodowników wymierającego (a
raczej dopiero powstającego) gatunku zwanego HORRORem.
:: PLUSY:
+ Przeraża
+ Dźwięki
+ Klimatyczna oprawa graficzna...
+ ...i ogólnie klimat!
+ Fabuła!!!
+ Jeden z najlepszych horrorów na PC!!!
+ Światło latarki!
+ Pytania i domysły pojawiające się w głowie po przejściu gry
+ SEN i dom Parr'a
|
:: MINUSY:
- Mogła by być dłuższa
- Łażenie po lesie wreszcie się nudzi
- Czasem drobne błędy w grafice
| Gra może i dobra,
ale w porównaniu z Silent Hillem kiszka totalna. Czy naprawdę wiedźma z Blair
tak bardzo straszy, żeby jej dać 10/10? Caleb
Prenumerata
Ankieta
Forum |
O P I N I A
|
:: INFO O GRZE:
Gatunek: HORROR
Rok Produkcji: 2000
Producent: Terminal Reality
Internet:
http://www.terminalreality.com
Wymagania: P II 266, 64 MBRam
|
|