::: Nowy TR, nowe bugi?:::
I znów to samo! Czekaliśmy prawie trzy lata na nowego TR (dokładnie trzydzieści miechów). Miał być unowocześniony, ładniejszy, bardziej klimatyczny (chociaż klimatów TR - oprócz nudnych Kronik - to ja bym się raczej nie czepiała), i w ogóle i w szczególe ;). A jak jest, wie chyba każdy fan Lary. Zupełnie tak, jakbyśmy dostali w prezencie (za który musieliśmy zapłacić, i to sporo) nasze stare skarpetki, tylko że tym razem - HURRA! W NOWYM OPAKOWANIU!!! ;)
No ale bądźmy humanitarni, w końcu przecież nie kopie się leżącego. Tylko że ja nie widzę sensu w tym wszystkim. Na miejscu ludzi z Core zostawiłabym Larę zasypaną w grobowcu, nie wydawałabym już nawet tych Kronik. No bo jak myślicie: co by było, gdyby taka Kleopatra Wielka umarła sobie spokojnie śmiercią naturalną? Nic? No, może nic wielkiego, ale nikt by pewnie o niej nie wspominał aż tak bardzo - byłaby po prostu jedną z wielu faraonów - kobiet w Egipcie. A tak - do dziś żyje w opowiadaniach i filmach jako wiecznie młoda, mądra i piękna kobieta. Lara starzeje się, i to bardzo. Mówcie, co chcecie, ale ja uważam, że najlepiej odejść, kiedy się jest na samym szczycie, a nie jak się już z niego spadło i leży na ziemi z obitą... pupą ;). TR szczyt popularności osiągnął już dawno temu, teraz najwyraźniej może się już, niestety, tylko staczać i staczać... aż na samo dno :(
Patrząc na politykę Eidosu wpadłam na świetny pomysł: zrobię gierkę o Biedronce. Będzie miała świetną grafikę, wspaniałe, kolorowe lokacje... oczywiście zaraz osiągnie szczyt sławy - jeszcze nigdy bohaterką gry nie była Biedronka! W naszych czasach jest to przecież nie do pomyślenia! Tak więc moja Biedroneczka będzie świecić triumfy w tym robaczywym towarzystwie (mam na myśli Worms i inne tego typu ;)). Niemal natychmiast zaczną wyrastać niczym grzyby po deszczu gry z Biedronkami w roli głównej, ale żadna z nich (Biedronek) nie będzie miała takich dużych... kropek ;). Lata będą mijać, ale ja się nie będę tym przejmować, tylko będę wydawała coraz to nowe części gry na coraz to nowe platformy. Grafika i muzyka mogą oczywiście zostać te same, ale za to w każdej części Biedronka będzie skakać po innym gatunku kwiatków... Prawda, że to będzie wspaniała gra? ;)
No dobra, a teraz będzie na poważnie. Co nam pozostało? Ja w ramach leczenia tombraiderowej chandry zaczęłam znowu grać w jedynkę i puściłam sobie dziesięć razy pod rząd (biedni sąsiedzi ;) "The Unforgiven" Metallici - nie wiedzieć czemu ta piosenka zawsze mi poprawia nastrój... sentyment czy co? ;) No, prawie zawsze, bo tym razem jakoś nie pomogło :(. A po n-tym przechodzeniu tego samego TR zrobiło mi się jakoś dziwnie... może to przez te zapachy, bo moja starsza siostra usiłowała ugotować obiad ;). Ach, sorry, miało być na poważnie. No więc na poważnie to jakoś nie mam nic do powiedzenia. Chyba jeszcze za bardzo boli moja urażona duma (niedawno kłóciłam się z qmplami, którzy obsmarowywali Tomb Raidera, a ja go broniłam i powiedziałam, żeby poczekali do szóstki, bo z tego co wiem ma być lepsza od poprzedniczek. I co? I g****, za przeproszeniem). Morał z tego taki, że a) nigdy nie chwal gry za wcześnie :( b) nigdy nie wierz w obietnice Eidosu. Powiem Wam szczerze że już wtedy, kiedy Core stracił prawa do TR, zaczęło mi coś śmierdzieć, tylko jeszcze nie wiedziałam, co.
Kurtis Trent. Nowa postać (całkiem zresztą przystojny, nie powiem ;). Z początku mnie to ucieszyło - nareszcie ktoś, w kim ja się będę mogła podkochiwać :D. Ale jest jeden problem - nie lubię tchórzów, a żeby bać się wspiąć na głupią drabinkę... rozumiem, że mógłby się bać tego stwora plującego zielonym jadem, ale żeby facet w jego wieku miał lęk wysokości, to jednak trochę przesada. To jest po prostu głupie! Autorzy gry najwyraźniej nie mieli najmniejszego pomysłu na urozmaicenie rozgrywki, więc walnęli takie coś. Co do czołgania się - niech im będzie, chociaż to w sumie Lara powinna nie umieć się czołgać, bo jej to by chyba biust przeszkadzał ;) (ale się ostatnio wredna zrobiłam, co nie? ;). Ale z tymi drabinkami... no dobra, nie będę nic mówić, bo jeszcze nabluzgam i dopiero będzie ;)
Ale jest też druga strona medalu: mamy nowy engine! Nareszcie Lara nie jest brzydka (ale mi teraz nabluzgacie, co nie? ;)). No i mamy całą masę nowych, świeżutkich, jeszcze ciepłych i pachnących bugów! Czy to nie urocze? ;) (no fajnie, zrobiłam się głodna! ;)). Stare też oczywiście są, a jakże - no kto z nas nie lubi odgrzewanych po raz dziesiąty obiadków? ;). W końcu to stary, dobry (?) TR, nie? ;).
Na zakończenie napiszę tylko odnośnie recenzji TR: TAOD w CD-Action. Autor, Czarny Iwan, wystawił grze 6... dla mnie o 6 za dużo. Za tak dużą ilość błędów i do tego za robienie graczy w bambuko ;). A jak wy sądzicie?