Wstępniak .:. Demo-Testy .:. OR .:. Recenzje .:. Gadanie .:. Kąciki .:. TNT .:. Stuff .:. Listy .:. Redakcja

.::. A jednak...

Lov

  Kiedy czytacie te słowa, rok szkolny rozkręcił się na dobre. Minęło już kilka wywiadówek, z których rodzice nie wrócili do końca szczęśliwi. Ale ja chciałbym jeszcze na chwilkę wrócić do wakacji, moich wakacji...

  W Elblągu mam kuzyna i kuzynkę. Andrzej (kuzyn) ma sklep meblowy i nawet dobrze (super!) mu się powodzi, czego efektem było zaproszenie mnie na własną działkę przy jeziorze w Szymonowie. Byłem bardzo zadowolony, bo nad wszystko stawiam klimat typu: kiełbasa, browarek i ognicho do rana. No i pewnego dnia, Andrzej, ja, Łukasz (mój siostrzeniec) i parę innych osób wybraliśmy się do lasu na grzyby (same siurki, ale i tak było fajnie;). Łaziliśmy pół godziny, po czym stwierdziliśmy, że się zgubiliśmy (ale to zdanie głupio brzmi). Zaczęliśmy na ślepo iść w głąb lasu. Wokół pełno było krzaków na trzy metry i bardzo niemiłych pokrzyw. W pewnym momencie przycupnęliśmy na chwilkę, aby odpocząć. Wyciągnęliśmy browki i Andrzej rzekł do mnie: " Co Marcin? Pewnie jak ruszasz tym swoim dżojstikiem to nie masz takich emocji? To prawdziwe życie, a nie jakaś głupia gra.". Powiadam Wam, aż mnie wryło ze wstydu w ziemię! Przy tylu osobach mój kuzynek zrobił ze mnie jakiegoś zboczeńca, który wali gruchę "dżojstikiem". Dlaczegóż to piszę? Ano chcę Wam pokazać, że jeszcze przez bardzo długi okres czasu będziemy postrzegani jak zło tego świata. Na razie nie zanosi się na to, ażeby było inaczej. Albo inny przykład. Dzisiaj (1 września) po rozpoczęciu roku szkolnego poszedłem z moim kumplem Sebą na piwko (tzw. "standardowy browarek"). Usiedliśmy sobie na mostku za polami i zaczęliśmy gadać o świecie i dziewczynach. Kiedy okazało się, że puszeczki są puste wyruszyliśmy niczym Trzej Królowie do "Cebka" (inny fajfel). Usiedliśmy z nim pod blokiem i zaczęliśmy rozmawiać o grach. Seba, który kompletnie nie był w temacie powiedział, że jesteśmy "Cyber zbokami". Oczywiście to był żart (w przeciwieństwie do mojego kuzynka) i wszyscy parsknęliśmy śmiechem. Jednak, kiedy teraz tak wszystko sobie uporządkowałem w mej główce, a procenty się ulotniły (swoją drogą, alkohol dobrze wpływa na wenę twórczą;) doszedłem do wniosku, że żyjemy w najbardziej zacofanym i konserwatywnym kraju w Europie. Jeżeli jest u nas coś mało znanego to albo 1.) Odnosi totalny sukces np. HIP-HOP (ale to rzadkie przypadki), albo 2.) Zalicza totalną klapę np. gry (i nie chodzi mi tu tylko o tolerancję, ale także o ogólną całość - gry, piractwo etc.). A wszystkiemu winni są (powiem po raz kolejny) zboczeni maniacy, którzy budują nam niezbyt dobrą reputację. Ale tak samo jest z księżami. Wystarczy, że jeden okaże się pedofilem i od razu wszyscy są napiętnowani (chociaż większość klerów to złodzieje).

  Dlatego mam nadzieję, że czytelnicy GC to ludzie rozsądni, którzy pomogą w budowaniu dobrej reputacji. Bo kiedy każdy włoży swoją cegiełkę, to możemy naprawdę zbudować coś dużego. A więc nie obijajcie się. Znajdźcie sobie partnerkę życiową i bądźcie mili dla środowiska. Nie strońcie od ludzi i nie dajcie się zaszufladkować. Bądzcie kimś i poprowadźcie swoje życie tak, aby być dumnym z siebie i swojego hobby. Może i brzmi to jak czcze gadanie kaznodziei, ale nie jest tak w istocie. Chcę po prostu, aby nadszedł taki czas, w którym będę mógł wyjść na dwór i wszyscy będą traktować moje hobby jak każde inne. W końcu skończą się dowcipy dziewczyny w stylu: "Robiłeś coś dzisiaj dżojstikiem w pliczkach?".

.:. Wyjście do AM .:.