.................|B i u l e t y n|........
..........................|F i l m o w y|.


spis treści | poprzednia strona | następna strona


|Zielona Mila|

"The Green Mile" to film, który jedni będą kochać a inni nienawidzić. Nie da się jednak przejść obok niego obojętnie. Dlaczego? Przecież trwa prawie trzy godziny, co dla niektórych byłoby zabójczą dawką! Wielu mogłoby uznać, iż ten, właśnie ze względu na swą długość nie ma zbyt wielkich szans, aby zainteresować przeciętnego widza. Otóż nie. Mam okazję napisać recenzję najlepszego filmu, jaki kiedykolwiek widziałem w swoim życiu!

"Zielona mila" została nakręcona na podstawie znanej powieści Stephena Kinga - człowieka, którego książki są znane na całym świecie. Akcja filmu rozgrywa się w XX-wiecznych Stanach, w czasie Wielkiego Kryzysu. Główny bohater, Paul Edgecombe (w tej roli zobaczymy Toma Hanksa) pracuje w bloku więziennym, gdzie przebywają skazańcy czekający na egzekucję. Pewnego razu trafia tam olbrzymi czarnoskóry John Coffey, oskarżony o zgwałcenie i zamordowanie dwóch dziewczynek. Czy jednak słusznie? Tym bardziej, że murzyn posiada pewien szczególny dar. Jak zakończy się ta historia? Jeśli nie Coffey, to kto jest odpowiedzialny na śmierć dziewczynek? A może Coffey jest winny, tylko w umiejętny sposób manipulował ludźmi? Jeśli chcecie dowiedzieć się prawdy, musicie koniecznie obejrzeć tą pozycję.

Mógłbym w znacznie bardziej rozbudowany sposób opowiedzieć Wam fabułę, ale tego nie zrobię, gdyż popsułbym w całości radość, jaką widz czerpie z oglądania takich filmów. Co mogę jeszcze powiedzieć na temat fabuły? Jest po prostu świetna! Bardzo cenię sobie Franka Darabonta, gdyż jest to reżyser, który w przeciwieńctwie do wielu, nie idzie na łatwiznę. To bardzo trudna sztuka nakręcić film, który będzie trwał prawie trzy godziny i nie zanudzi widza. Jemu się to udało w stu procentach. Dawno nie widziałem tak spójnej fabuły. Bardzo często filmy właśnie na niej się wykładają. Tutaj tak nie jest. Myślę, iż duży wpływ na to miał sam Stephen King, przez cały czas obecny na planie. Jeśli chodzi o muzykę jest ona doskonale dopasowana do czasów, w których rozgrywa się cała historia. Nie mam wobec niej żadnych zastrzeżeń. "Zielona mila" nie jest typowym komercyjnym tworem, naszpikowanym efektami specjalnymi i scenami walki przez co część widzów może czuć się zawiedziona. Jest to film o miłości, przyjaźni i poświęceniu jakiego będzie musiał dokonać główny bohater.

Jeśli chodzi o grę aktorów, to już od bardzo dawna nie miałem okazji zobaczyć tak genialnie potrafiącej współpracować ze sobą ekipy! Nawet role epizodyczne zostały zagrane wyśmienicie. Każdy z nich na swój sposób pozostaje w pamięci.

Podsumowywując "Zielona mila" to pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika dobrego kina. Od siebie mogę dodać, iż obejrzałem ten film 8 razy i za każdym podobał mi się coraz bardziej.


Ocena ogólna: 10/10 (po prostu sobie na to zasłużył)


PS. Podobno 30 procent chłopaków popłakało się ze wzruszenia na tym filmie!

PS2. To idealna pozycja na randkę z dziewczyną! Kurcze, że też wtedy się z żadną nie umówiłem!


Tytuł oryg. - "The Green Mile"
Rok produkcji - 1999
Gatunek - obyczajowy
Scenariusz - Frank Darabont
Reżyseria - Frank Darabont
Muzyka - Thomas Newman
Obsada - Tom Hanks, Michael Clark Duncan, David Morse, Doug Hutchison, Michael Jeter Sam Rockwell



Adrian "Scorpino86" Kurowicki
akurowic@zamoyski.edu.pl


|strona 16|