.................|B i u l e t y n|........
..........................|F i l m o w y|.


spis treści | poprzednia strona | następna strona


|Fanatyk|

"The believer" to film, od którego oczekiwałem bardzo wiele. W końcu podobno miał być dosyć kontrowersyjny. Antysemita będący ... semitą? To dosyć zabawne. Chciałem się przekonać, czy rzeczywiście recenzje nie kłamią i film jest naprawdę dobry.

Akcja "Fanatyka" rozgrywa się w Stanach (no bo jakże by to mogło być, żeby amerykański film opowiadał historię, która ma miejsce gdzieś poza USA! To przecież dyshonor!). Główny bohater Danny Blant jest nazistą. Nienawidzi Żydów oraz ludzi, którzy nie do końca rozumieją sens słów zapisanych w Biblii i Torze. Marzy o zabiciu wpływowego i bardzo wysoko postawionego Żyda. Czy jednak jest w stanie zapomnieć o swoich korzeniach i dopuścić się zbrodni? Czy może jeszcze uda mu się zmienić?

Opisywanie fabuły " The believera" jest czymś niezmiernie trudnym, dlatego po tych kilku wypocinach przejdę do sedna sprawy. Pomysł na film jest świetny (przypomina mi się "American History X"), ale trochę gorzej z jego wykonaniem. Nie twierdzę, że film jest zły, ale odniosłem wrażenie, że jest nie do końca dopracowany. Został zrobiony trochę chaotycznie, co czasami świadczy na jego niekorzyść a czasami nie. No i średnie zakończenie. Nie do końca wiadomo do czego ma się odnosić. Ale na razie wyliczania wad koniec. Pora na zalety, których wbrew wcześniejszym zapowiedziom jest znacznie więcej niż wad. Po pierwsze znakomita gra aktorów, a w szczególności Goslinga, który w tym filmie pokazał się z jak najlepszej strony (bez skojarzeń!:)). Mimo trochę chaotycznej fabuły "Fanatyk" ma całkiem niezły scenariusz. Co do muzyki, to nie będę się wypowiadał, gdyż nie zwracałem na nią zbytnio uwagi. Skoro nie psuła mi seansu to myślę, że była w porządku. Dosyć istotną zaletą jest to, iż "Fanatyk" pobudza ludzką wyobraźnię. Pozostawia widza z pewnymi pytaniami, a to jest w filmach dosyć pożądanym zabiegiem.

Ogółem rzecz biorąc "Fanatyk" to bardzo, ale to bardzo oryginalny film (nie to co "Matrix", gdzie 90 procent pomysłów jak np. scena z lustrem, bullet time i wiele innych zostało ukradzionych naszemu rodakowi!). Można się z niego wiele nauczyć (nie tylko jak kopać Żydów :)). Jest jednak trochę za krótki i brakuje w nim paru rzeczy. Może powstanie "Fanatyk 2"? Kto wie? Ja bym poszedł.


Ocena ogólna: 8-/10


Tytuł oryg. - "The believer"
Rok produkcji - 2001
Gatunek - obyczajowy
Scenariusz - Henry Bean
Reżyseria - Henry Bean
Muzyka - Suzanna Peric
Obsada - Ryan Gosling, Summer Phoenix, Glenn Fitzgerald, Theresa Rusell, Billy Zane i inni

Adrian "Scorpino86" Kurowicki
akurowic@zamoyski.edu.pl



Słówko od Gregoriusa: pamiętam pierwsze spoty reklamowe "Fanatyka". Jako że nadawał je Polsat byłem niemal pewien, że film ten jest w najlepszym wypadku bezbarwną produkcją na poziomie tejże stacji. Przyszedł jednak czas konfrontacji mych poglądów i obrazu jako całości. I muszę przyznać, że "Fanatyk" wyszedł z tej bitwy z tarczą. Film przypadł mi do gustu, gdyż zaskoczył mnie fabułą i przedstawieniem problemu, jakim niewątpliwie jest antysemityzm. W ogóle przypomniał mi się polski i (o zgrozo!) bardzo dobry film pt. "Cud Purymowy". Polecam obejrzeć obydwie produkcje!
A co do kontynuacji... Tej na pewno nie będzie. Raz, że scenariusz "Fanatyka" jest zamknięty; dwa, że film nie należy do gatunku kina popularnego, a tego typu produkcje mnogością kontynuacji pochwalić się w żadnym razie nie mogą...


|strona 9|