.................|B i u l e t y n|........
..........................|F i l m o w y|.


spis treści | poprzednia strona | następna strona


|Bunkier|

Miłość. Wielkie słowo, jeszcze większe uczucie. Wszystko, co się z tym wiąże, szybsze bicie serca, pytanie "czy ja jej się mogę podobać?", dziwne uczucie w żołądku, ukradkowe pocałunki, milczenie będące najsłodszą ciszą w życiu, spędzanie czasu we dwoje, radość. To wszystko jest miłe i dzieje się, gdy ta druga strona odwzajemnia uczucie, ale co, gdy kochasz bez odwzajemnienia? Czy można kochać kogoś obłąkańczą miłością? Odpowiedzi znaleźć można w "Bunkrze".

Film jest jak mi się wydaje produkcją brytyjską, opowiada historię czwórki nastolatków, którzy zostali wpisani na listę osób zaginionych, po kilkunastu dniach jedna z poszukiwanych pojawia się w szkole, wygląda jak żywy trup. Okazuje się, że pozostała trójka nie żyje. Fabuła rozwija się na tle zeznań głównej bohaterki, oraz oskarżonego przez nią chłopaka. Wszystko zaczyna się plątać, ona mówi, co innego, on co innego. A chodzi o miłość dziewczyny do chłopaka, pożądanie, to jedyny fakt, którego jesteśmy pewni podczas oglądania.

Dzieło to doskonale oddaje klimat szkoły, realia miłości szkolnej, głupiutkiej dziewczynki, która zafascynowana "oryginalnością" jednego z kolegów zrobi wszystko by ten zechciał na nią spojrzeć. Dwie sprzeczne historyjki napawają widza słodka niewiedzą, i jednocześnie potęgują chęć dalszego oglądania. Pierwsza opowiastka wydaje się zbyt cukierkowa, aby była prawdziwa. Druga wydaje się prawdziwa aż do bólu. A trzecia wyjaśniająca wszystko kopie mocno w twarz, na końcu nie wiemy, co myśleć. Mimo wielu zalet wyłowiłem kilka błędów np. nie wierzę, że brytyjska policja jest na tyle ciemna żeby nie wiedzieć, że dzisiejsza młodzież nie bawi się w wojnę przy użyciu latarek (tak zeznawała dziewczyna). Mało prawdopodobne jest również to, że osoba (policjantka), która zna prawdę o zbrodni będzie milczała. No chyba, że w grę wchodzi solidarność jajników.

Gra aktorska nie należy do najgorszych, nie razi niczym, ani nie przeszkadza w oglądaniu, ładne aktorki przyciągają do ekranu.

Muzyka odpowiednia do melodramatu, klimatyczna.

Podsumowując dzieło można nazwać ciekawym i wartym obejrzenia. Widzimy skutki frustracji na tle miłosnym, grę psychologiczną, niesprawiedliwość wymiaru prawa, który zawsze uznaje, że poszkodowany nigdy nie jest winny. Wspaniałe ukazanie okropnego charakteru głównej bohaterki, którą doskonale opisuje cytat z filmu: "Aby zaistnieć, Brouborne (szkoła) musisz być wredną suką, albo perwersyjna dziwką".

Ocena: 8+/10 (plus za scenę gdy kolega zabija kolegę za puszkę coli, oraz fajne dialogi)

Odi
metalowy_Odi@poczta.fm


P.S. Ale impreza w bunkrze była niezła, sam bym się przyłączył;)


|strona 4|