| CO WARTO ZE SOBĄ ZABRAĆ? |
Zdecydowaliśmy już gdzie udamy się na wyprawę, co będziemy robić, ale nie wiemy co ze sobą zabrać? Ten poradnik powinien się w tej sytuacji przydać!
Załóżmy, że jedziemy do miejscowości „Zgniłe paciorki”. Niedaleko tej miejscowości znajduje się jezioro i od dawna nieużywane pole biwakowe. Brzmi pysznie. To będzie nasza baza wypadowa. Tu się osiedlimy i będziemy wyruszać stąd na wypady. Nieopodal rośnie las, a nim jadalne rośliny. W pobliskim jeziorze pływają soczyste rybki. Tak właśnie przedstawia się nasz krajobraz. By móc spokojnie spędzić w tej okolicy czas niezbędny będzie nam ten oto ekwipunek:
Po pierwsze:
- namiot: bez niego trudno się spokojnie wyspać. Owszem, można spać pod gołym niebem, ale nastroje po tej (nie)przespanej nocy są, że tak powiem, złe. To zdecydowanie utrudnia wędrówkę. (jak go rozłożyć i w co wyposażyć przeczytacie w oddzielnym tekście)
- odrobina ubrań: oczywiście tylko kilka par tego i owego trzeba w plecaku mieć. Nic tak nie uspokaja jak świeże slipki :) Żarty żartami, ale na zmiany pogody, trzeba być przygotowanym.
- odrobina jedzenia: odrobina! W takim krajobrazie, gdzie wszystkiego jest pod dostatkiem nie należy niczego zabierać! Chyba, że ktoś lubi sucharki sobie pochrupać ;) Ryby, grzyby i inne dobrodziejstwa leśne trzeba uszanować. Zabrać ze sobą można jakieś przyprawy i warzywa, by dodać smaku złowionej rybce, ale podobno prawdziwy survivalowiec zabiera ze sobą tylko piwo... tzn... nóż.
Po drugie:
- Wyżej wspomniany nóż.
- latarkę
- coś od komarów
- atlas grzybów (dla niewtajemniczonych)
- wędkę (oczywiście można zrobić samemu)
- mapę okolicy
- wygodne obuwie.
- zapałki
- wodę mineralną
- mydło i szampon (jeśli jest dostęp do większej ilości wody)
- zegarek z budzikiem (by nie zaspać)
- sucharki ;)
Ewentualnie:
- Siekierkę
- saperkę: przydaje się do zakopania śmieci, lub usunięcia jakiegoś kamienia i oczywiście do wykopania robaka na wędkę.
- telefon komórkowy, GPS i inne takie chłamy (najlepsza jest tradycyjna mapa...)
- butlę gazową i czajnik (tylko jeśli część ekwipunku zostawiamy w bazie wypadowej!)
- co za tym idzie: herbatę, kawę etc.
- piwo
Gdy wyruszamy na wyprawę bez stałego miejsca nocowania nie warto zabierać rzeczy „tych większych”. To chyba nie wymagało wyjaśnień.
Mam nadzieję, że chociaż trochę pomogłem początkującym biwakowiczom. Dla tych bardziej „do przodu” ten tekst nie miał sensu, ale nie jesteście tu sami. Chociaż omówiłem to zagadnienie „po łebkach” i nie umieściłem na liście takich rzeczy jak: szampon do włosów (no to akurat wymieniłem...), odżywki, kremy, witaminy, to i tak uważam ten temat za dosyć rozbudowany :P. Jeśli masz coś więcej do powiedzenia – proszę nie mrucz pod nosem, tylko napisz i wyślij. Adres przecież znasz :)
Napisał:
Major Jack PaFFendoX