Tatra - piwo dla masochistów
Dlaczego taki nagłówek, spytacie. Ano popatrzcie sobie na tą reklamę. Jest tam coś o tym, jak dobre i w ogóle miodzio jest to piwo, ale żaden tam miastowy ćwok, co idzie do sklepu i kupuje, nie ma zielonego pojęcia, jak takie piwo się ciężko wytwarza. Widzimy tu jakiegoś bacę i chyba panopka z miasta (bo w garniturze) coby przyjechał aby obaczyć, ile to trudu i cierpliwości trza, aby ta Tatra się w końcu wyprodukowała. Wszyscy razem się tam zakręcili do roboty nad tym piwem i czekają... taaaak... sucho w ustach u panopka w garniturze, rozluźnia krawat, przytula się do bacy... cierpliwości mocium panie... Zegar obrzydliwie głośno tyka - piwa ni ma :(.
/WYCIEMNIENIE/
/ROZJAŚNIENIE/
Po chwili jednak złoto! Jest browar! Ale co ci po nim, jak baca się do niego dossał i oddać nie chce! Miastowy próżno do bacy podskakuje - kufel do wylizania to może dostanie. I jaką tu przyjemność z picia Tatry nam prezentują? Panowie, dla masochistów reklamę zrobiliście. Fe!
Juvenal
szebrowsky@poczta.onet.pl
Ps. A może wyłączność na Tatrę mają tylko górale? Kto ich wie...