WORLD STRONG MAN SUPER SERIES HOLLAND GP

Zawody siłaczy zna chyba każdy z nas. Każdy, kto oczywiście ma TVN :). To właśnie ta stacja raczy nas retransmisjami z Pucharu Polski Siłaczy, czasem puszczą także retransmisję z mistrzostw świata albo mistrzostw Europy. Na tym się jednak zawody Strong Man nie kończą, na świecie rozgrywane są także różne GP, a także bardzo prestiżowe zawody z cyklu Super Series. Relacje z tych zawodów można oglądać na Eurosporcie, niestety niekiedy z bardzo dużym poślizgiem. Ja mimo tego postaram się je Wam opisywać, ponieważ nie wszyscy może wiedzą, ale mamy aktualnie najlepszego siłacza świata (aktualne Mistrzostwo Świata i Europy), można rzec takiego "Małysza" wśród siłaczy :) - Mariusza Pudzianowskiego, a także wicemistrza Europy Jarosława Dymka. Na tych dwóch siłaczach skupię się najbardziej, jak na Polaka przystało :). Zawody w Holandii, z których relację zaraz przeczytacie {Albo i nie :P} są drugimi z cyklu Super Series. Pierwsze odbyły się na Hawajach i wygrał je nie kto inny, jak Mariusz Pudzianowski. Retransmisja z Holandii odbyła się w Eurosporcie 15.08.2003 o godzinie 21:45.

W kraju rozpusty, oprócz Dominatora (Pudzianowskiego) i Dymka spotkała się cała czołówka świata. Przyszło im zmierzyć się w siedmiu bardziej lub mniej znanych konkurencjach (siłowych oczywiście :P ). Teraz trochę informacji jak prezentowali się nasi rodacy:

Konkurencja pierwsza "Log Lift" (w dosłownym tłumaczeniu podnoszenie kloca ;)) nie była łatwa dla Jarka, który podniósł zaledwie 140 kg. Mariusz podniósł 160 kg i ostatecznie zajął 3 miejsce. Wygrał Łotysz Bergmanis, który podniósł 165 kg.

Druga konkurencja - "Super Yoke" czyli spacer z obciążeniem opartym na barkach - za obciążenie robiły dwie sztuczne krowy :). Pudzianowski zajął czwarte miejsce z czasem 18,98 s., Dymek szóste z czasem 21,90 s., a wygrał Jarno Hams z Holandii z czasem 15,17 s. W konkurencji trzeciej "Husefelt Stone" (spacer z obciążeniem na piersi) byłem prawie pewny wygranej Mariusza, ponieważ jest to poza "zegarem" chyba najbardziej przez niego lubiana konkurencja. Obciążenie było w kształcie Holandii :). Musze przyznać, że się nie pomyliłem - wygrał Dominator z równym wynikiem 100 metrów. Dymek przeszedł 76,85 metra i zajął 4 miejsce.

Następna konkurencja - "Tyre Flip" polegała na sześciokrotnym obrocie takiej dużej opony. Pudzian znowu wygrał z wynikiem 23,19 sekund, a Jarek ukończył tę konkurencję na odległym dziewiątym miejscu z wynikiem 31,21 sekund. Nie jest to jednak wynik jego słabej formy, a skutek pomyłki w liczeniu - zamiast 6 razy obrócił 5, myślał, że to koniec i dopiero po chwili - gdy powiedział mu o tym Mariusz - obrócił szósty raz. Z ust Jarka wtedy cały świat usłyszał wiązankę najpopularniejszych polskich brzydkich wyrazów :D (na "k" i "ch").

Z piątą konkurencją "Weight for Height" spotkałem się pierwszy raz. Polegała ona na przerzuceniu ciężarka przez odpowiednią wysokość, coś ala skok wzwyż, ale ciężarkiem ;). Początkowe rzuty wszystkich siłaczy wyglądały śmiesznie, widać, że był to ich pierwszy raz. Ostatecznie wygrał Holender Jarno Hams (objawienie zawodów) przerzucając ciężarek przez przeszkodę zawieszoną na 5,10 m. Cały czas po piętach deptał mu Mariusz (5,00m), a Jarek był szósty (4,20m).

Szósty był "Conan's wheel", w Polsce zwany zegarem - koronna konkurencja Pudzianowskiego, w której i dzisiaj nie zawiódł bijąc konkurencję na głowę (1203 st.). Dymek piąty (782 st).

Ostatnią konkurencją był "Atlas Stones" czyli włożenie na podest pięciu coraz cięższych betonowych kul. W Holandii zamiast podestu były drewniane beczki. Bezkonkurencyjny w tej konkurencji jest Svend Karlsen z Norwegii, który i dzisiaj wygrał ją z czasem 26,56s. Mariuszowi do wygrania całych zawodów wystarczało tylko wsadzenie wszystkich kól, co ze spokojem uczynił w czasie 36,58 sekundy. Jarek Dymek wsadził 4 kule, co dało mu 7 miejsce.

Końcowe wyniki zawodów w Holandii:
1. Mariusz Pudzianowski (POLSKA) 66,5 pkt
2. Zydrunas Savickas (Litwa) 61,5
3. Jarno Hams (Holandia) 56
4. Raimund Bergmanis (Łotwa) 51
5. Svend Karlsen (Norwegia) 51
(...)
8. Jarosław Dymek POLSKA 37,5

Klasyfikacja generalna World Strong Man Super Series po 2 konkursach:
1. Mariusz Pudzianowski 20 pkt
2. Zydrunas Savickas (Litwa) 17
3. Raimund Bergmanis (Łotwa) 15
4. Anders Johansson (Szwecja) 10
5. Svend Karlsen (Norwegia) 9
6. Jarosław Dymek 8
    Jarno Hams (Holandia) 8
8. Hugo Girard (Kanada) 7
9. Rene Minkwitz (Dania) 5
10. Karl Gillngham (USA) 4

Transmisja, czyli jak mogliśmy to zobaczyć w TV. To, czym uraczył nas Eurosport - stacja niby na poziomie europejskim - woła o pomstę do nieba! Czytaliście już felieton Małego Księcia? Napisał on, że "Zamiast całe życie zachwycać się transmisjami zagranicznymi, stwórzmy sami coś takiego, czym całe życie będą zachwycać się ludzie za granicą". No, właśnie Polacy już stworzyli taką transmisję! Ci Polacy pochodzą z TVN-u, a transmisja doskonała to transmisja właśnie Siłaczy. Zakładam, że każdy choć raz widział taką transmisję na TVN-ie. Każdy zawodnik w czasie wykonywania ćwiczenia jest podpisany, cały czas widać uaktualniany czas, metry,kilogramy bądź powtórzenia. Widoczny jest najlepszy rezultat, a co najważniejsze pokazywana jest waga ciężarów. Dodatkowo możemy zawsze przeczytać ciekawostkę na temat danego zawodnika, np. ile ma w kablu, ile waży lub jaki ma zawód itp.

Co natomiast zaprezentował nam Eurosport? Coś wprost odwrotnego do transmisji TVN-u. Czasem podpisali zawodnika i to wszystko!!!! Przy piątek konkurencji pokazywali jeszcze wysokość przeszkody. Bogu dzięki, że po każdym starciu pokazali chociaż wyniki. Stąd też mój opis konkurencji momentami nie zawiera informacji odnośnie wagi ciężarów - niestety (a raczej stety) jednak Niemcem nie jestem i z komentarzu ustnego nie mogę wyciągnąć takich informacji. W telewizyjnej transmisji Siłaczy realizatorzy pokazują nam tylko najlepszych zawodników w danej konkurencji - jest to wygodne, bo gdyby zawsze pokazywali wszystkich, momentami byłoby nudno. Tak samo było i w Holandii. Po każdej konkurencji z wygranym zawodnikiem przeprowadzony został krótki wywiad. Jak więc łatwo obliczyć, z Dominatorem rozmawiali aż trzy razy. Czemu o tym piszę? Ponieważ przy podpisie zawodnika widniała też flaga jego kraju. Przy Polaku natomiast flaga była czerwono-biała! SKANDAL! Czerwony kolor był u góry! Gdyby taka wpadka realizatorom transmisji zdarzyła się w jednym programie, to może bym zrozumiał, ale tak już było w relacji z Hawajów! Ci realizatorzy to IDIOCI i skończone gnoje, jak można pracować w telewizji i takie błędy popełniać? A może takie działanie jest celowe i ma charakter szyderczy? Nie wiem. Tym bardzo niemiłym akcentem będę kończył.

P.S. Jeśli jeszcze raz zobaczę w Siłaczach na Eurosporcie naszą flagę do góry nogami to na zawody pojadę osobiście i siłą zrobię porządek z realizatorami :)

GDF
gdf@op.pl
GG:4129984