Nie śmieć

Niestety reklamy to często beznadziejne filmiki reklamujące jakiś niepotrzebny produkt. Denerwują zwłaszcza, gdy oglądasz jakiś poważny film, a tu nagle zaczyna do Ciebie gadać kogut, który informuje Cię, że zupa z jego żony jest przepyszna. I jak tu się nie zdenerwować? Na szczęście są też spoty bardziej ambitne, zarówno jeśli chodzi o przesłanie, jak i efekt wizualny. To tej grupy zalicza się opisywana przeze mnie reklama.

Jakiś mężczyzna nalewa wodę do wanny, a przy okazji myje w czystej wodzie jabłko, bo jak wiadomo, owoce to zdrowie. Jednak już po pierwszym ugryzieniu przedmiot zguby Adama i Ewy ląduje w wannie. Po chwili synek wsypuje do prawie napełnionej wanny zawartość kubła na śmieci, a nawet dwóch. Nie jest to jednak złośliwe zachowanie wobec ojca, lecz posłuszne wykonywanie poleceń tegoż - wiadomo to ze sceny, gdy tata sprawdza, czy aby na pewno wszystkie odpadki zostały opróżnione z pojemnika. Po upewnieniu się głaszcze chłopca, tak jakby ten wykonał bardzo dobry uczynek. Tymczasem my widzimy już jak ciecz o wzorze H2O wraz z zanieczyszczeniami wylewa się na podłogę. Dzieje się to za sprawą zadowolonego tatusia, który niczym faraon pośród pięknych niewolnic rozkoszuje się kąpielą. Z tą jednak różnicą, że starożytny władca mógł pluskać się w wodzie, a współczesny Polak (oczywiście tylko - miejmy nadzieję, że tylko - z reklamy) w ciemnej cieczy, która kiedyś może wodą była. Zastanawiamy się, dlaczego tak się dzieje. Z odpowiedzią przychodzi nam lektor, oznajmiający: "Widzisz, nie musisz nigdzie wyjeżdżać, by odpoczywać tak, jak lubisz". Po czym na ekranie pojawia się brzeg rzeki/jeziora/morza/stawu wraz z przeróżnymi śmieciami unoszącymi się na powierzchni wody. Słyszymy hasło, które jest tytułem tej recenzji, a w rogu ekranu pojawia się znak, który tak często widzimy na opakowaniach i który tak często ignorujemy. Jest to znak ludzika wrzucającego śmieci do śmietnika wraz z napisem "Śmieci do śmietnika".

W końcu reklamy wyrwały się spod jarzma reklamowania konkretnego produktu. Teraz ktoś zainteresował się tym, co zostaje z przedmiotu pokazanego reklamę wcześniej, czyli pustymi butelkami, papierkami, puszkami i innymi nieużytecznymi śmieciami. Spot jest świetny, pięknie zrealizowany i przede wszystkim zwraca uwagę na ważny problem w naszym pięknym kraju. Czyż nie zastanowiliście się (choć przez chwilę) po obejrzeniu tego spotu nad tym, co robicie z odpadkami, gdy kosz jest "aż 10 metrów dalej"? Mam nadzieję, że przynajmniej jakaś część widowni pomyśli, zanim rzuci zwykły papierek po lizaku do rzeki/lasu/na ulicę. Sukcesem reklamy będzie efekt, czyli czystsze wody, ulice, lasy. I tego sobie i Wam życzę.

Rafałek
xfiles1@go2.pl

PS. Przyłączam się do twórców tej reklamy i apeluję do wszystkich ludzi: Nie zaśmiecajcie sobie życia!
PS2. Nie ma znaczenia, czy wyrzucisz papierek po lizaku czy pełen worek śmieci do śmietnika. Najważniejsze jest to, że możesz oddychać czystym powietrzem. PS3. Bierzcie przykład z Roberto Carlosa i Andre Agassiego!
PS4. Ale ten tekst jest poważny :-).