13 Posterunek | Adam i Ewa | Ally McBeal | Anioł ciemości | Baobab, czyli zielono mi | Bill Cosby Show | Boston Public | Brzydula | Buffy - postrach wampirów | Czarodziejki | Czarodziejka z księżyca | Drużyna A | Duża przerwa | Garfield | Graczykowie - Buła i spóła | I wszyscy razem | Jezioro marzeń | Kachorra to ja | Kasia i Tomek | Klan | Kocham Klarę | Krok za krokiem | Król przedmieścia | Kruk | Kryminalne zagadki Las Vegas | Latający cyrk Monty Pythona | Lokatorzy | M jak miłość | Mała księżniczka | Miasteczko Twin Peaks | Millenium | Miodowe lata | Misja w czasie | Moda na sukces | Na dobre i na złe | Nauka jazdy | Na Wspólnej | Obrady Komisji Śledczej | Pełna chata | Plebania | Potępieniec | Power Rangers | Przyjaciele | Rodzina Soprano | Rodzina zastępcza | Roswell: w kręgu tajemnic | Różowe lata siedemdziesiąte | Samo życie | Sąsiedzi | Shogun | Sławny Jett Jackson | Słodkie zmartwienia | Słoneczny patrol | Szeryf z miasteczka Manhattan | Świat według Bundych | Świat według Kiepskich | Tajemnice Smallville | The Simpsons | V.I.P. | Wiesio Szoł | Witchblade - piętno mocy | Więzy krwi | Xena, wojownicza księżniczka | Z archiwum X | Złotopolscy | Z pamiętnika Myszki Walewskiej
Tym razem jest co czytać... a to za sprawą dobrze znanego Wam Juvenala i nowej na pokładzie Neonate. :)
Seriale krytykowali i wychwalali:
Tawananna,
Gregoriuos 666, Ziomall,
Evil, sZakOOu,
the_chest_of_president,
Mati,
Juvenal,
LOV,
GDF,
Matuss,
abudabi,
Zszywacz &
Neonate
(Tawananna)
"13 Posterunek"
Niejeden odcinek charakteryzował się "totalną głupotą", a widz mógł mieć w pełni usprawiedliwione wrażenie, że reżyserowi już nic nie pomoże ;). Historyjka o najbardziej zwariowanym posterunku policji weszła już jednak do klasyki polskich sitcomów. Można by tu "czepiać się" wielu elementów - systematycznie robiącego z siebie coraz większego idiotę Pazury, głupawych nieraz scenariuszy..., ale jednego nie można temu sitcomowi odmówić - potrafi śmieszyć. "13 Posterunek" to niezłe remedium na codzienne troski, pod warunkiem, że nie oczekujemy produkcji ambitnej. Ocena: ***.
(Tawananna)
HAHA!!! Wspaniały polski serial komediowy. Kto go nigdy nie widział niech się schowa pod ziemię, a kogo nie rozśmieszył Cezary Cezary, to chyba ma kiepskie poczucie humoru! Serial śmieszy od samego początku do samego końca. Jest po prostu świetny! ****! Dałem 4* a nie 5, bo w niektórych kręgach serial jest uznawany za głupi i wulgarny, dlatego nie każdemu może się spodobać.
(Gregoriuos)
No to ja mu średnią nieco zaniżę, hue, hue! >:) '13 posterunek' to pierwszy w historii telewizji polski sitcom wyreżyserowany przez pana ślesickiego. Na początku całą kasę na produkcje wyłożył Canal+, który spodziewał się hitu, gdyż nazwisko reżysera do czegoś zobowiązuje. Okazało się że nie do końca tak jest i pan rezyser dał.... ciała! Jak Tawananna zauważyła nie jest to produkcja ambitna. Boże, to nawet nie jest produkcja nie-ambitna! Gdy należałem do garstki szczęśliwców, którzy byli abonentami C+ w czasie gdy serial miał w tej stacji premierę, żywiłem wielkie nadzieje co do niego, że Polacy potrafią zrobić też porządny sitcom. Niestety rozczarowałem sie. :( To czego mu brakuje to trochę realizmu, który znajdujemy w zachodnich sitcomach. A tu jak można znaleąć odrobinę realizmu przy takim naiwnym scenariuszu... To prawda, serial potrafi śmieszyć - ale chyba dzieci w przedszkolu, bo starsze to tylko popukają palcem w głowę panu Pazurze Cezaremu (w Niemczech jeden z pokarmów dla psów nazywa się właśnie 'Cezar', pewnie ktoś z dyrekcji musiał obejrzeć choć jeden odcinek tego). Poza tym właśnie po nim powstała masa idiotycznych seriali, zapoczątkowana przez Polsat, ale ta stacja ma we krwi produkowanie podróbek innych stacji. '13 posterunek' jest równie sztuczny co piersi Pameli. Ocena: *. (Naprawdę ta jedna gwiazdka to i tak o jedną za dużo!)
(sZakOOu)
He he... Nie ma to jak głupie miny i równie niemądre teksty Pazury. Przy serialu nie trzeba dużo myśleć, bo reżyser sam wykłada nam wszystko przed oczy. Dobry dla tych, którzy chcą się rozerwać przy czymś, gdzie najważniejszą rolę odgrywają różne zabawne gagi. Ocena: ****
(Chest)
Akcja serialu toczy się na posterunku. "13 posterunek" według mnie jest on jednym z tych dosyć dobrych polskich sitcomów. Niemało jest przecież osób ,które padają przed telewizorem na widok Cezarego Cezarego. Pojawiają się jednak takie sceny, które nie mają sensu i są kompletnie głupie. Mimo to serial czasami mnie rozśmiesza. Moja ocena to ***.
(Mati)
Panie Boże - opuść nogę i KOPNIJ. Całość przypomina zabawę dzieci w przedszkolu. Przykład dla innych reżyserów, jak nie robić sitcomów. Czasami błyśnie jakiś gag, który na chwilę wywołuje uśmiech. Ale tylko na chwilę.
Ocena: Taka sama jak u sZakOOu - *.
(Juvenal)
Jeden z niewielu seriali, potrafiący mnie rozbawić do łez. Kapitalny talent aktorski C. Pazury sprawia, że serial ten jest najlepszym sitcomem komediowym jaki me gały oglądały. Aby go zrozumieć, trzeba się trochę wysilić. Ocena ******
(LOV)
Z 13 Posterunkiem jest jak z reprezentacją Polski w piłce nożnej - kiedyś to byli dobrzy... Teraz jednak jak jest - wystarczy obejrzeć mecz z udziałem Polaków lub po prostu serial: czasem coś in plus się znajdzie, ale ogólnie jest kiepsko. Ocena: ** (a tak przy okazji: kto wymyślił taki dziwny system oceniania - ileż to trzeba się namęczyć by policzyć te gwiazdki, hm;P!)
(abudabi)
"13 posterunek" - ten serial komediowy wypuszczany przez POLSAT uwielbia bardzo dużo Polaków. Ja też należę do tej grupy. Jak to miło i przyjemnie pośmiać się z całą rodziną z Cezarego Pazury i spółki. Akcja toczy się na komisariacie, co daje dodatkową satysfakcję widzowi z popatrzenia na hańbienie munduru policyjnego, bo kto w Polsce lubi policję? Ocena: *****
(Zszywacz)
"Adam i Ewa"
Pomysł oklepany, ale o dziwo serial nawet mnie wciągnął. To dzięki niemu Goszcz stał się jeszcze bardziej popularny. Serial sam w sobie dość kiepski, choć ma dużą oglądalność. Jak dla mnie ***.
(Gregoriuos)
"Ally McBeal"
Wzloty i upadki prawniczki z kompleksami. Tak w skrócie można przedstawić ten obyczajowo-komediowy serial. Doskonały, według mnie, wybór Calisty Flockhart do zagrania Ally. Drobna, seksowna, nosząca krótkie spódniczki;). Świetne było to, że czasem można było zobaczyć gwiazdy muzyki np. Tina Turner, Sting itd. Pierwszych kilkadziesiąt odcinków tego serialu szalenie mi się podobało. Później było gorzej. Cały czas tylko sprawy o molestowanie seksualne. Słabnącą popularność próbowano ratować umieszczeniem bardziej "ostrych" scen np. seks Ally z nieznajomym w myjni samochodowej, czy całowanie sie z Ling i Eleine. I niestety ostatnio zaniechano kręcenia dalszych odcinków z powodu niskiej oglądalności. Cóż, pozostaje tylko czekać aż ostatnie przygody Ally zostaną wyemitowane w naszej telewizji.
(Ziomall)
Na samym początku bawiła mnie walka płci odbywająca się w pewnej kancelarii adwokackiej. Jednak teraz głośno pierdzę na ten serial i cieszę się, iż nie będzie kontynuowany. Ocena: *** (ach ten sentyment....)
(LOV)
Tiki prawniczki, którą zagrała Calisa Flockhart bawiły każdego. Niestety pomysł molestowania seksualnego w tym serialu został tak oklepany, że Polsat zrezygnował z emitowania kolejnych odcinków. Czemu? Ach, ta oglądalność... Ocena ** no wiecie, za krótkie spódniczki ;)
(Zszywacz)
"Anioł ciemności"
Swoista kontynuacja „Buffy”. Tym razem jako głównego bohatera mamy Wampira Angela, a miejscem akcji nie jest Sunnydale, a Los Angeles. Czasami przezabawne, czasami wzruszające, ale zawsze ogląda się świetnie. Sporo nawiązań do poprzednika i ci sami aktorzy. Posłuchajcie lecącej w tle muzyki – cudeńko, tak jak opening. Jedyne, za co mam ochotę powiesić scenarzystów to twarze Wampirów zmieniające się w „coś”. Ocena: ****
(Neonate)
"Baobab, czyli zielono mi"
Tak hucznie zapowiadany, tak wspaniale przygotowywany i tak spartaczony... ja się nie dziwię. Coś jak "Duża przerwa", z tym, że prawie wszyscy to idioci. No i akcja dzieje się w bazie wojskowej. W sumie to nie dorasta kilku serialom do pięt. A najgorsza była akcja reklamowa: te specjalne przerywniki, w których brała udział jakaś baba z passkudnyym akcentem imitującym amerykański. Jedyne, co ich ratuje, to czasami niezłe żarty. Reszta: *
(abudabi)
"Bill Cosby Show"
Wiem co sobie myślisz, przegladając kolejny odcinek recenzji seriali. Dobrze, ja naprawdę oglądam nie tylko seriale komediowe, choć znowu takowy nawinął mi się pod klawiaturę ;). Mówiąc krótko - stare już jak świat, a jednak śmieszy :). Bill Cosby znakomity jak zawsze, pozostali aktorzy także dobrze się spisują. Dla niewtajemniczonych - zabawna opowieść z życia amerykańskiej rodziny. Niby standard, ale jaki... Ocena: ****.
(Tawananna)
Ostatnio go oglądałem jak chodziłem do podstawówki. Wrażenia z oglądania go mam bardzo pozytywne, zabawne (w miarę realne!) sytuacje, aktorstwo, no i w ogóle dla mnie to klasyk. Wprawdzie sam Bill stracił wiele w moich oczach po tym, jak wydziedziczył swego syna (dobrotliwy tatuś z serialu to tylko złudzenie), ale tu się ocenia serial, a nie prywatne życie aktorów. Ocena: *****.
(sZakOOu)
"Boston Public"
Mam dziwny, stale powiększający się uraz do amerykańskich seriali o szkole ;), ale akurat ten okazał się wyjątkiem. Poznajemy dylematy i radości uczniów i nauczycieli zza oceanu, przedstawione ze szczyptą ironii, sporą dawką humoru, nutką wzruszenia... Całość ogląda się naprawdę przyjemnie, oczywiście pod warunkiem, że nie potraktujemy filmu jako wierny obraz edukacji w Stanach i spojrzymy na niego z lekkim przymrużeniem oka. Ocena: *****.
(Tawananna)
Kolejny czysto amerykański serial. Ten opowiada o pewnej szkole w Bostonie:), która jest naprawdę "odjechana". Raczej nie powinniśmy brać tego na serio, ale serial sam w sobie jest świetny - świetna muzyka, świetne aktorstwo, świetne pomysły, świetna fabuła, czyli... *****.
(Gregoriuos)
Serial dobry i szkoda, że Polsat już go nie emituje. Pokazywane są w nim różne problemy i radości ucznów jednej z amerykańskich szkół. Mozna dowiedzieć się o wszystkim, co może nas spotkać w szkole (jeśli się czasem przeprowadzimy do USA) - wojny gangów, narkotyki itp. Ocena: ****
(Chest)
Uwielbiam wszelkie seriale traktujące o szkole. A ten przypadł mi szczególnie do gustu. Dyrektor ma naprawdę do bani i nie raz musi podjąć radykalne kroki (wbrew sobie), aby wybrnąć z najtrudniejszych sytuacji. A te stwarzają mu nieznośni uczniowie. Ocena **** z plusem
(LOV)
"Brzydula"
Ha! Oglądam to!!! Jakiś brazylijski czy coś koło tego, zwariowany serial z przezabawną brzydką aktorką. Mimo iż jest to telenowela dla starych babć, podoba mi się. Dla nich to przygnębiające , ja się z tego śmieję. ***
"Buffy - postrach wampirów"
Serial opowiada o przygodach dziewczyny będącej pogromcą wampirów. W głównej roli świetna Sarah Michelle Gellar. Dobra, wartka akcja. Szkoda że polskie stacje zaprzestały jego emisji :(. Ocena: ****
(GDF)
Jak to jest być łowcą, a jak zwierzyną? Polując na Wampiry można przekonać się o jednym i o drugim. Świetny serial, choć jak w przypadku „Angela” jego ogromnym minusem są Wampiry, którym zmieniają się twarze. Czyżby wpływ „Od zmierzchu do świtu”? Ocena: ****
(Neonate)
"Czarodziejka z księżyca" (no co, przecież to też serial ^_^)
Potęgo księżyca działaj! "Sailor Moon" - ech, na jej widok robi mi się tak miło. Moja pierwsza nieodwzajemniona miłość. ^_- Znakomita kreskówka, zwłaszcza pierwszy sezon. A zaczęło się to wszystko w ten sposób: Usagi Tsukino, dziewczynka taka sama jak milion innych, leniuch i łakomczuch, spotyka na swojej drodze kotkę Lunę (a właściwie ratuje ją z rąk sadystycznych przedszkolaków). Później kot ją śledzi, dochodzi do konfrontacji i okazuje się, że to nie jest zwykły kot, a i ona nie jest przeciętną dziewczynką. Jest wojowniczką o miłość i sprawiedliwość i jej pierwszym zadaniem będzie uratowanie jej koleżanki Naru z rąk demonów. Akcja pomocy nie powiodłaby się gdyby nie pomoc tajemniczego Taxido. I tak to się zaczyna. Teraz chciałbym napisać coś od siebie: dzięki tej kreskówce dużo zmieniłem w sobie - i to na lepsze, oraz bardziej dojrzałem. Dobra, starczy o mnie. ;) Polecam ją wszystkim - głównie pierwszy sezon, gdzie była ta wspaniała atmosferka mroku i ciemności. Niestety późniejsze (zwłaszcza ostatni) były zbyt cukierkowe, że nie szło patrzeć. Ale tu oceniam tylko pierwszy sezon, a wynik to: *****. Chciałbym by w przyszłości moja dziewczyna miała w sobie coś z Usagi, ech.... :)
(sZakOOu)
Heh, to były czasy;). Pamiętam, jak w trzeciej klasie podstawówki cała klasa biegiem do domu ze szkoły ganiała byleby tylko zdążyć na Czarodziejkę;). Przedstawię jeszcze kilka faktów z serialu, o których zapomnał sZakOOu: czarodziejek było 5 (albo nie, bo jeszcze 3 - Saturn, Neptun, Uran. No i Pluton. I coś chyba o czarodziejce z Ziemi szło... jak widać trudno jest zliczyć kobiety jak je się tylko wypuści:P). W każdym razie wszystkie walczyły w imię dobra i miłości, ot, standardzik. Każda z nich by korzystać ze swoich charakterystycznych mocy (np: Mars - ogień; Merkury - woda) musiała się zmienić - a to przy pomocy diademu, a to broszki. Do pomocy czarodziejką przybywał tajemniczy (te, te i tak każdy z nas wiedział, kim on jest) Taxido (Taxido come in!). Był jeszcze gadający kot - Luna, złe moce, zaawansowana technika i jeszcze wiele innych równie dziwnych rzeczy tak charakterystycznych dla japońskiego anime. Ale jednak oglądało się to z przyjemnością! I ten humor! (a mnie i tak najbardziej podobała się czarodziejka z Merkurego - i to mi pozostało do teraz - też mam taką w klasie ^_^) Ach i ocena - CCCCC czyli piątka księżycowa;).
(abudabi)
"Czarodziejki"
Amerykański serial o perypetiach trzech sióstr. Każda z nich dysponuje stale powiększającą się mocą - Prue potrafi przenosić przedmioty wzrokiem, Peiper zatrzymuje czas, a Phoebe miewa niezwykłe wizje... Kiedy dowiadują się o swych magicznych zdolnościach, nagle okazuje się, że na świecie pełno jest demonów i zła. Siostry pomagają w odkryciu sprawców wielu przestępstw. Nie mogą jednak zdradzić swego sekretu. Tylko policjant Andy, były chłopak Prue zastanawia się dlaczego nazwisko Prue Halliwell pojawia się w prawie wszystkich raportach... Każdy odcinek "Czarodziejek" to nie tylko walka z siłami zła, ale i zabawne sytuacje związane z ukrywaniem mocy, miłość, przyjaźń... Zastrzeżenia budzi jednak pora nadawania (18.00, koniec tuż przed dobranocką [jak widać pisałam ten tekst dość dawno temu]), bo demony często są ukazywane zbyt sugestywnie. Rażą mnie też krótkie i schematyczne zakończenia - Peiper zatrzyma czas, Prue rzuci demona na ścianę, a jeśli to jeszcze nie pomoże, Phoebe wypróbuje nowy cios karate... Oczywiście zdarzają się odstępstwa od tej reguły i to te odcinki są najciekawsze. Szczerze mówiąc jestem ciekawa jak dalej potoczą się losy sióstr, bo w jednym z ostatnich odcinków (a co mi tam, jednak choć częściowo zdradzę finał) Andy w końcu poznaje prawdę... Ocena: ****.
(Tawananna)
"Drużyna A"
Serial - legenda. Buźka, Smith, B.J Baracuss, Murdock. Kwartet weteranów z Wietnamu udziela lekcji sprawiedliwości w miejscach, gdzie panuje jej niedostatek. Stale ścigani przez policję, zawsze potrafią się wymknąć (nawet plutonowi egzekucyjnemu). Bardzo efektowne pościgi i rozwałka samochodów (protoplasta GTA). Przemoc jest, ale raczej bezkrwawa. Pamiętacie, żeby ktoś zginął podczas strzelaniany? Jedynie walenie po ryjach i rzucanie bandziorami w dal (B.J Baracuss).
Nie powiem, można się było przy tym nieźle odchamić:). Ocena: ****
(Juvenal)
"Duża przerwa"
Chyba jedyny polski sitcom, którego akcja toczy się w szkole. Tym razem poznajemy liceum "od drugiej strony biurka" - o czym rozmawia się w pokoju nauczycielskim na dużej przerwie? ;) Grono pedagogiczne pewnie by polemizowało, ale serial jest zwyczajnie zabawny. Choć już nie jest emitowany, niektóre fragmenty dialogów trudno mi do dziś zapomnieć.
- Czy Ty wiesz, jaką masz szansę na wygraną w Totka?
- 50% - albo wygram albo nie. ;)
Minus znalazłam co najmniej jeden - bohaterowie są bardzo stereotypowi. Mimo to warto trochę się pośmiać, więc jeśli serial zostanie powtórzony, obejrzę go z nieudawaną ochotą. Ocena: ****.
(Tawananna)
Jeden z lepszych polskich sitcomów. Serial jest przezabawny. Jak na mój gust, trochę za mało dają Piotra Pręgowskiego (IMHO najzabawniejsza postać), ale reszta aktorów też jest niezła. Mnie zapadł w pamięci dialog księdza (który w szkole prowadzi katechezy) z innym nauczycielem. Ksiądz się go pyta:
- A co ja mam zrobić z uczniem, który mi mówi, że zabił bota w Quake'u na poziomie 'nightmare'?
Myślałem, że spadnę z krzesła gdy to usłyszałem. Brawa za znajomość zainteresować młodzieży! Ocena: ****.
(sZakOOu)
A u nas w szkole było całkiem odwrotnie ;). Matematyk zagiął nas na Baldurs Gate ;).
(Tawananna)
To chyba jedyny polski serial, którego akcja toczy się w szkole. Do szkoły przyjeżdżają różni ludzie. Sami nauczyciele stwarzają też czasem sytuacje, które są po prostu baaaaaaaaaaaardzo głupie (i dlatego śmieszne). Moim zdaniem serial jest super i dlatego moja ocena to *****.
(Mati)
Totalne dno!!! K. Skrzynecka ma talent, ale chyba do tarcia buraków cukrowych. Reszta zresztą też nie świeci kunsztem aktorskim. Ogólnie gdy obejrzę ww. serial biorą mnie ogromne torsje. Ocena * z minusem
(LOV)
"Garfield"
A tak. Król kotów nadszedł! Drżyjcie listonosze! Największy pręgowany leń w historii już w TV. Znaczy się: już w 1998:(. Ale i tak ma *****. Byłoby jeszcze więcej, gdyby nie to, że pomiędzy kolejnymi sjestami pałeczkę przejmował Orson z jego farmą. Nieudaną zbytnio zresztą... No i jeszcze Nermal - milusiński kotek występował także często, więc miałem sporo pracy;). Ale to mu wybaczę.
(abudabi)
"Graczykowie - Buła i spóła"
Dość tego! I to ma być niby śmieszne? Kto to ogląda? Aktorzy są OK., ale po co w ogóle Polsat to emituje??? I to niby popularne, dla mnie denne, przy załóżmy "Lokatorach" serial się kryje, dlatego *.
(Gregoriuos)
Mało zabawne, ale jest ciut lepiej niż w przypadku '13 posterunku'. Jest ciekawiej, oraz scenariusz nie jest taki beznadziejny. Ocena: **.
(sZakOOu)
Tytuł wskazuje na to, że jest to kontynuacja serialu “Graczykowie”, a przecież serial opowiada facecie imieniem Buła i jego synu. W porównaniu z innymi serialami "Buła i spóła" nie ma szans i dlatego moja ocena to **. (Chociaż nie wiem, czy nawet te dwie ** to nie przesada.)
(Mati)
"I wszyscy razem" ("All together now!")
Świetny sitcom, pochodzący z kraju Kylie Minogue czyli Australii. Kiedyś leciał on na Polsacie, ale dość dawno (kiedy się jeszcze nie zeszmacił). Serial opowiadał o podstarzałym rockmenie, samotnie wychowującym dzieci - Bobbym Riversie. No nie tak samotnie, bo pomaga mu taka panienka. Czasami odwiedza go łysy 'menago', z którego pociechy Bobbiego robią sobie jaja - głównie z jego fryzury (tzn. z jej braku). Świetne teksty, komiczne sytuacje, jeden z najlepszych seriali komediowych. Drugi sezon (w którym powraca matka i zastępuje przyjaciółkę rockmena) jest troszkę słabszy, ale niewiele. Ocena: *****.
(sZakOOu)
"Jezioro marzeń"
Popularny młodzieżowy serial. Jest ciekawy, bardzo mnie wciągnął, młodzi aktorzy są świetni. Po prostu HIT. *****
(Gregoriuos)
Czy ktoś widział, aby normalni nastolatkowie wypowiadali się w tak grafomański sposób? Litości. Pierwsza seria jeszcze była znośna, ale później... I jeszcze para brzydali: chora psychicznie Andy i Dawson jakby żywcem wyjęty z jakiegoś horroru Hitchcocka. Dno totalne. Ocena: *
(Neonate)
"Kachorra to ja"
Come back zbuntowanego anioła, jeno pod imieniem (?) Kachorra. Ten sam schemat co w innych brazyliskich tasiemcach. Dla uzależnionych.
Ocena: *
(Juvenal)
Serial chyba nie jest aż tak zły, jak go opisuje Juvenal. Na tle innych argentyńskich produkcji jest na pewno powyżej przeciętnej. Jego głównym atutem jak dla mnie jest specyficzny humor głównej bohaterki :). Do pooglądania czasem w wolnych chwilach. Ocena: ***
(GDF)
Wytrzymałem z serialem pełne 30s. Dopóki nie zaczęła bawić się tą skarpetką. Pewnie od tego jest taka hmm... no dziwna, bo od skarpetki zajeżdża;). Poczucie humoru? Toż mi się wydaje, że Falka czy Archie są poważni. To po prostu wariactwo. W całej swej czystej postaci;). Ocena: *
(abudabi)
"Kasia i Tomek"
Wreszcie coś świeżego. Perypetie pary żyjącej na kocią łapę z przymrużeniem oka. Świetne gagi i żarty sytuacyjne. Mam nadzieję, że druga seria utrzyma poziom pierwszej. Ocena: *****
(Juvenal)
A jednak nadal można wymyślić coś fajnego i nowego. Niektóre teksty powalają, a inne powodują tylko ironiczny uśmieszek. Jednak znakomicie się to ogląda i przecie oto chodzi. Świetne kreacje aktorskie rulez!!! Ocena: ********************
(LOV)
Powiem krótko, żeby nikogo nie zanudzić przed ekranem. Serial jest świetny, aktorzy idealni do tych ról. Najbardziej podoba mi się to, że kamera jest ustawiona tylko i wyłącznie na Tomka bądź Kasię, co sprawia, iż czuję, że to jest coś nowego i innego. Ocena: ******
(Zszywacz)
"Klan"
Właściwie to jestem zdeklarowaną przeciwniczką telenowel, ale przyznam się szczerze - kiedyś uwielbiałam "Klan". Obecnie oglądam go baaardzo rzadko i ze smutkiem stwierdzam, że "schodzi na psy". Najbardziej denerwuje mnie, że scenarzyści na siłę próbują poruszyć wszystkie możliwe problemy - to po prostu za dużo jak na jeden cykl. Czego tu nie było - narkotyki, ekologia, alkoholizm, AIDS, audiotele, sekty, elitarne szkoły czy repatriacja... Takie mnożenie tematów wiąże się z ich pobieżnym przedstawieniem. Myślę też, że stopniowo "wyczerpała się formuła" rodziny Lubiczów. Widz chciałby, żeby w końcu bohaterowie "mieli spokój", a nie byli "pakowani" przez scenarzystów w kolejne kłopoty - choroby, romanse... I jeszcze jedno - jak już zauważyłam w telenowelach niezmiernie bohaterowie mają te same lub podobne imiona. Obawiam się, że w wypadku "Klanu" niedługo kalendarz się wyczerpie. ;) Ocena: ***.
(Tawananna)
Heh... kto nie zna starego dobrego Klanu, który kiedyś był najlepszym serialem w Polsce... Kiedyś, bo teraz zawiewa w nim nudą, wszystko już było, serial robiony jest już na siłę, liczba problemów jest za duża jak na jedną rodzinę... Czego tam nie było? Chyba tylko psychopatycznego mordercy, ale poczekajmy jeszcze tydzień, a dziadek Władysław pewnie nim zostanie. Kiedyś dałbym mu 5*, wtedy wszyscy się excytowali klanem Lubiczów, a o 17:30 nie było nikogo na ulicach. Teraz serial nudzi, dlatego tylko***.
(Gregoriuos)
Bida, panie, bida. Chwast (nie jeden zresztą) wyrósł na polskiej serialowej ziemi i nawet buldożerem ani butelkami z benzyną go nie wytępisz. Powoli przekształca się w "Mo(r)dę na sukces". Oby tylko reżyserka wymarła przed 2000 odcinkiem... Ocena: *
(Juvenal)
Mam już dość tego zapyziałego tasiemca. OK, kiedyś to oglądałem z zaciekawieniem, ale teraz kogo obchodzi, że Maciusiowi zginęły nowe kapcie. Notabene jest to moim zdaniem najlepszy aktor, najbardziej wiarygodny (serio). Ocena ***.
(LOV)
A ja powiem jedno - ten film towarzyszył (i towarzyszy) setkom tysięcy ludziom - w czasie smutków, podczas świąt (specjalne odcinki) itd. Za to dam im tą *. Poza tym czekam na trzęsienie ziemi, lawiny śniegu oraz na przyznanie się dziadka do biseksualizmu. No co?;)
(abudabi)
Przez pierwsze 198 odcinków było ciekawie. Jednak ileż można? Ocena: **.
(Zszywacz)
Fenomen. Doprawdy fenomen. Nie tyle serial, co to, że ktoś to jeszcze ogląda. Gdyby nie Paschalska, schematyczność, problemy wręcz „z xiężyca” i nuda powiewająca z każdego kąta, ocena byłaby wyższa. Za tak długie utrzymywanie się na antenie: * I tak byłam aż nazbyt wyrozumiała.
(Neonate).
"Kocham Klarę"
Kolejne paskudztwo ze stajni Polsatu. Tak sztuczne są chyba tylko zęby mojej babci. Ocena: *
(Neonate)
Nie, nie kocham. Nawet nie lubię. Polsatowska odpowiedź na Kasię i Tomka (chociaż mam jakieś przeczucie, że to leciało już wcześniej, przed hitem TVN-u). W sumie schematyczne do bólu i kompletnie pozbawione sensu. Ani zabawne, ani wzruszające. Raczej dla nikogo. Ocena *
(Juvenal)
"Krok za krokiem"
Sympatyczny serial komediowy. Opowieść z życia "zwyczajnej" rodziny. Zabawne, ciepłe. Aktorsko bez zarzutu. Polecam z czystym sumieniem. Ocena: ****.
(Tawananna)
"Król przedmieścia"
Zepsucie serialu komediowego z Krzysztofem Kowalewskim w roli głównej graniczy z niemożliwością, więc i w tym wypadku nie udało się tego zrobić, niemniej sitcom "Król przedmieścia" niczym nie zachwyca. Ot, zwykły serial, ratowany wyłącznie przez aktorstwo, bo konceptów (pozwolę sobie zacytować Zagłobę ;)) nie da się zazdrościć. Produkcja przeciętna, dowcipy różnego lotu, ale na deszczowy wieczór powinna wystarczyć. Do tego jeden plus - urywki z planu, czyli komiczne wpadki aktorów itd. Za rok jednak i tak nikt pewnie nie będzie tego pamiętał, noo, chyba że nakręcą drugą serię ;). Ocena: ***.
(Tawananna)
Gwiazdorska obsada! Bardzo dobra gra. Miałbym tylko zastrzeżenie co do młodocianych aktorów. Prawdę mówiąc ja na ich miejscu grałbym o niebo lepiej (ach ten mój obiektywizm ;). Dowcipy wprawdzie zdarzają się różne, lepsze i gorsze, ale ogólnie jest OK i serial należy do grupy jednych z najlepszych polskich sitcomów. Ocena: ****.
(sZakOOu)
Starzy, sprawdzeni aktorzy bardzo dobrze sprawdzają się w swoich rolach, czego nie można powiedzieć o tych młodszych, których gra jest nieco sztuczna i amatorska. Ogólnie jednak serial można polecić ze względu na ciekawe pomysły. Przy każdym odcinku nieźle się ubawimy. Ocena: ****
(Chest)
Rodzina Soprano to to nie jest (szacunek dla owego serialu). Nawet nie wiem, co napisać na temat tego czegoś, gdyż ni to ziębi, ni grzeje moje zmysły. Ocena: **
(LOV)
"Kruk"
Kontynuacja słynnego kinowego przeboju. Marc Dacascos w roli Erica spisał się znakomicie. Za ten serial TVP2 ma u mnie ogromny plus. Jak dla mnie: *****
(Neonate)
"Kryminalne zagadki Las Vegas. "
Jako, że w młodości (chlip!) byłem fanem X-files i rudowłosej piękności nie przepuszczam dziś żadnemu kryminałowi. Ostatnio napatoczyły mi się Kryminalne zagadki LV. Serial opisuje (strasznie szczegółowo) pracę specjalnej policyjnej komórki, która potrafi być ostatnią deską ratunku tam, gdzie zawiodą standardowe policyjne procedury. Przykład? Morderstwo. Wysyłają takąż właśnie grupę w miejsce zbrodni. A dalej to już przeczesywanie terenu centymetr po centymetrze. Każdy ślad trzeba sprawdzić. Włosy na dywanie, odciski palców, ślady krwi, DNA. Dalej rekonstrukcja wydarzeń w laboratorium itp. Trochę tego jest i nawet (IMHO) wciąga. Można bawić się w zgadywanie, kto tak naprawdę jest winny. Ocena **** a niech tam :p
(Juvenal)
"Latający cyrk Monty Pythona"
I powinien wystarczyć sam tytuł, bo o klasie serialu wie prawie każdy czytelnik CD-Actiona. Skecze i animki są na tak wysokim poziomie, że nic co do tej pory widziałem nie potrafiło ich przebić. Więcej informacji znajdziecie w "Absurd corner", a ja się biorę za czystą formalność i oceniam: ******!!!!!!!!!
(sZakOOu)
W skali od 1 do 5 oczywiście ;).
(Tawananna)
"Lokatorzy"
Jeszcze jeden serial komediowy. Tym razem bohaterami jest sympatyczna trójka - Jacek, Krysia i Zuzia. Wynajmowali oni razem mieszkanie u państwa Bogackich. W ostatnich odcinkach sytuacja ulega zmianie - Bogaccy zmieniają miejsce zamieszkania, a nasi lokatorzy mają już innego gospodarza. Musze przyznać, że wolałam poprzednie odcinki, w których wątki z życia obu "grup" swobodnie się przeplatały. Teraz serial toczy się dość kiepskim systemem - na przemian możemy obejrzeć odcinki o Bogackich i o ich dawnych lokatorach. Podobno wymagała tego licencja... Niezależnie od tego dla mnie "Lokatorzy" pozostają jednym z najzabawniejszych polskich seriali. Ocena: *****.
(Tawananna)
O! To się nazywa dobry serial komediowy! Znakomite aktorstwo, świetne pomysły i dobra oglądalność. ****
(Gregoriuos)
Ja się dziwię, jakim cudem to jeszcze puszczają. Dwie idiotki i jeden debil bez talentu to zaiste mieszanka wybuchowa, skazana niestety na porażkę w moich oczach. Jedynie Bogaccy jeszcze ujdą w tłoku (ale Milowicz dał ciała). Ocena **
(LOV)
(teraz to chyba "Sąsiedzi" ;)) - wydaje mi się, że rodzina Bogackich przejdzie do historii i długo zagości w mojej pamięci. A póki co *****.
(Zszywacz)
A Krysia, Zuzia i Jacek? Bo w końcu teraz to oni stanowią wyłączną załogę "Lokatorów" :).
(Tawananna)
Otwierać! Eksmisja. Mamy nakaz sądowy.
Nie powiem, lubiłem pierwszą wersję Loków. Druga to już kręcenie dla kasy. Byle jak, aby do przodu. Przypomina to sytuację z 13 Posterunku II. Totalny kretynizm (ale tylko w wykonaniu Zuzi, Jacusia i tej trzeciej). "Sąsiedzi" z M. Siudymem i E. Szykulską trzyma jeszcze jako taki fason.
Ocena: pierwsza edycja ****, druga **.
(Juvenal)
A ja mam dokładnie odwrotne zdanie... O ile "Lokatorzy" jeszcze śmieszą (choć daleko im do poziomu pierwszych odcinków), to "Sąsiedzi" przestali już być zabawni :(. A szkoda...
(Tawananna)
"M jak miłość"
Kolejna telenowela, ogromne podobieństwo do "Klanu", tyle że ta kopia jest o niebo lepsza. TAK TAK!!!! Tu nie ma nic na siłę, a choć jednej rodzince czasem się układa, nie tak jak w tym "Klanie"!!!!! Serial mi się podoba, bo jest i w swoim stopniu nowatorski i ciekawy, dla mnie ... ****
(Gregoriuos)
Że też chce się im to kręcić. Kolejne rejality lijf made in Poland. To samo co Klan. Ale ja to rozumiem. Czego się nie robi dla pieniędzy:P
Ocena: *
(Juvenal)
Ja to jednak mam sentyment do polskich telenowel. "M jak miłość" podoba mi się niezmiernie i cieszę się, że popularność tegoż serialu rośnie. Ocena: *****.
(Zszywacz)
"Mała księżniczka"
Kolejny wspaniały serial animowany od naszych skośnookich braci. Kiedyś był emitowany na dwójce rano, zaraz po ósmej (w sobotę, albo niedzielę - już nie pamiętam) oraz w TV Polonia. Kreskówka była dubbingowana i to naprawdę wspaniale. Historię małej dziewczynki, głównej bohaterki pominę, bo mogliście ją poznać także w jakichś innych serialach czy filmie, sporo było adaptacji tej opowieści. Jednak bajka ta, została zrealizowana w taki sposób, że nawet dziś idzie się momentami wzruszyć oglądając jej historię. A jeśli coś takiego mi się zdarza (zwłaszcza że grywam na kompie w GTA3, SOFa czy innego Quake'a), to naprawdę świadczy to o mocy bajki. :) Ocena: *****.
(sZakOOu)
"Miasteczko Twin Peaks"
Jedwabisty serial, którego rzeczywiście strach się bać! Wystarczy, że zaczniecie go sobie oglądać po 22:00. Twórcą jest David Lynch, jeden z najwybitniejszych reżyserów jacy stąpają po naszej ziemi. Wprawdzie jego produkcje nie są najłatwiejsze do zrozumienia, ale za to powalają klimatem. A komu się uda zagłębić w fabułę, zgodnie potwierdzi iż jest to arcydzieło. Carter z "X-Files" może mu co najwyżej pytonga laskać! Takiej fabuły oraz klimatu nie znajdziesz w żadnym innym serialu. Po prostu coś pięknego. Dawno temu emitowany w TVP1 w piątki o 20:00, sporo lat póąniej powtarzany w Polsacie 2 o 12:00 (gorszej pory nie mogli wybrać!). Jednak za każdym razem ogląda się go bez wytchnienia. A scena w czerwonym pokoju to klasyk kina (oprócz serialu zmajstrowano kinowy film dwugodzinny). Muzyka jest czymś niezwykłym! Zresztą kto nie widział, i tak mu nie wytłumaczę słowami - a kto widział, sam dobrze wie, co mam na myśli. Ocena: ******!!!!!!!!!!!!
(sZakOOu)
"Millenium"
Chris Carter i kolejny mroczny serial. Choć ogląda się bardzo dobrze, to brak większych innowacji, za bardzo podobne do „Archiwum X”, dlatego: **** bo „X Files” swego czasu wręcz uwielbiałam:).
(Neonate)
"Miodowe lata"
Heh.... Norek, Danusia, Karol i Alina to chyba dwie najpopularniejsze pary serialowe. Serial jest bombowy. Pomysły na akcję i żarty po prostu wyśmienite! Serial przykuje uwagę każdego wielbiciela sitcomów. Można się nieźle ubawić. Aktorstko jest znakomity, szczególnie dobrze gra filmowy Tadzio Norek. Ja oglądam to zawsze i dlatego "Miodowe lata" dostaną *****.
(Gregoriuos)
Ach, ta obiektywność... ;)))
(Tawananna)
Najlepszy polski sitcom! Wprawdzie po pierwszej serii następne odcinki były już trochę słabsze, ale i tak jest w porządku. Ubaw po pachy, dowcipy znakomite (zwłaszcza jeśli chodzi o teściową) no i w ogóle klasa (jeden z niewielu pozytywów Polsatu). Poza tym nie uświadczymy to śmiechu z kasety, gdyż każdy odcinek jest nagrywany w teatrze z udziałem publiczności. Cóż za profesjonalizm! Ocena:*****.
(sZakOOu)
Serial mówi o losach dwóch mieszkających obok siebie małżeństw, jednak tylko Tadzio i Karol grają postacie pierwszoplanowe, gdyż tylko oni mają pomysły, które decydują o humorze serialu. Alina i Danka raczej próbują powstrzymać mężów przed realizowaniem ich “głupich” (i dlatego śmiesznych) pomysłów. Wielkim plusem tego serialu jest realizowanie go z pomocą publiczności, a minusem to, że akcja toczy się w jednym pomieszczeniu i baaardzo rzadko przenoszona jest do innych. Moim zdaniem serial jest dobry i zasługuje na dobrą ocenę, ale nie każdemu może się spodobać i dlatego moja ocena to ***.
(Mati)
Zaraz po 13 Posterunku mój ulubiony serial komediowy. Po tylu odcinkach nadal trzyma klasę i śmieszy. Norek i Karol to para tak zarąbista jak niegdyś Flip i Flap. Szkoda tylko, że nową żonę C. Żaka gra jego prawdziwa wybranka. Ocena *****.
(LOV)
To jest serial, do którego się wraca. Po prostu zasługuje na Nobla w dziedzinie "jak zrobić coś z niczego". Śmieszne te połączenie kierowcy tramwajów z człowiekiem pracującym w kanałach, nieprawdaż? ;) Ocena: *****
(Zszywacz)
"Misja w czasie"
Frank Parker - dzielny agent NSA ratuje świat przed szaleńcami cofając się w czasie. Reżyser chyba chciał dobrze...Wyszło jak zawsze. Do tego jeszcze te podteksty z Helgą :), coś a la Mulder i Scully. Obejrzeć to to można: strzelanie, pościgi, wybuchy (w miarę efektowne). Jednak sam sens moralny ratowania ludzkości jakby nieco spłycony. Na pewno lepsze od V.I.P - a. Ocena **+
(Juvenal)
"Moda na sukces"
Oj! Napisałem na początku, że opiszę tu tylko te seriale, które oglądam, ale z tym jest inaczej - tylko czasem popatrzę na to przez dwie minuty, dlatego chcę was ostrzec! Odcinków jest ze dwa tysiące, leci to już od jakichś 5 lat, nuda nad nudami, po prostu nie można tego oglądać!!!!! Wszystko jest tam tak pokręcone i beznadziejne, że nawet nie włączaj!!! Strzeżcie się! *
(Gregoriuos)
Fenomen. Ponad 2000 odcinków. Ale o czym? Dla tych, co streszczą ten serial jest nagroda: Pozłacane srebrem zielone BMW rocznik '79 (na chodzie).
Ocena: *!. Zdjąć to z anteny i dać bodajże "Misyjne drogi"!
(Juvenal)
Nie oglądam. Chciałem tylko dodać, że jakieś 3-4 miesiące temu w "Świecie Seriali" było napisane co się wydarzy za jakieś 1500 odcinków - to, co leci teraz w USA, a w Polsce to co poleci za około siedem lat... Ocena: -*****. Słownie: minus pięć gwiazdek, za całokształt :).
P.S. jeśli oczywiście TVP1 wykupi dalsze odcinki, ale ja w to nie wątpię.
(GDF)
Nie widziałeś nigdy, jak ludzie całują się przez trzy odcinki z rzędu? Obejrzyj M(ł)oda na Sukces! A wiecie co jest najsmutniejsze? MOJA MAMA TO OGLĄDA (razem z babcią)! Ale już niedługo zaczynam terapię wstrząsową. Ocena: DÓPA (i tak oto dzieci, dzięki wstawieniu "ó" wyraz stał się cenzuralny;).
(LOV)
Zacytuję tylko moją mamę: "Wiesz synku, co jest najlepsze w tym serialu? Ostatnim razem oglądałam go 3 lata temu i jak teraz spojrzę, to od razu wiem, o co w nim chodzi." Ale i tak ma *.
(abudabi)
Nie wiem, co mnie skłoniło do obejrzenia tego czegoś, ale obejrzałem. Ej no, nie patrzcie tak na mnie jakbym coś nieetycznego zrobił ;) Niestety gdy dotrwałem do końca zebrało mnie na wymioty i miałem przez dziesięć następnych dni biegunkę. Jak dla mnie *.
(Zszywacz)
"Na dobre i na złe"
Kolejny polski serial. Wygląda jak klon amerykańskiego "Ostrego dyżuru", ale dla mnie jest od niego lepszy - "Ostrego Dyżuru" nigdy nie oglądałem, a "Na dobre..." przykuło moją uwagę. Fakt faktem, nie jest to serial przygodowy o szpitalu, tylko polska telenowela, ale bardzo udana. Przewyższa nawet tak popularny Klan, który zdążył się już znudzić. Dla mnie najlepszy polski serial w swoim gatunku, zatem: ****.
(Gregoriuos)
Rada dla Gregoriuosa: Obejrzyj "Ostry dyżur" - od razu zmienisz zdanie. Serial to klon Klanu, w scenerii mniej lub bardziej związanej ze szpitalem. Akcja podczas reanimacji jest tak szybka jak napalony żółw, a wygłaszane przez aktorów kwestie są sztuczne i pozbawione jakiejkolwiek żywiołowości. I ta "budująca" napięcie muzyka. Mimo tego i tak wielki sukces. Widać jestem w mniejszości ;(. Ocena: ** (za ten sukces).
(Juvenal)
Oto kolejny dowód na to, że trzeba w odpowiednim momencie kończyć niektóre produkcje. Na początku było spoko. A to ktoś umarł, albo kogoś postrzelili. Jednak od pewnego czasu oglądając czuję tylko nuuuudę. A aktorzy (o ironio!) nadal zbierają nagrody... eh. Ocena: **
(LOV)
Kiszka zmieszana z mlekiem. Nic ciekawego, taki tam przeciętny serial dla maniaków telewizji. Ocena: **.
(Zszywacz)
"Nauka jazdy"
Tego jeszcze nie było!!! Świetny serial i to na dodatek polski! Coś w rodzaju ukrytej kamery w samochodzie z takim dużym L na dachu :P. Aktorami tutaj są po prostu uczący się na prawko. Często, a nawet zawsze można się dobrze pośmiać, nie tylko z samych kursantów, ale też instruktorów. Swoją drogą ja bym się nie zgodził na robienie z siebie idioty w TV... choć nie nadawałbym się tam, bo potrafię jeździć samochodem. Ale co do serialu to ... ****
(Gregoriuos)
Od siebie tylko dodam, że "Nauka jazdy" nie jest serialem w pełnym tego słowa znaczeniu. Co nie znaczy, że nie jest śmieszna :).
(Tawananna)
"Na Wspólnej"
Serial tak nudny, że aż śmieszny. Widziałem w sumie dwa odcinki (po jednym ta krótka recenzja mogłaby być za bardzo nieobiektywna :P), i w tych dwóch odcinkach praktycznie nic mnie nie zainteresowało. Sztuczna gra aktorów. Ocena: ** (druga gwiazdka to - mimo wszystko - za obsadę).
(GDF)
Nie zgodzę się z GDF i powiem krótko i zwięźle. Żeby nabrać do tego serialu trochę szacunku trzeba obejrzeć przynajmniej dziesięć odcinków. Nie wiem czemu, ale mi się podoba i to strasznie. I to siostra mnie zaraziła (jest w twoim wieku, Tawananna). Ocena: ****.
(Zszywacz)
A skąd Ty wiesz, ile ja mam lat? Ktoś w tym numerze już się zastanawiał i na dobre mu to nie wyszło ;).
(Tawananna)
"Obrady Komisji Śledczej"
Co? Że nie serial? Nic bardziej mylnego. To serial nowej generacji. Wspaniała gra aktorska ścierwa politycznego. Najlepszy odcinek jaki pamiętam to ten z szanownym premierem Millerem i (p)osłem Ziobro w rolach głównych ("Jest pan zerem!" - do dziś śni mi się po nocach:). Główny bohater - Król Lew pokazał się tylko raz i miał miał tylko jedną kwestię, którą w kółko powtarzał: "Zgodnie z artykułem 183 Kodeksu Karnego, odmawiam odpowiedzi na zadane mi pytania z powodu grożących mi i moim bliskim konsekwencjom...". A teraz 1304 posiedzenie Komisji: Przewodniczący Tomasz Nałęcz: - Panie Janie Kowalski... Ocena: *
(Juvenal)
"Pełna chata"
Hurra! Mój, niegdyś ulubiony serial, wrócił na antenę! Bob po śmierci żony musi samodzielnie wychowywać swoje córeczki. Pomagają mu w tym Jessy i Joe, którzy nie mają jednak zielonego pojęcia jak należy opiekować się początkowo małymi dziewczynkami. Film pełen jest niewymuszonego humoru i ciepła rodzinnego. Właściwie trudno tu doszukać się jakichś konkretnych wad (no, może poza lekko moralizującym podejściem :)), jeżeli jednak ktoś nie lubi kina "słodko - romantyczno - familijnego" ten serial także nie jest dla niego. Ocena: ***** + znak jakości Tawananny ;).
(Tawananna)
Jak dla mnie zbyt familijny i cukierkowaty. Jak byłem mały to i czasem mnie rozbawił (choć nie za często), ale całkiem niedawno gdzieś (nie pamiętam na jakiej stacji) obejrzałem parę odcinków, i mnie totalnie odrzuciło. Mało zabawne, familijne danie, od którego szybko psują się zęby. U mnie z uzębieniem jest 'tak sobie', więc nie będę ryzykował i ocenię na: **.* (czyli dwa i pół gwiazdki). :)
(sZakOOu)
"Plebania"
Kolejna polska telenowela. Na początku oglądali ją moi rodzice, później sama zaczęłam zerkać w ekran i - muszę przyznać - nawet mnie wciągnęło. Życie niewielkiej wsi w całości obraca sie wokół tytułowej plebanii. Poznajemy problemy mieszkańców miejscowości - sympatycznego księdza Antoniego, młodego wikarego, jego siostry Wiki, małżeństwa Traczów i wielu innych osób. Właściwe serial jakich wiele, ale na uwagę zasługuje pewna, dość nietypowa dla tego rodzaju produkcji równowaga pomiędzy scenami humorystycznymi i smutnymi. Jednocześnie, choć powstało już wiele odcinków, żaden wątek jeszcze nie nudzi, w przeciwieństwie np. do "Klanu". Podsumowując - serial niezły, ale z całą pewnością nie znakomity. Jeśli akurat nie masz co robić, obejrzyj koniecznie, jeżeli jednak masz 1000 innych rzeczy do roboty, z czystym sumieniem możesz omijać. Ocena: **** z lekkim minusem.
(Tawananna)
Ojej! Ten serial jest po prostu taki sobie, mnie nie przyciągnął, ale moja siostra siedzi przed TV jak zaczarowana, gdy tylko zbliża się pora Plebanii. Autorom nie można odmówić pomysłowości, ale wykonanie... jak całość - takie sobie, fabuła również.**
(Gregoriuos)
Wiecie co mnie najbardziej dziwi? Akcja "Plebanii" rozgrywa się na jakiejś wiosce, gdzie znalezienie muszli klozetowej graniczy z cudem. A tu wszyscy aktorzy (nawet pijaczura - Kazik) walą piękne rymy i używają takich słów, że głowa boli. Oto najlepszy przykład, że na wioskach też mieszkają poeci. Ocena: trzy zdrowaśki.
(LOV)
Nigdy nie byłem za tego typu telenowelami. Biedą mi tu pachnie. Jednak coś w tym jest. Nie masz co robić? Obejrzyj. Jak dla mnie to ***
(Zszywacz)
Jedzie ksiądz po kolędzie. Co to będzie, co to będzie...?* Kicha będzie, kicha będzie: M jak miłóść, Klan, Na złe i dobre, Złotopolscy, Samo życie, Na wspólnej, Adam i Ewa (zapomniałem o jakimś?) zmieszane razem i jest Plebania. Następny serial o życiu w Polsce: "Zachrystia", potem już będzie z górki "Parlament", "Z archiwum Komisji Śledczej", "Tajemnice Wylatowa - Kręgi", "00 zgłoś się - Dyktator Lepper", "Król Lew Rywin", "Na kłopoty Miller", "Świat według Wiśniewskich"...
[* tempo: Allegretto ;)] Ocena: * będzie zaskoczeniem?
(Juvenal)
"Potępieniec"
Ten serial dowodzi, że bycie trupem wcale nie jest nudne, a szatan ma poczucie humoru i czasem zachowuje się jak kretyn. Momentami do bólu przewidywalne, dlatego **** Serial zarżnięto po 13 odcinkach z powodu małej oglądalności, a szkoda, bo zaczęłam się naprawdę wciągać. Jak widać w USA także wolą telenowele...
(Neonate)
"Power Rangers"
Super serial! Świetne intro z muzyką: "Go, go Power Rangers" Oglądamy "zwyczajnych" amerykańskich studentów. Mają po dwadzieści parę lat i sa naznaczeni. "They are the one" - że się tak wyrażę. Życie uprzykszają im Kitowcy (takie fajnie chodzące ludziki), czy jakoś tak. Każdy kolejny odcinek tego (S)hitu to zupełnie coś innego, świeżego, niepowtarzalnego. A efekty specjalne, dźwiękowe? Zapomnijcie o Matrixie i Reaktywacji. Power Rangers po prostu wymiata. Żadnych tam komputerowych bajerów, bullet-time, czy innego badziewia. To jest powrót do tradycji(kartonowe domki itp). Efekty specjalne są prawie tak dobre jak w Godzilli z 1969. No, ale należy to tłumaczyć tym, że to serial, a nie wysokobudżetowy film. Niestety nie mogę wyliczyć wszystkich zalet tego (arcy)dzieła. Określę go jednym zdaniem: Po prostu jeden wielki CRAP! Ocena: jaką by tu... 0, null, próżnia? Ps. I niech ci wszyscy krzykacze o przemocy w grach komputerowych może zwróciliby w końcu uwagę programy dla dzieci w TV, która jest największym medium współczesnego świata. Bo gierki to jeszcze trzeba instalować, a telewizor tylko włączyć.
(Juvenal)
"Przyjaciele"
W skrócie: amerykański serial komediowy o szóstce przyjaciół. Dowcipy są bardzo różne i na bardzo różnym poziomie. Ogólnie ogląda się nieźle, a co najważniejsze serial jest śmieszny. Dziwi mnie tylko pora nadawania (około dwunastej w nocy), bo nie miałabym problemu ze znalezieniem w ramówce Polsatu filmów, które ze względu na treść bardziej od "Przyjaciół" zasługują na taką porę emisji. Ocena: *****.
(Tawananna)
Amerykański superhit, serial komediowy o grupce przezabawnych przyjaciół, ciekawy humorek, dobre aktorstwo, niesamowicie popularny, ale.... emitowany zbyt późno :( Przyciąga do niego cosik ze Słonecznego Patrolu, piękne kobiety, tylko, że nie w strojach kąpielowych. Dla mnie *****.
(Gregoriuos)
Przyznam od razu, że jest to jeden z moich ulubionych seriali. Opowiada on o szóstce przyjaciół. Pierwszym i moim ulubionym bohaterem jest Joey. Bardzo zabawny, posiadający własny, jakby dziecięcy świat. W tę rolę doskonale wcielił się Matt le Blanc. Kolejny jest Chandler (sorry, ale nie wiem jak się to pisze). {Mimo wszystko stawiam na Chandlera ;).} Jego charakterystyczną cechą jest specyficzny sarkazm, a hobbym chyba dogadywanie innym. Ostatnim przedstawicielem mężczyzn jest Ross. On także jest wyjątkowy. Czasami zachowuje się, jakby miał bardzo przykre dzieciństwo, jest także trochę "ciężko kapujący". Teraz może trochę o paniach (w tym miejscu chciałbym bardzo przeprosić wszystkie przedstawicielki płci pięknej, że nie zacząłem prezentacji postaci właśnie od nich). Rachel jest kobietą piękną - w końcu grana jest przez Jennifer Aniston (ależ Brad Pitt ma dobrze, mieć taką żonę...). Dawniej spotykała się z Rossem i wciąż go kocha. Jest to zabawna postać. Często lubi się kłócić. Następna na liście jest Phoebe - zagorzała wegetarianka i obrończyni zwierząt, mająca dziwne i coraz to nowsze zainteresowania. Na koniec zostawiłem sobie Monicę. Jest to kobieta, która pragnie w życiu spokoju. Mimo, iż nie oglądałem serialu od początku (a szkoda...), mogę go polecić dosłownie wszystkim.
(Evil)
Prawdę mówiąc prawie wcale go nie oglądałem. Ale z tych kilku odcinków, co udało mi się na nie zerknąć, to serial jest przyzwoity, zabawny, z porządnym scenariuszem i grą aktorską. Choć zraziłem się trochę polskim dubbingiem zrobionym przez Canal+. Dlatego ocena to: ****.
(sZakOOu)
Tak, dubbing był beznadziejny, ale serial już od dłuższego czasu jest (a raczej był :( ) emitowany w "normalnej" wersji z lektorem, więc to nie argument za obniżeniem oceny... a poza tym skąd biedni twórcy mieli wiedzieć, że polska wersja ich serialu będzie tak beznadziejna...
(Tawananna)
Tutaj można zaobserwować jaki talent mają niektórzy niedoceniani w Hollywood aktorzy. Nie raz zdarzało się, że ryłem z ich zachowania i tekstów jak dziki. Szkoda jeno, że Polsat nie pokusi się o "dabing". Najlepszy serial komediowy - zagraniczny oczywiście. Ocena ******.
(LOV)
Boże, chroń nas przed dubbingiem! Zwłaszcza tak koszmarnym jak ten z Canal+. A co do tego czy aktorzy grający w "Przyjaciołach" są niedoceniani, miałabym wątpliwości. Wystarczy spojrzeć na ich gaże...
(Tawananna)
Oglądałem to przez dwa miesiące, ale moje uszy tego nie wytrzymały i musiałem zerwać z "Przyjaciółmi" ;) *** plusz
(Zszywacz)
"Rodzina Soprano"
Serial ukazujący życie jednej z największej rodziny mafijnej w New Jersey. Mowa oczywiście o Tonym Soprano i jego "podopiecznych". Największą zaletą tego serialu jest odbiegnięcie od schematu. Gangsterzy zawsze przedstawiani byli jako bezwzględni, wyrachowani mordercy. W tym serialu Tony jest gangsterem, ale ma także cechy zwykłego człowieka. Ma problemy z żoną, dostaje ataków na tle nerwowym, podczas których traci przytomność. W tajemnicy przed ziomalami leczy się u psychologa, zażywa Prozac. Dociera do niego, że tak naprawdę jast słabym człowiekiem, nie fizycznie, ale psychicznie. Polecam ten serial również ze względu na świetny klimat, który pozwala wczuć się mafijne realia. Ci, którzy interesuja się tematem, dostrzegą zapożyczenia z historii prawdziwego bossa bossów - nieżyjącego już Paula Castellano. (np. podsłuch w lampie). Ocena:***** + znak jakości $ :)
(Juvenal)
Rewelacja!!! Ludzie to jest najlepszy serial o mafii. Niewiarygodne kreacje aktorskie i klimat, tworzą z tego dzieła najlepszy sitcom sensacyjny. Naprawdę warto obejrzeć. Pani psycholog rozwala na łopaty. Ocena ******.
(LOV)
"Rodzina zastępcza"
Sympatyczny polski sitcom. Państwo Kwiatkowcy, którzy mają już dwójkę własnych dzieci, adoptują aż troje! Muszę przyznać, że pod względem aktorskim serial jest znakomity. Świetnie grają nie tylko Piotr Fronczewski, Gabriela Kownacka i Maryla Rodowicz (!), ale także same dzieciaki (ostatnio szczególnie dużo mówi się o najmłodszym - Sergiuszu Żymełce). Trudno też zapomnieć o Alutce (znakomita w tej roli Joanna Trzepiecińska - Anderman) i policjancie... Mnóstwo tu humoru i na szczęście brak irytującego czasem śmiechu z kasety. Generalnie serial bardzo dobry, ale - podobnie jak amerykańska "Pełna chata" - nie dla wszystkich. Moja ocena: *****.
(Tawananna)
Kolejny polski sitcom. Ten jest o sympatycznej rodzince, która adoptowała pół sierocińca, znaczy się trzy dzieciaki. Serial jest śmieszny, ciekawy i co najważniejsze nie ma w nim śmiechu z taśmy (swoją drogą to po co on jest? Chyba reżyser myśli że musi nam podpowiedzieć, abyśmy nie zapomnieli, że mamy się śmiać). Świetne aktorstwo i nie mówię tu o Fronczewskim, ale o młodych aktorach. Oglądajcie, dla mnie ... ****
(Gregoriuos)
Koszmarna czołówka i zakończenie, nie tyle pod względem wyglądu, co piosenki, która jest obrzydliwie słodka. Nawet 'Pełną chatę' bije o dwie długości. Straszne.... Sam serial jest tylko _trochę_ lepszy. Zbyt sielsko, anielsko... I jeszcze próba wciśnięcia Maryli.... Przyznam się bez bicia że przy oglądaniu parę razy się uśmiechnąłem - ale do ubawu po pachy to wieeele brakuje. Produkcja mierna. Ocena: **.
(sZakOOu)
Serial opowiada o rodzinie z dwójką dzieci, która adoptuje jeszcze troje. Od czasu przeprowadzki do państwa Kwiatkowskich przychodzi też znajomy policjant i zawsze wynika z tego coś śmiesznego. W sąsiedztwie mieszka przeeeeeemiła pani Alutka i śmieszny pan Jędrula. Serial to po prostu opowieść o rodzinie, która ma zabawnych przyjaciół i sama jest zabawna. Moja ocena to nie ****.
(Mati)
Boże, widzisz i nie grzmisz? Ten "serial" powinien zejść do podziemia i nigdy stamtąd nie wyjść. Cenię p. Marylę, ale po tym co tu robi straciła w moich oczach i to bardzo. Jeśli chcesz zobaczyć Chinkę, Afroamerykankę i przygłupa (Romek) to jest produkcja w sam raz dla Ciebie. Ocena *.
(LOV)
I Bóg nie zagrzmiał. Najwidoczniej zajęty jest oglądaniem;). Nareszcie nie ma śmiechu z taśmy, nareszcie cała rodzinka może sobie spokojnie obejrzeć RZ. Sporo humoru (posterunkowy!) i niezła gra aktorska dzieci. I gdyby jeszcze nie było tej Urszuli czyli Maryli Rodowicz... Po ostatnich reklamach lodów po prostu mi podpadła! O-cena: ****
(abudabi)
Humoru za dużo w tym serialu nie zauważam, chociaż kiedyś kilka razy na chwilę włączyłem, żeby pooglądać. Włączyłem i trafiłem na taki kawałek, jak Maryla mówiła coś o Unii Europejskiej - jakieś puste słowa a'la propaganda z telewizji publicznej. Już więcej go nie widziałem. I nie żałuję. Ocena:*
(GDF)
W końcu coś normalnego wypuszcza nasz kochany Polsat. Po dawce wściekłości, jaką dostałem po obejrzeniu Kiepskich musiałem zobaczyć coś normalnego, spokojnego i fajnego. Tym czymś jest dla mnie ten serial. Po prostu super. Ocena: *****
(Zszywacz)
"Roswell: w kręgu tajemnic"
Serial opowiada o czwórce kosmitów mieszkających w Roswell. Jest to moim zdaniem najlepszy serial młodzieżowy produkcji amerykańskiej miażdżący całą konkurencję na głowę. Ten serial posiada KLIMAT, a jego tajemniczość momentami jest zabójcza. Kolejną zaletą jest niewątpliwie muzyka. O fabule nie będę pisał bo ma być krótko :). Bardzo dobrze dobrana obsada. Fenomenem tego serialu według mnie jest też to że wątki miłosne są tylko tłem dla akcji serialu, a nie odwrotnie. Nagrywam każdy odcinek. Ocena: ******
(GDF)
"Różowe lata siedemdziesiąte"
Zabawny serial produkcji amerykańskiej. Emitowany w TV Polsat późnym wieczorem (po 23) i powtarzany wczesnym rankiem (po 10) dnia następnego. Jak sam tytuł wskazuje, akcja rozgrywa się w latach siedemdziesiątych (druga połowa). Dziwnie kojarzy mi się z "Przyjaciółmi". Tu też mamy do czynienia z grupką znajomych, którzy przesiadują w "piwnicy" jednego z rodziców. Całkiem śmieszne dialogi, zabawne sytuacje, w które co chwila się wplątują. Serial doskonały do oglądania podczas śniadania albo późnej kolacji;).
(Ziomall)
Jest to bardzo zwariowany "tasiemiec". Przedstawia on (podobnie jak w przypadku "Przyjaciół") szóstkę znajomych. Jest to opowieść o dorastaniu w wykonaniu tzw. "dzieci kwiatów" - czyli ciągłe palenie trawki i picie browarka. W tym przypadku nie będę się zbytnio rozpisywał. Serial jest po prostu godny polecenia.
(Evil)
Po prostu najlepszy serial komediowy jaki kiedykolwiek widziałem. Niebanalna fabuła i sam pomysł - akcja rozgrywająca się w latach 70. Obserwujemy grupkę przyjaciół, wśród których moim ulubionym jest cudzoziemiec Fez. Kto inny walnąłby tekst "życie to dziwka"? Zresztą co ja tu się będę rozpisywał. Więcej o "That's 70's Show" napisałem już kiesyś do WT. ocena: ******
(Chest)
Po prostu dobry serial dla młodzieży (i nie tylko, sam go oglądam, a mam 10 lat). Mamy tu do czynienia z grupką przyjaciół z lat 70-tych. Serial jest super i dlatego moja ocena to *****. (to i tak za mało.)
(Mati)
Rodzynek i perła wśród seriali (ale odjechałem:). Powrót do wspaniałych lat 70-tych... Afro na głowie, peace & love, dzieci kwiaty, trawka i te klimaty. Ściska mnie z tęsknonty do tamtych czasów, kiedy to każdy spoglądał na świat przez różowe okulary. To trzeba sobie po prostu zafundować!
Niepokoi mnie trochę to, że ważniaki z Polsatu ociągają się trochę z emisją drugiej serii "Różowych lat". Ocena: *****
(Juvenal)
Ostra jazda bez trzymanki dla totalnych świrów. Zakręcona grupka młodych ludzi sieje pożogę w jakimś małym miasteczku. Po prostu czad nie do opisania. I jeszcze ten klimacik zwariowanych lat '70, ja nie mam słów. Ocena *****.
(LOV)
"Samo życie"
"Bo to samo życie samo, samo"... nowy polski serial- telenowela, nowe pomysły (przynajmniej niektóre) nowi aktorzy, ciekawe to nawet, a do tego wciąga!!! Mnie się tam strasznie podoba, i dlatego: ****. A co do piosenki z początku - chyba tylko z "Na dobre i na złe" jest lepsza.
(Gregoriuos)
"Sąsiedzi" (Pat & Mat)
Kultowy film animowany rodem z Czech(osłowacji). Nieporadność głównych bohaterów zawsze potrafi rozbawić widza. Potrafią oni najprostszą czynność taką jak np.: obcięcie żywopłotu lub wymianę koła w samochodzie, utrudnić jak się tylko da :). Nowatorska jak na tamte czasy animacja (ciesząca szczegółami oko widza do dziś) i odjazdowe poczucie humoru powodują, że mimo upływu czasu bajka ta przebija wiele nowszych i niekiedy droższych produkcji. Ocena: *****
(GDF)
"Shogun"
Stary, ale jary serial z Richardem Chamberlainem (sory, jeśli coś przekręciłem), którego widzieliśmy m.in. w "Ptakach ciernistych krzewów". Daaawno temu emitowała go TVP, a mniej daaawno temu leciał na Polsacie ok. 12:00 w niedziele. Ponieważ to znany serial, fabułę sobie pominę. Jeden z moich ulubionych. Ocena: *****.
(sZakOOu)
"Sławny Jett Jackson"
Jeden z nowszych seriali, przynajmniej dla mnie - oglądałem może z 5 odcinków. Nawet ciekawy. Wiadomo - nie polski. Nie jest to kolejny "Słoneczny patrol" czy "Strażnik Texasu", choć troszkę je przypomina. Serial czysto młodzieżowy, dla mnie ***.
(Gregoriuos)
"Słodkie zmartwienia"
Kolejny serial komediowy rodem z Ameryki dla młodzieży i z młodzieżą w składzie. Moim zdaniem prezentuje on bardzo fajny humor - mianowicie jest on taki "słodki" a raczej "słodko-ostry" :). Nie ukrywam, że bardzo mi taki humor przypadł do gustu, ponieważ ostatnio mało takich seriali było. Oglądać go możemy o 10:10 na TVP1 od poniedziałku do czwartku. Ocena:*****.
(GDF)
Serial kontynuujący film pod tym samym tytułem (w Polsce znany po prostu jako "Clueless"). Perypetie nastolatek z Beverly Hills - czyli dużo miłości, ciuchów i niewiele poważnych problemów, co oddaje w pełni polski tytuł - "Słodkie zmartwienia". Film był niezły, serial, niestety, duuużo słabszy. Daje się oglądać, jeśli spoglądamy na niego jak na satyrę na amerykańską "typową nastolatkę" - średnio inteligentną dziewczynę, której najważniejszym problemem jest "w co by się tu dziś ubrać". Nie sądzę jednak, żeby takie były zamierzenia twórców.
(Tawananna)
"Słoneczny patrol"
Piękne kobiety, piękni faceci (choć ja nie wiem) i to co najważniejsze PAMELA!!! Kiedyś każdy siedział przed TV czekając na Słonecznego. Teraz oglądam z nudów, by przypomnieć sobie co tam kiedyś było i żeby sobie popatrzeć (przepraszam, ale jestem facetem). Całkiem to nadal fajne, ale jak dla mnie tylko ***.
(Gregoriuos)
Ile razy można pokazywać oddychanie usta-usta i bieg w zwolnionym tempie seksownych ratowniczek? Jak widać: do znudzenia. Kiedyś miało to jakiś urok, ale współcześnie staciło parę i jest już tylko odcinaniem kuponów.
Ocena za całość: ***
(Juvenal)
"Szeryf z miasteczka Manhattan"
Coś stosunkowo nowego w naszej kochanej TV. Zabawne sytuacje, wypowiedzi bohaterów i przemyślenia szeryfa. Jak wam mało: Obejrzyjcie końcową sekwencję podsumowującą omawiany w danym odcinku problem („Nieumyślne zabójstwo to tylko przykry wypadek, więc nie powinno być karalne. Powiedzcie o tym waszemu gubernatorowi. Pracujemy w telewizji, znamy się na tym lepiej od was.”). Ocena: Zasłużone *****
(Neonate)
"Świat według Kiepskich"
Taka polemika przy Kiepskich, że zapomniano wstawić Bundych :). Amerykański sitcom nadawany przez Polsat kilka lat temu . Był to autoironiczny obraz amerykańskich mieszczuchów z prowincji. Kto nie pamięta Ala Bundego, żonki, dwójki bachorów i myślącego psa? Miód. Klasyk. To trzeba po prostu obejrzeć, tego się nie da opisać. (A łyżka na to: niemożliwe;) Ocena: *****
(Juvenal)
"Świat według Kiepskich"
Uciekajcie!!!!! Kompletne dno! Jak można stworzyć coś takiego głupiego i chamskiego??? Polak potrafi? Tu to nie ma miejsca... Nie wiem, ale to chyba miał być klon "Świata wg Bundych", ale nie dorównuje mu nawet odrobinkę! Serial pokazuje Polaków w najgorszym świetle. Ktoś mi tu może zarzucić, że nie mam poczucia humoru, ale ja owszem, mam, tyle że to nie jest śmieszne tylko tragiczne. Gdybym mógł dać mu zero gwiazdek to tak bym zrobił, ale dam *, bo przecież ktoś to ogląda, tylko nie wiem po co...
(Gregoriuos)
Podróbka 'made by Okił Khamidow' (mam nadzieję, że się nie pomyliłem), wyszła przeciętnie. Scenariusz jest biedny, realizacja zresztą też. Ale bardzo dużo nadrabia gra aktorska Ferdka (Andrzej Grabowski) i babki Kiepskiej (która w nowszych odcinkach niestety się nie pojawia). Najgorzej wypada Mariola - córcia Ferdka, która zlewa się gdzieś w tle i jest taka jakaś bezpłciowa (cały czas tu mówię o grze aktorskiej! :). Reszta jest w porządku. Dla mnie: ***.
(sZakOOu)
Serial jest bardzo chamski i opowiada chamskiej polskiej rodzinie. Ferdek (Andrzej Grabowski) razem z synem całe dni spędza przed telewizorem popijając browara. Miewa często pomysły - zawsze bardzo chamskie, bardzo głupie i bardzo śmieszne. To co na nich zarobi przeznacza oczywiście na browara. Film nie cieszy się wielką popularnością i dlatego moja ocena to **. (Dałem ** a nie *, bo czasami jest śmieszny.)
(Mati)
Z bólem, ale polemizowałabym co do tej niewielkiej popularności...
(Tawananna)
Mati: Nie zgadzam się! Mogę się założyć, że widziałeś jakieś fragmenty, nie załapałeś zbytnio kontekstu i oceniasz "po łebkach". Ja w ten sposób oglądałem "Świat według Bundych". Był dla mnie mniej niż dnem. Podobnie myślałem przez pewien czas o "Kiepskich", obejrzałem jednak kilka odcinków, nabrałem dystansu, zrozumiałem, co co chodzi... i spodobało mi się. I może się wydawać, że jestem jakimś chłopaczkiem, który nie ma pojęcia o świecie i najbardziej bawią go głupawe rozrywki. A właśnie, że nie. Uczę się w bardzo dobrym liceum, ogromna większość dorosłych ma o mnie dobre zdanie. Jestem wice naczelnym w SportCenter. A mimo wszystko nie uważam, że oglądanie ww. serialu jest dla mnie jakimś powodem do wstydu.
(Matuss)
Ojojoj...niedobrze. Ostatnio serial obniżył loty z czego jestem cholernie niezadowolony. Pan Khamidow (tak się nazywa?) olał ostatnio sprawę przez co należy mu się biczowanie i wykręcenie sutków. Jednak pierwsze i kilkadziesiąt następnych odcinków zapewniają genialną zabawę. Ocena *****
(LOV)
Polska kopia amerykańskiego serialu pod tytułem "Świat według Bundych". Po prostu dno. Nic ciekawego, kiczowate i denne. Szkoda tylko, iż ma aż tylu zwolenników. Ocenka: * minus
(Zszywacz)
Szanowny pan Okił, czy jak mu tam, myślał, że jak zapożyczy tytuł amerykańskiego "Świata według Bundych" zapożyczy też cały jego klimat i niepowtarzalość. Kiepscy Bundym nie dorównują, ale nawet ich przewyższają - głupotą. Ocena: *+
(Juvenal)
"Tajemnice Smallville"
TVN \Niedziela 00:35 \Środa 22:25
Nowa odsłona Supermana, ale koncentracja uwagi na jego wczesnej młodości. Wychodzi z tego mieszanka "Jeziora marzeń", "Beverly Hills" itp., ze wszystkimi tego konsekwencjami. Obejrzymy więc pierwszą miłość herosa (niestety nieudaną), akty buntu przeciw swojej "inności" i sporo różnego rodzaju problemów, z jakimi borykają się nastolatki. U mnie wywołał mieszane uczucia, ale koneserzy tego gatunku będą w siódmym niebie. Plus za niezłą nutę.
Ocena: ***
(Juvenal)
"The Simpsons"
Niesamowita kreskówka, która kiedyś była emitowana przez TVP1. Do niedawna można było ją oglądać na Fox Kids. Jeśli chodzi o stacje zagraniczne, nadawana jest przez niemieckie Pro7, a w czasie wakacji (w wersji oryginalnej) nadawała ją pan-europejska stacja muzyczna TangoTv. Myślę, że czytelnicy AM, znają, a przynajmiej powinni znać ten serial, więc pominę opis. Ocena: ***** Jako ciekawostkę dodam info o małym easter-eggu. Kto ma kartę z chipsetem nVidii, zapewne ma również zainstalowane Detonatory. W rejestrze Windows niektóre klucze wpisane przez sterowniki, mają imiona... postaci z tej kreskówki!!! A na dowód zrobiłem screena, i wysłałem go Tawanannie. Screena robiłem na Detonatorach 30.82, na Win98SE, ale jak się nie mylę na starszych jest również ten Easter-egg. Znajdziecie go [TU].
(sZakOOu)
Kultowa o dla niektórych amerykańska kreskówka, przy której świetnie bawią się nawet dorośli. Rodzina Simpsonów zawsze ma jakiś problem, który jak wiadomo trzeba jakoś rozwiązać. A rozwiązanie te są czasem naprawdę zaskakujące... Ocena: *****
(Chest)
Znakomita kreskówka! Pełna inteligentnych dowcipów ze znakomitymi bohaterami. Niestety żadna nasza rodzima stacja nie wpadnie na pomysł puszczenia tego cuda. Pozostają tylko zachodnie telewizje:(. Ale przecież lepiej emitować "superśmiesznych" "Lokatorów". Ocena: *****
(LOV)
"V.I.P."
Ile razy można sprzedać Pamelę??? Oj, dużo! Nie wiem czemu, ale mi to przypomina starą dobrą "Brygadę Acapulco! Tylko, że to jest bardziej nudne... **
(Gregoriuos)
Ten "serial" winien się nazywać R.I.P. Pani Pamela pokazała swoje prawdziwe oblicze i inteligencję. A co z cycuchami? Tak prawdę mówiąc, to nigdy mi się nie podobały. Pamiętajcie, że liczy się dużo innych rzeczy u dziewczyn. Co? A np. pieniądze:). Ocena: *.
(LOV)
Hehe, ja zawsze byłem zdania, że co jak co, ale najpiękniejsze są polskie dziewczyny. Ocena: **
(Zszywacz)
Zszywacz, wszystkie polskie dziewczyny są piękne, tylko niektórzy z nas posiadają słabe karty graficzne :).
A wracając do tematu to widziałem gdzieś Pamelę bez makijażu...(prawdę mówiąc w makijażu wygląda jeszcze gorzej). Ocena: *
(Juvenal)
"Wiesio Szoł"
Jest to sitcom(???) albo raczej program rozrywkowy Polsatu. Humor czasami trąci trochę Benny Hillem, ale zawiera mniej seksu, troszeczkę kojarzy się też z Jasiem Fasolą. Każdy odcinek składa się z kilku różnych śmiesznych historyjek będących w większości satyrą na to, co aktualnie dzieje się wokół nas, ale i nie tylko. W roli głównej występuje Arkadiusz Jakubik, w skeczach pomagają mu Piotr Zelt i Agnieszka Włodarczyk (wszyscy znani z "13 posterunku 2"). Każdy odcinek ma około 15-20 minut. Ocena:***
(GDF)
"Więzy krwi" („Kindred: the Embraced")
Genialny serial emitowany swojego czasu na Polsacie oparty na systemie RPG “Wampir: Maskarada”. Jednym z jego twórców był Mark Rein – Hagen, autor „Wampira”. Serial przerwano po ośmiu odcinkach z powodu śmierci Marka Frankela (główna rola wampirzego księcia Luny), który zginął w wypadku na motorze. Ilość gwiazdek powinnam obniżyć za idiotyczne, kojarzące się z durną telenowelą tłumaczenie tytułu, ale nie zrobię tego:). Ocena: *****
(Neonate)
"Witchblade – piętno mocy"
Serial ten podobno oparty jest na jakimś komiksie, ale że nie czytałam – nie mnie oceniać zgodność z oryginałem. Widziałam dwa pierwsze odcinki i stwierdziłam, że to nie dla mnie, ale podobać się może. Dość ciekawe, choć niektóre sceny, wypowiedzi i efekty specjalne są do bólu naciągane. Takie „Power Rangers” dla dorosłych. Ocena: **
(Neonate)
"Xena, wojownicza księżniczka"
Na początku serial przyprawiał mnie o drgawki i migrenę. Te sztuczne sceny walk, nudne dialogi, itp. Ale od czasu kiedy zaczęło przybywać scen przepełnionych humorem i Gabriela obcięła sobie włosy;) oglądanie ich przygód stało sie dla mnie przyjemnością. Niekiedy od śmiania bolał mnie brzuch. Zaczęły mnie bawić nawet sceny walk. I oglądanie lotów tego "kółka do rzucania" Xeny. Po prostu gdy traktuje się ten serial z dużym przymrużeniem oka to całkiem miło się go ogląda. Uświadczymy w nim rówież wiele ładnych widoków. I jeszcze drobny minus: Xena za często umiera. Ostatnio razem z Gabrielą zostały ukrzyżowane. Ciekawe czy i tym razem jakoś odżyją?;)
(Ziomall)
"Z archiwum X"
Kto nie pamięta świetnego "Z archiwum X??? No kto, jest ktoś taki??? Teraz doczekaliśmy się chyba 6 serii, problemy są już z deczka przeciążone, nawet nie warto obejrzeć, to już jest po prostu NOODNE!!!!! Kiedyś to był świetny horrorek, a teraz denna komedia, dlatego...**
(Gregoriuos)
A ja bym dała co najmniej cztery gwiazdki. :) W końcu oceniamy całość serialu, a "Z Archiwum X" jest po prostu serialem... kultowym!
(Tawananna)
Świetnego serialu Chrisa Cartera nie muszę chyba nikomu przedstawiać, gdyż nie ma osoby, która by nie obejrzała choć jednego odcinka. Sprawy paranormalne, teorie spisków i wątek zbliżania się ku sobie Foxa i Dany. Jedynym minusikiem jest to, że trochę się przydługi zrobił i trąci telenowelą. Ocena: ****.
(sZakOOu)
Dobry serial, aczkolwiek tylko dla tych, którzy interesują się zjawiskami paranormalnymi. Albo jeszcze inaczej - jeśli ktoś zamierza interesować się takimi rzeczami, powinien zacząć od "Z Archiwum X". Zawsze myślałem, że jeśli chodzi o UFO itp. wiem wszystko... Po 20 odcinkach "Z Archiwum X" wiedziałem jeszcze więcej. Ocena: *****
(Chest)
No cóż, dobry horrorek dla każdego. Agenci F.B.I. badają zjawiska paranormalne. Po prostu superfilm i szkoda, że teraz żadna stacja go nie emituje. Oczywiście moja ocena to *****.
(Mati)
Zawsze kręciły mnie takie historyjki. Za oknem ciemno, w domu cicho, a tu ktoś wyskakuje i Aaaa!!! To się nazywa coś. Ocena: ****
(Zszywacz)
Do dzisiaj pozostał mi syndrom rudych włosów. Wspaniały serial dla ludzi mających obsesję na punkcie UFO, rządowych spisków etc. Najlepsze czasy serial ma już za sobą. Przestałem oglądać po tym odcinku, w którym jakiś producent z Hollywood czy innego śmiecia chciał udokumentować pracę dwójki agentów. Najgorsza był końcówka tego odcinka z jakimś baletem czy operetką. Boże, ten odcinek to była kpina... Niedawno Duchovny odzedł z serialu, w ogóle wszystko się pochrzaniło.
Ocena: za rok 1993-2000 *****; bez Duchovnego: ***
(Juvenal)
"Złotopolscy"
Serial już dosyć stary, ale o dziwo nawet czasem sobie z nudów włączę. Nieźli aktorzy. **
Gregoriuos
Na początku nie zwracałem na niego uwagi. Póąniej moja mama zaczęła gotować obiady o takiej porze, aby konsumpcja zaczęła się równo o tej samej godzinie co serial, przez co byłem zmuszany do oglądania go. I z czasem go nawet polubiłem (i jest to jedyny tasiemiec, o którym nie miałem negatywnego zdania). Reżyser doskonale pokazuje małą gminę Złotopolice, jej mieszkańców, którzy mają typowo 'małomiasteczkowy' charakter (np. obrabianie du** sąsiadowi), a gra aktorów jest doskonała. Zwłaszcza Jerzy Turek (czyli pamiętny trener drugiej klasy Jarząbek) oraz Marylka, na której widok ślinię się jak pies. ;) JOKE! Ocena: ----- Nie wystawię mu oceny, gdyż nie oglądam innych tasiemców, więc nie mam do czego porównywać i oceniać.
(sZakOOu)
Takich telenowelo-seriali jest za dużo. Oj, za dużo. Najgorsze jest to, że np. tacy "Złotopolscy" nie mają zbytniego sensu. Siedzi sobie Dionizy, przychodzi ksiądz, piją nalewkę. Przychodzi listonosz i gadają z 10 minut. Potem przemieszczamy się do Warszawy, gdzie spotykamy Tomasza i jego nową dziewczynę. Następnie znajdujemy się na komisariacie, gdzie jak zwykle nasz kochany komendant posterunku na dworcu złapał jakiegoś pijaka. O! Już koniec? Ocena: **
(Zszywacz)
A patrzcie, jak dobrze się na tym zna ;).
(Tawananna)
"Z pamiętnika Myszki Walewskiej"
Kolejny polski "rodzinny" sitcom. Niełatwo go mi oceniać, ze względu na małą liczbę wyemitowanych odcinków. Trudno się jednak powstrzymać od porównywania z "Rodziną Zastępczą" i ze smutkiem muszę stwierdzić, że porównanie wypada zdecydowanie na korzyść "Rodziny". Zupełnie inny "komplet bohaterów" gwarantuje jednak nieco odmienne sytuacje. Tutaj główną bohaterką jest dziesięcioletnia Myszka, która z właściwym sobie "obiektywizmem" i humorem ukazuje życie swej rodziny. Mnie zaciekawiła rola Oli Dymitruk, która dobre kilka lat temu z równym wdziękiem grała taką "Myszkę" w serialu "Rodziców nie ma w domu". Ocena: ***.
(Tawananna)