"PROGRAM TV" - wykrywacz chamstwa :)

Napisałem kiedyś, zaczynając prowadzenie "Prasy", polemikę do tekstu sZakOOu o tej właśnie gazecie. W dość stanowczy sposób przedstawiłem w niej moje argumenty. Stanowczy - nie znaczy obraźliwy. Po prostu podjąłem dyskusję, jak to w zwyczajach AM leży. Jak się jednak okazało, mówiąc łagodnie - z niewłaściwym człowiekiem. Niedawno pojawiła się jego odpowiedź na łamach AMTV, która to bardziej koncentrowała się jednak na mojej osobie, niż na tytułowym czasopiśmie. Niby więc żadna nowość - bywały już liczne polemiki z moimi poglądami. Jednak do tej pory, choć autorom nieraz puszczały nerwy, to w kulturalny sposób przedstawiali oni swoje racje. AM to wspaniałe forum, ale ma ono swoje minusy. Otóż: każdy może tu pisać - to, co jest największą zaletą, niekiedy staje się wadą. Z jednej strony ludzie wymieniają swoje poglądy, z drugiej - pojawiają się lamerzy (trudno znaleźć mi inne słowo), którzy najpierw prowokują, a potem bluzgają. Niemniej nie znaczy to, że sZakOOu od razu uważam za kogoś takiego. W przeciwieństwie do niego nie sądzę po pozorach i potrzebuję więcej czasu (lub artykułów :)), by kogoś poznać. Oddajmy zatem głos człowiekowi 'równiejszemu' od wszystkich piszących do AM:

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce (a konkretnie w AMTV~9), ukazała się recenzja gazety "Program TV" mojego autorstwa. Nie każdemu jednak było dane uszanować moje zdanie, i jedną z tychże osób był Majkell.

No i proszę... tym, że napisałem własną polemikę, nie uszanowałem jego zdania. [:)))] Ale nie tylko ja - przeczytajcie dokładnie: były też inne osoby! Pamiętajcie: każdy, kto nie zgadza się z sZakOOu, ten jest #$$#^%! :)

Dał temu wyraz w AMTV~15, nie przebierając w słowach, bo po co?

Może dlatego, że nie widzę sensu spierania się na poważnie w kwestii gazet z programem. :) Dla niektórych tego typu czasopisma stają się, jak widać, obsesją... ;)

Jak się coś powie dobitniej, to prędzej trafi do ludu prostego. Tyle że Lepper już dawno na to wpadł...

Słuchajcie, czytelnicy AM, dokładnie: ludem prostym jesteście! :) No bo niby do kogo ja skierowałem mój artykuł? A co do porównywania z Lepperem - to też nie jest zbyt wyszukany sposób dyskusji... Wiesz, ja nie potrafiłbym tak pisać o osobie, której nie znam - ale, że ty robisz inaczej, to tylko o tobie źle świadczy...

Na początku skrytykowałem tytuł tejże gazetki. Bo jakby nie było - wyszukany on nie jest. A co na to Majkell? Posłuchajmy go: "Wbrew pozorom to bardzo dobry sposób reklamy. Idealny, aby zwrócić uwagę kogoś, kto akurat szuka gazety z programem. :) Poza tym, ciekawe np. ile czasu zajęło Walterom wymyślenie nazwy TVN? Losowo wybrana literka + skrót TV. Super pomysł :P, tym bardziej, że ta nazwa chyba nic nie znaczy..."

A ja już po wysłaniu tego tekstu żałowałem, że nie napisałem tego prościej. :) "Program TV" był jednym z pierwszych tego typu czasopism. Ma już jedenaście lat. Gdy nie istniała konkurencja (poza TO&OWO - dojdziemy do niego za chwilę), po prostu nie trzeba było się specjalnie wyróżniać...

Jaki sposób reklamy?! Tytuł tej gazety jest jakby określeniem, do jakiej grupy odbiorców jest skierowany.

To znaczy, że akurat źle trafiłeś. WT nie jest pismem dla ludzi, którzy mają wizje... ;) Wybaczcie, nie powinienem tego pisać, ale po przeczytaniu tworu sZakOOu nie mogłem się powstrzymać. :) Aha - zapamiętajcie powyższy cytat, bo autor pod koniec tekstu w "tajemniczy" sposób zmieni zdanie. :)

A (Program TV) jest skierowany do czytelnika prostego, od którego nie wymaga się zbyt dużych umiejętności umysłowych.

Czyli powiedz to wprost: dla ludzi takich jak Majkell (który go kupuje) albo wspomniany wyżej Lepper. Poubliżaj mi trochę - dobrze ci zrobi. Ale to też nie będą "zbyt duże umiejętności umysłowe" z twojej strony.

Taki czytelnik będzie zadowolony z kilkunastu-kilkudziesięciu kolorowych kartek, na których znajdzie kilka plotek i jakiś program, który przynajmniej będzie się sprawdzał w 75%. I tyle mu wystarczy do szczęścia. Gdyby tytuł miał być sposobem reklamy - to musi on wywoływać pewne reakcje, np. intrygować. Czy tytuł "Program TV" potrafi zaintrygować? Bo mnie nie specjalnie. Bar z pierogami, kopytkami i naleśnikami można nazwać "Barem Mlecznym" (gdyby iść za trybem rozumowania autora tytułu "Program TV"), albo spróbować zaciekawić i zachęcić (lub zniechęcić - ale chodzi o zaintrygowanie potencjalnego klienta) do odwiedzenia baru nazywając go przykładowo "Tania, dobra żywność". :)

Teraz weź choćby książkę telefoniczną (taki rodzaj encyklopedii ;D) i zobacz, ile barów mlecznych ma właśnie zwykłą, nieefektowną nazwę (a właściwie, to w ogóle jej nie ma :)). Zwykle liczą się bowiem rzeczy ważniejsze, np. oferta - a w naszym przypadku treść. Ale nie sprzeczam się. Jak widzisz - potrafię uszanować twoje zdanie, gdy tylko używasz argumentów. Nawet jeśli jest ono niegramatyczne, bo dużo za długie. ;)

Można się wysilić, ale nie trzeba. Do takiego wniosku doszli najwyraźniej "spece" z "Programu TV". A TVN jednak coś znaczy... tzn. miało kiedyś znaczyć. :) Kiedy na początku obmyślano nazwę stacji, miało to brzmieć mniej więcej jak: Nowa telewizja (coś na wzór czeskiej Novy), określano by stację skrótem TVN, ale finalnie został sam skrót. Masz szczęście, że w ostatnim zdaniu dopisałeś "chyba", bo inaczej nie zostawiłbym na tobie "suchej nitki"...

Co jest bardzo kulturalnym sposobem dyskusji, nie powiem... Za to ciekawi mnie, czy uważasz nazwę "Nowa Telewizja" za dużo bardziej wyszukaną od "Programu TV"... Bo ja już im się nie dziwię, że korzystają tylko ze skrótu... :)

{Tu akurat polemizowałabym. Choć "Telewizja Nowa" czy też "Nowa Telewizja" szczytem oryginalności może nie jest, to jednak wyraz "nowy" to takie słowo-klucz - nowy, czyli nowoczesny, odkrywczy, rewolucyjny, starający się coś zmienić, wprowadzający nowe formaty itd. Coś znaczy w przeciwieństwie do TVN ;).}

Następnie napisałem zgryźliwą uwagę co do loga. Majkell stwierdził: "A logo TVN? Czcionka Arial Black i niebieskie kółko. A logo np. "Imperium TV". Jest jakieś, czy tylko zwykły napis, bo jakoś nie kojarzę? To Twoje subiektywne odczucie, więc napisz przynajmniej "IMHO" albo coś takiego." Bardziej pasowałoby "LOL", albo coś w tym stylu... :D

Nie bardzo rozumiem, gdzie tu złośliwość - bo, jeśli dobrze rozumiem, śmieszą cię twoje własne wypowiedzi... :)

Chwila powagi: logo TVN jest praktyczne, ale logo "Programu TV" zakrawa na kicz! IMHO ma się rozumieć.

Mam napisać, co myślę o napisie "Wizje Telewizji" (autorstwa sZakOOu, oczywiście), który to co miesiąc mam okazję tu oglądać? ;)

{Hej, po pierwsze napis jest najładniejszym elementem tego uroczego layoutu, który co miesiąc mamy okazję oglądać, a po drugie, od profesjonalnych grafików, jacy - jak przypuszczam - pracują w wydawnictwach można by się spodziewać czegoś więcej :). Innymi słowy, sądzimy ich dużo bardziej surowo. Jeśli ja decyduję, czy jakiś tekst wejdzie do AMTV, nie przykładam do niego tej samej miary co pewna komisja przyznająca Literacką Nagrodę Nobla ;)>}

Ty zapewne jesteś obiektywny, co? Zwłaszcza co do gazet z (jak to sam poniżej błyskotliwie stwierdziłeś) "gównianego" wydawnictwa Bauer.

Aby oceniać, czy moje recenzje są obiektywne, czy nie - należało je chyba najpierw przeczytać... To, że "TO & OWO", "Tele Tydzień", "Kurier TV" i "Super TV" zostały przeze mnie dość wysoko ocenione, zapewne o czymś świadczy (a swoją drogą również o mojej niekonsekwencji :)). Ale są też "szmatławce" wydawane przez Bauera, typu "Imperium TV" i "Tele Świat" - i to o nie mi chodziło. Zaś co do błyskotliwości powyższego stwierdzenia - dostosowałem się do tekstu, który komentowałem... :)

Jak coś moim zdaniem zdaniem pochodzi z gównianego wydawnictwa, to ja brzydziłbym się dotknąć taką gazetę kijem przez szmatę. Chyba, że się lubisz w gównie babrać? Bo jak inaczej można nazwać kupowanie "CD-Action", które również wydaje Bauer? A to co innego! Zwracam honor!

I tu mnie NIE zaskoczyłeś. Aczkolwiek nie zapominaj, że piszemy o gazetach z programem, a te Bauerowi wybitnie nie wychodzą. Zaś CDA - jest dość "autonomicznym" pismem... Mnie raczej chodziło o te, co są redagowane przez "centralę" Bauera przy ul. Motorowej w Warszawie. ;) Poza tym "CD-Action" na pewno nie wymyślili go "spece" z tego wydawnictwa i chwała im za to. ;) Jeśli zaś myślisz, że przestanę czytać jakąś gazetę tylko dlatego, że kto inny zacznie się pod nią podpisywać (stosunkowo do niedawna było to FNP), to masz dziwne przekonania.

A tak w ogóle - nie trzeba kupować CDA, żeby czytać AMTV. Ma ono z nim teraz tyle wspólnego, co Lepper z Kwaśniewskim. :)

{W czasach, kiedy się przyjaźnili :)}

Napisałem, że znaleźć można kilka plotek. Tata, a Majkell powiedział: "Coś się nie podoba?" (Typowy dresiarski argument w polemice - najwyraźniej ta gazeta JEST dla Majkella stworzona.-dop. szaQ)

A teraz sZakOOu wyraźnie i wprost mnie obraża. Prędzej przynajmniej zachowywał jakieś pozory co do swojej osoby... Chciałem zauważyć, mistrzu :), że napisałeś lekceważąco: "Mamy tu jakieś ploty", więc jako odpowiedzi użyłem zbliżonego stylu. Ręce mi opadają, że swą chwilową "przewagę w dyskusji" opierasz na wyzywaniu mnie od dresiarzy.

"Trzeba było kupić "Tele Tydzień" - tam miałbyś z dwadzieścia stron plot więcej. Tutaj mamy tylko kilka - i to raczej sprawdzonych informacji o gwiazdach, a nie "brukowych" newsów w stylu gównianego (IMHO:) wydawnictwa Bauer."

O! A oto i ta "błyskotliwość". Chciałem zauważyć niepisaną zasadę, że zdań z "mordkami" nie traktuje się poważnie. Ale skoro tego nie wiesz, to już twój problem... ;)

{Albo tego, kto stawia mordkę przy co drugim zdaniu ;). Wiecie, ile uśmieszków wykasowałam ze wstępniaka? ;))}

Porównanie plot z "Programu TV" i "Tele Tygodnia", ma się tak, jak porównanie plot z "Z życia na gorąco" i z rozrywkowego amerykańskiego programu telewizyjnego "E!".

Dla mnie plotka to plotka - nie widzę różnicy (a E! nieraz miałem okazję oglądać). Zaś osobiście uważam, że te z "Programu" są mniej "brukowe" niż z "TT", co też zaznaczyłem w moim tekście. Oczywiście mogę się mylić, bo rzadko czytam tego typu "informacje".

Następnie gazecie wytknąłem kiepską ekipę redaktorską gazety,

Jest takie mądre powiedzenie, że aby KOGOŚ krytykować, należy umieć przynajmniej tyle co on. Może ci się nie podobać sama gazeta, ale już nie do ciebie należy ocena kompetencji ludzi, którzy ją tworzą. Raz, że sam masz w tej kwestii raczej nikłe doświadczenie (ekonomik, z tego, co wiem, nie kształci dziennikarzy), po drugie - oceniasz na podstawie pojedynczego błędu w pojedynczym numerze. Bezpodstawna krytyka "świetnie" ci wychodzi.

{A tu się nie zgadzam. Takie podejście właściwie stawia pod znakiem pytania sens istnienia AMTV i nie tylko. Nie jestem reżyserem, aktorką też nie jestem, nawet nie miałam okazji statystować, nie studiuję też filmoznawstwa czy choćby dziennikarstwa - a jednak decyduję się czasem napisać recenzję jakiegoś filmu, serialu, reklamy czy programu telewizyjnego - i to niekoniecznie pochlebną. To tak, jak ktoś mi ostatnio napisał na forum AMTV (Pozdrowienia :*) - (cytat z pamięci) - "Nie przypuszczam, że byłabyś lepszym dyrektorem niż Miszczak". Pewnie nie byłabym... co nie znaczy, że nie mogę krytykować pewnych posunięć stacji. Z prasą jest podobnie... a pomyłki i błędy trzeba bezwzględnie wytykać - choćby po to, żeby ktoś inny ich uniknął (najlepiej uczyć się na cudzych błędach, a w końcu nie wiemy, kto czyta nasz magazyn :)).}

oraz spore błędy merytoryczne. Pominę sobie cytaty mej recki, bo na tle ekhem.... "argumentów" Majkella same się bez problemów bronią.

Ja tam widzę JEDEN zasadniczy argument: drobne błędy (bo tylko tak można ocenić, to co opisałeś) każdemu się zdarzają. Wyjątek: sZakOOu - geniusz i ideał. Tylko nie wczuwaj się za bardzo.

{Errare humanum est - racja, choć z drugiej strony jednym błędy zdarzają się częściej, drugim - rzadziej, i chyba o czymś do świadczy. A od gazet wymagam ograniczenia liczby błędów do minimum.}

Napisałem też o zapożyczonym pomyśle z "To&owo" czyli "Kalendarzyku kibica". Majkell rzekł: "Program TV" to gazeta stara jak świat :), a przynajmniej jedna ze starszych. Trudno więc określić, kto pierwszy wpadł na ten pomysł. Oczywiście, wiem, że "TO&OWO" jest dużo bardziej wiekowe... :)" (Przeczytajcie sobie pierwsze i trzecie zdanie. Przecież to istny chaos, co on powypisywał! -dop. szaQ)

Jakże żałosna jest ta twoja dziecięca radość z powodu złapania mnie za słówko. :) Zapewne chodzi cię o to, że jeśli coś jest stare jak świat, to nie może być już nic starszego. :) Teraz weź sobie jakiś słowniczek i zobacz, co znaczą słowa "metafora", "przenośnia", "idiom" (nie mylić z idiotą :)). OK? :)

"Nie mam za to pojęcia, jakim cudem przeoczyłeś te wszystkie obszerne recenzje czy spisy filmów i seriali tygodnia, które są już oryginalnym pomysłem redakcji "Programu TV"." Spisy filmów i seriali tygodnia oryginalnym pomysłem redakcji "Programu TV"? Pomysł równie oryginalny jak twoje wypowiedzi. By nie rzec: egzotyczne.

Jezuuu!!! To kolejny dowód na to, że nie należy w tekstach używać "skrótów myślowych", bo jedni nie zrozumieją, a inni będą udawać, że nie wiedzą, o czym mówię. Nie chodziło mi o same recenzje i spisy, ale o sposób ich podania i wykonania. Np. według aktorów.

I kilka zdań Majkella: "Bo w gazecie z programem TV najważniejszy jest program, a nie ploty i krzyżówki, jasne? Poza tym nie zgadzam się. Co do plot - wyjaśniłem wyżej. A krzyżówki - trzymają przynajmniej jakiś poziom, nie to co w większości pism Bauera. :(". Przejrzyj moje recenzje _dokładnie_ i stwierdź: czy ja kiedykolwiek stwierdziłem, że w gazecie TV grunt to ploty i krzyżówki?

Przytoczę zdanie, które skomentowałem, bo bez niego ten fragment nie trzyma się "kupy" (i niczego tu nie posądzam o bycie "gównianym" :)).

SzakOOu: "Ogólnie wszystkiego tutaj jest mało, a jak jest, to w kiepskim wydaniu."

No i teraz widać, że gadasz bzdury. Z jednej strony nie lubisz plotek i recenzji, a z drugiej - bardzo ci owych brakuje. No bo czego innego się spodziewałeś? Widziałeś w podobnych gazetach coś bardziej oryginalnego (poza newsami w TO&OWO)? To oświeć nas... czekamy... :)

Czy nie zauważyłeś, że jednym z mankamentów recenzowanych przeze mnie gazet były krzyżówki?

Zauważyłem... i właśnie dlatego zacząłem się zastanawiać, czego ci w tym nieszczęsnym "Programie TV" brakuje...

Tak ciężko zauważyć? Lepiej kogoś pomawiać? Skoro masz problemy ze wzrokiem to idź do okulisty, bo do psychologa już za późno... :(

No tak... jak się nie umie dyskutować, tudzież gdy brakuje argumentów, to się "przeciwnika" obraża. Aż dziw bierze, że nie napisałeś tego dobitniej, np. "ty ch**u, jak śmiesz się ze mną nie zgadzać". Zapewne podbudowałbyś się i dowartościował, jak nigdy dotąd. :) A stylowi twego tekstu niewiele byś i tak zaszkodził.

Następnie stwierdziłem, że podawany program jest w sposób "baaardzo biedny".

O tak! Bo ten z innych gazet jest tak bogaty, że go na willę z basenem stać. ;)

Majk na to: "Przynajmniej nie poucinany jak w "Tele Świecie", "Imperium TV" i innych badziewach Bauera. A jeśli już, to w minimalnym stopniu skrócony. Poza tym zamiast opisywać beznadziejne stacje tematyczne, wydawca postawił na polskich nadawców. Tylko tutaj mam pewność, że znajdę Polsat 2, TMT, Tele 5, a nie Discovery Fhrancuska Zhupa Grzibowa Live Cooking Channel. ;) Swego czasu była to jedyna gazeta (oprócz "TO&OWO"), która podawała program TV Puls. Nie znoszę tej stacji, ale przecież byli ludzie, którzy ją uwielbiali. :)" Oj ciesz się, że nie mam już tej gazety i już dawno znalazła się ona w piwnicy oczekując na swoją kolej na podpałkę do pieca. Ale zdaje mi się, że w "Programie TV" też był ucinany repertuar stacji TV.

Jak ja to napisałem: "w minimalnym stopniu skrócony" (jedna, dwie audycje). A i to bardzo rzadko. Grunt to dopasować wielkość ramki do długości programu, czego najwyraźniej panowie z Bauera nie wiedzą i upychają go, gdzie popadnie.

A co do Pulsu, to może nie uwielbiałem, ale lubiłem tą ("Tę" - znawco dziennikarstwa. A co? - ja też się raz 'przyczepię'. :)) {A to już również nieuwaga korekty... Ale w Twoich tekstach też robię poprawki, więc cicho mi tu być ;)} stację za powtórki "Allo Allo" i "Pan wzywał milordzie?". :) Więc zróć uwagę na innych, którzy mają pewność, że właśnie w "Tele Świecie" znajdą program stacji "Discovery Fhrancuska Zhupa Grzibowa Live Cooking Channel", a nie w "Programie TV". Ale nieee! Liczy się tylko to, co Majkell odbiera (a czego nie!).

A skąd ty wiesz, co ja odbieram, a czego nie? Człowieku, wychodzę z założenia, że aby się wypowiadać na temat telewizji, trzeba coś o niej wiedzieć. W mojej kablówce z polskojęzycznych stacji brakuje mi tylko HBO 2, Eurosport News, Planete i obu MTV. A przed chwilką wypisałem tu pozostałe czterdzieści kilka, które mogę oglądać, tyle że ze względu na długość listy zrezygnowałem z niej.

I niech nie śmią podawać program innych stacji, te wrogie ośrodki kapitalistycznej propagandy.

Ależ niech podają! Tylko, zdaje się, istnieje jakaś hierarchia - najpierw polskie, a potem zagraniczne z polską wersją. Analogiczny układ stosowany jest w zachodnich pismach (min. w Niemczech).

A "Tele Świat" bije na głowę "Program TV", jeśli chodzi o ilość programów.

O tak - te kilka stacji to znacząca przewaga. ;) A to, że program połowy z nich podano od południa, to już nieistotny szczegół, bo przecież zawsze można pobawić się w zgadywanie - cóż za walory poznawcze! :P

Później napisałem o braku wyróżnień redakcji w programach TV czy numerów ShowView. Majkell: "I bardzo dobrze, bo każdy znajdzie sobie własny hit-typ i nie musi się posługiwać gustem redakcji. W zamian za to dali dużo recenzji i wykazów. Poza tym oceny Tele Tygodnia mnie żenują. Jeśli Tele 5 puściło jakiś nowiutki europejski film, to nieobeznana redakcja, która nie miała go okazji prędzej obejrzeć, zawsze wystawiała najniższą ocenę. Amatorszczyzna!"

Zawodowcze! Każdy znajdzie sobie własny hit-typ (gazetę z programem tv) i nie musi posługiwać się gustem recenzenta.


I właśnie tak staram się prowadzić mój kącik: informować, a nie oceniać. Napisać przede wszystkim, co znajdziemy w gazecie, a nie czy mi się ona podoba, czy nie. Ty zaś wolisz bluzgać i mieszać z błotem. Jak to sam wyżej ująłeś: "nie pozostawiać suchej nitki". Recenzencie...

A tak na marginesie: oglądasz chociaż te nowiutkie europejskie filmy na Tele5?

Filmy, seriale, talk showy, dokumenty... trochę tego jest! Polecam. :)

"A co do ShowView - to nie jest jak na razie standard, a mnie zawsze wnerwiało, gdy taki "Tele Tydzień" ucinał nazwę programu, aby podać jakiś numerek do programowania." A niektórych wnerwia to, że nie potrafią zaprogramować magnetowidu i ich jedynym ratunkiem jest wklepanie numerku ShowView.

To zaraz... ja tu czegoś nie rozumiem. Niech ci "niektórzy" kupią sobie inną gazetę. Po to jest konkurencja i duży wybór. A nie od razu bluzgają na brak numerków Show-View w "Programie". Równie dobrze inni mogą narzekać na brak plotek czy krzyżówek (nie ja w każdym razie). Tu znów widać, że pisząc swój tekst miałeś wgląd wyłącznie na siebie. PS. Zapytaj Tawananny, jak się programuje wideo - na pewno ci, biedaku, Naczelna pomoże... ;)

{Szczerze mówiąc, jeszcze tej skomplikowanej sztuki nie opanowałam :). Nawet nie udało mi się tak podłączyć wideo, żeby dało się nagrywać z satelity :(. (Ale na moje usprawiedliwienie dodam, że męczyło się już nad tym sporo znajomych i znajomych znajomych i nikomu się (jeszcze :)) nie udało. :))}

Jeszcze innych wnerwia brak poszanowania czyichś upodobań. Po takich recenzjach, ciężko się nie zgodzić, że CD-Action kupuje głównie dzieciarnia?!

Ekhm... Nie bardzo rozumiem? To, że jesteś rok czy nawet dwa starszy ode mnie, jeszcze o niczym nie świadczy. Poza tym sposób, w jaki traktujesz moje "upodobania" też nie zachwyca. Nie, Joasiu? :)

{A ja mam wrażenie, że oboje trochę się zapędziliście i jakoś dziwnie traktujecie swoje upodobania. Przecież, idąc tym tropem, upodobaniem sZakOOu może być korzystanie z Show View i brak numerków może być dla niego wadą. W końcu nikt nie mówi, że recenzja jest obiektywna - zawsze patrzymy na przedmiot recenzji przez pryzmat jakichś tam naszych upodobań i preferencji. Inaczej nie byłoby tu tylu polemik. ;)}

Wytknąłem błąd w programie telewizyjnym, a Majkell na to: "Program podawany jest przez TVN Sp. z o.o. ;), a redakcja metodą Copy-Paste przenosi go do ramek. Więc do ITI pretensje.".

Tak, skłamałem. ;) Najlepiej wyżyć się na kimś, kto nie ponosi winy...

Cóż za obeznanie się z pracą redakcyjną gazet telewizyjnych.

Ty oczywiście pracujesz w siedemnastu dziennikach, a w połowie z nich jesteś naczelnym. No... to chylę czoła! ;)

Tylko skoro tak to się robi, to czemu inne gazety nie zaliczają wpadek?

Drogi dyskutancie... :) Kupiłeś naraz kilka gazet i sprawdziłeś? Chyba nie (albo zachowujesz się conajmniej dziwnie :)). Jak to mówią Niemcy (co do tych "wielkich" błędów): "Ein Mal ist kein Mal". Niech mu ktoś to przetłumaczy...

{Przykro mi, moja edukacja z języka niemieckiego została przerwana zdecydowanie przedwcześnie :).}

A mówiąc poważnie - wszystko zależy od tak zwanego (przez nas :)) "deadline'u". Im później gazeta jest składana, tym więcej redakcja ma czasu na poprawki, jeśli akurat któraś ze stacji wprowadzi zmiany w programie. I tu przewagę ma Bauer, bo to wydawnictwo posiada własną drukarnię i może później oddać gazety do druku (mniej formalności itp.).

I jeszcze przypomniał mi się pewien spektakularny błąd z programu TV (co nie znaczy, że z "Programu TV" ;)). "Zamiana" tenisisty Andre Agassiego w kobietę - Andreę Gassi, to chyba wyraźny dowód na to, że wszyscy są omylni... Przykład by Smg (chyba! :)).

{Hihi, przypomniało mi się, że jak byłam mała i słyszałam nazwisko tego tenisisty, naprawdę myślałam, że to "Andrea Gassi". Wszystko z powodu sposobu akcentowania przy szybkiej wymowie (to "A" rzeczywiście łączy się z "Andre"). Tyle że nie myślałam, że to kobieta :))).}

Nie mogłem znaleźć stopki,

Ten to znowu ma problem... Nieporadne stworzenie. ;)

ale Majk wybawił mnie z opresji: "No nie!!! Ślepy, czy co? :)

To była moja pierwsza reakcja na Twój "obiektywizm". Jak już "zjechać" to z góry do dołu w całości. Nawet do najmniejszych szczegółów się przyczepić. Co niniejszym znów robisz.

Stopka jest tam, gdzie z reguły być powinna - czyli na jednej z ostatnich stron. Nie pamiętam, żeby kiedyś jej nie było, bo jest bardzo charakterystyczna. Pamiętam jednak, że to w Tele Tygodniu miałem kiedyś problem, gdy musiałem przeszukać wszystkie kilkadziesiąt stron w jej poszukiwaniu... Ledwo znalazłem... Ale nie martw się, ja zaraz podam wydawcę Programu TV zamiast Ciebie. :) Dajcie mi literaturę fachową! :P Pani Krysiu! "Program TV", proszę! ;) Kamera, akcja...
Wydawca: Oficyna Wydawnicza "Press-Media" (już sama nazwa świadczy o elitarności :)"


Stopki w tamtym numerze faktycznie nie było. Co do stwierdzenia elitarności po nazwie, to nie skomentuję tego, bo ręce opadają i ciężko mi cokolwiek więcej napisać.

Wyluzuj, bo kaftanik porwiesz. ;)) Od kilku linijek były tzw. żarty (teraz też są :)), o czym informują nas takie oto znaczki: ":)". A swoją drogą po raz kolejny zaprzeczasz sam sobie! Przecież troszkę wyżej pisałeś, że nazwa na swój sposób określa tzw. grupę docelową. Czyżbyś zmienił zdanie tylko po to, by znów mnie skrytykować, kolego? :)

Co do "Tele Tygodnia" to przynajmniej jest w CZYM szukać tej stopki. Bo w "Programie TV" nawet nie ma w czym szukać i nie zawsze jest co.

No i dobrze. Wycinać lasy, aby marnować papier na obszerne programy TV to już przesada. ;D

Ogólnie: Majkella przerosło zadanie zrecenzowania gazety i zamiast recenzji napisał polemikę. {Tu jedna uwaga: o ile rozumiem, to miała być właśnie polemika...} I najwyraźniej tego nie widząc, z uporem maniaka, przedstawił tekst jako recenzję. {Uuups, nie pamiętam już, kto wrzucił tam tekst, ale bardzo możliwe, że to wina niezawodnej składaczki kącika... czyli mnie ;).}

Już chciałem się bez bicia przyznać, ale sprawdziłem. To Ty, Tawusiu - niestety. :) Z tym, że podpisuję się pod tym obiema rękami. ;) Recenzja może być polemiką, jak i polemika recenzją, o czym jednak uOOkaSz (tajniak się znalazł, phi ;)) ma pojęcie nikłe i bardzo mętne. Jego uwaga to tylko kolejny dowód, że jak już coś krytykuje, to w całości. A destruktywna krytyka, z tego co wiem, nie jest w AM mile widziana.

I o ile można mu wybaczyć nieznajomość gatunków dziennikarskich,

Znawca się znalazł. Twój poprzedni tekst też nie był recenzją. Z definicji bowiem wynika, że recenzja to artykuł nie tylko krytyczny, ale też objaśniający. A tej drugiej cechy w twoim tekście zabrakło... Ponadto przejrzyj powyższą polemikę i zobacz, ile błędów gramatycznych zrobiłeś, dziennikarzu. :) Przy czym wcale się ich złośliwie nie doszukiwałem - nie trudno było zauważyć. I wcale nie chodzi mi o to nieszczęsne "tę"...

o tyle dość niewybaczalny jest brak poszanowania cudzego zdania i obiektywizmu

Czym niniejszym mi się odpłaciłeś :(, więc w czym problem? A swoją drogą twe recenzje były straszliwie "obiektywne"...

oraz przedstawianie swoich argumentów na poziomie wysokim inaczej.

Tak... ty za to, bluzgając na mnie, reprezentujesz poziom zaiste wysoki. Cały twój wywód opierał się tylko na popisywaniu swą wątpliwą "erudycją" i nieuzasadnionym wypowiadaniu się na temat mej inteligencji (a właściwie rzekomego jej braku... nie śmiać się :)) Rozumiem, że chciałeś sobie (pewnie z racji wieku) ponaśladować Smugglera :) - bo jakże inaczej to nazwać? - ale zauważ, że on jest człowiekiem zbyt taktownym, by atakować kogoś za sprzeczne poglądy w tak prostacki sposób.

Wujek Dobra Rada radzi:

Chyba Samo Zło. ;)))

naucz się trochę skruchy,

Ej, no... bez hipokryzji! :)

bo pokorne cielę dwie matki ssie.

Aleś maksymą "zarzucił" :) - ale czy nie uważasz, że najlepiej sprawdzić ją na sobie? Widzisz - ja skonfrontowałem swoje poglądy z twoimi, a ty moje w niezbyt elegancki sposób skrytykowałeś. Jeśli tego nie zauważasz, to chyba najwyższy czas wcielić powyższe hasło w życie, co nie? :)

A kiedyś jak będziesz zbyt pewny siebie, możesz się przejechać. Rada jak najbardziej koleżeńska.

I, jak najbardziej, tobie też się przyda. :)

Ludzie! :) Ja tego człowieka po prostu nie rozumiem. Wysłał jakiś czas temu szalenie nieobiektywną i zgryźliwą, jak ją sam określił, recenzję, a jednocześnie nie liczył się z tym, że ktoś może sądzić inaczej. Podobnie postąpił, pisząc tę "polemikę" - nie dla wymiany poglądów, a po to, by jego zdanie zawsze było "na wierzchu".

Swoją drogą jestem bardzo zdziwiony, że Tawananna "przepuściła" coś takiego. I już nie chodzi o to, że autor więcej uwagi skupił na mojej osobie niż na tytułowej gazecie. Bardziej gryzie mnie to, że pisząc moje teksty staram się nikogo nie obrażać, i tego samego oczekiwałbym od ludzi, którzy chcą ze mną podyskutować. Lubię krytykę ostrą, ale nie chamską. Dziękuję więc wszystkim, którzy do tej pory ze mną polemizowali, bo używali naprawdę trafnych argumentów i do niejednej ze swych racji udało im się mnie przekonać. Pozdrawiam zatem Dishmana, LOV'a, mGamera, Isia i Asię oczywiście.

Moim zdaniem - i myślę, że nie będę z tą opinią odosobniony - sZakOOu wypadł po prostu żałośnie. Uznał, że ubliżanie jest dobrą formą polemiki. Szkoda. Wydawało mi się, że kilka dobrych tekstów, które kiedyś napisał, o czymś świadczy. Jak się jednak okazuje, wiedza nie zawsze idzie w parze z kulturą. :( A to z kolei sprawia, że na stworzonym przez Qn'ika forum pojawiają się ludzie, którzy nie potrafią z niego korzystać. No, bo powiedzcie, jak inaczej nazwać zbluzganie kogoś za napisanie polemiki? Na szczęście rzadko się to w AM zdarza, bo Qn'ik i Eddie chamstwo skutecznie zwalczają. I tym w miarę optymistycznym akcentem kończę z kolei dość pesymistyczny tekst. I czekam na Wasze komentarze do moich artykułów. :) Byleby nie takie, jak powyższy.

{A ja powiem tak - oboje nie jesteście tak całkowicie bez winy, co widać po doborze argumentów przez OBIE strony. Mam jednak nadzieję, że rozstaniecie się w pokoju :) - bo cenię Was oboje - za niebanalne i interesujące teksty :).}

Majkell
for_am@wp.pl
www.strony.wp.pl/wp/em_soft
www.strony.wp.pl/wp/mediaboss