Plus GSM i ratownicy - o co tu chodzi???
Od rozpoczęcia wakacyjnej pory zadręczani jesteśmy idiotycznymi reklamami. W sumie to jesteśmy nimi dręczeni cały rok, ale że sezon ogórkowy rządzi się swoistymi prawami niektóre farmazony są większe niż wieża Eiffla (która ma dokładnie 300 i pół metra:)). Weźmy sobie takiego jednego operatora sieci komórkowej. Podczas gdy "moją" Ideę reklamuje w skąpym bikini pani Iza Łukomska (bohaterka jednego z poprzednich tekstów), Plus pozazdrościł jej sławy (i pieniąchów zapewne). Sieć ta wpadła na świetny pomysł wspomożenia Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Cel światły, wykonanie nieco gorsze. Rozumiem, gdyby zakupili ileś tam kapoków, łodzi ratunkowych, paliwa do motorówek... Plus jedna poszedł dalej. W reklamie dowiadujemy się, że uruchomiono specjalny numer.
Teraz, jeśli ktoś rozumie tę reklamę, prosiłbym, by mi ją wytłumaczył. Ja rozumiem ją następująco: Plus uruchomił numer, a ja gdy zobaczę, że się topię wyjmę komórczaka i zadzwonię po ratownika. Dobrze rozumuję? Chyba tak!!! Troszkę dziwne kąpać się z "cegłą", problemem może też być kwestia wodoodporności takiego sprzętu. Możemy domniemywać, że za tydzień albo dwa Plus ogłosi promocję na nowy telefon wodoszczelny, ewentualnie wprowadzi nową taryfą "wodną":).
Sierpniowym wieczorem pisane, krótko po powrocie znad wody, gdzie na szczęście nie było potrzeby wysyłać smsa do ratownika "topię się, ratuj":)
Zlotto
zlotto@interia.pl