Narkotyki - najlepszy wybór
Składam sobie tak AMTV, telewizorek gra sobie z boku, na ekranie akurat TVN (przypadek :)), pasmo reklamowe (a to już zupełnie normalne zjawisko) i coś, co przykuwa moją uwagę na kilkadziesiąt sekund (a niedobry, tak to ja AMTV nigdy nie złożę ;)). I nigdy nie uwierzycie, że to była... reklama. Dodajmy - reklama narkotyków.
Widzimy biuro. W biurze - urzędnik, ubrany w tradycyjny garniturek. Z drugiej strony biurka (widzieliście kiedyś biuro bez biurka? ;)) siedzi sobie chłopak. Nastolatek, rude, kręcone włosy. Przyszedł podpisywać umowę. Upewnia się tylko, czy wszystko w niej gra. Urzędnik uspokaja go - wszystko jest w porządku, zmarnowane życie ma gwarantowane, dzięki wysokim cenom narkotyków najpierw straci pieniądze, rzuci szkołę. Nawet jeśli uda mu się kiedyś z tego wyjść, utrata zdrowia jak w banku. Jako dowód pokazuje parę fotek. Bomba! Chłopak składa podpis na cyrogra... znaczy się umowie. Urzędnik wstaje i z iście szatańskim uśmiechem wkłada papier do metalowej skrytki. Zatrzaskuje ją. Miły głos zza kadru mówi kusząco: "Narkotyki - najlepszy sposób na zmarnowanie życia".
Naprawdę, twórcom należy się Oscar za tak przewrotnie skonstruowany, a jednocześnie robiący wrażenie spot. Za spot bez specjalnego pokazywania cierpienia, bólu, sytuacji narkomanów. Za te sucho przekazywane informacje, za ten cyrograf i złożony na nim podpis, którego już nie da się wymazać. Za tę skrytkę, w której z pomocą narkotyków zatrzaskujemy własne życie. I za ten slogan na końcu...
Tawananna
tawananna@pf.pl