LECH CUP
Za granicą naszego pięknego kraju w czasie, gdy sezon piłkarski ma wakacje, rozgrywane są różnorakie turnieje towarzyskie. Moda ta w tym roku zawitała i do nas, a dokładnie do Poznania - miasta, do którego z mojej wsi jest dosłownie rzut beretem :), dlatego też tym chętniej zasiadłem do oglądania transmisji. Relację mogliśmy obejrzeć 27 lipca live na Polsacie Sport i retransmisję dzień później na Eurosporcie.
GDF
Sponsorem i organizatorem tego widowiska był LECH Browary, więc nikt też do końca nie wiedział, czy nazwa turnieju pochodzi od nazwy sponsora czy też od nazwy klubu pochodzącego z Pyrlandii.
Z szumnych zapowiedzi reklamujących LECH CUP mogliśmy usłyszeć, że ujrzymy czołówkę klubów Europy i jeszcze naszego Lecha oczywiście ;). Kluby, które zawitały do stolicy Wielkopolski to: Malaga FC, TSV 1860 Monachium i Maccabi Tel Awiw. Czy to czołówka Europy to bym dyskutował, ale trzeba przyznać, że średnio interesujący się piłką kopaną osobnik powinien te kluby (choćby ze słyszenia) znać.
Rozegrane zostały 4 mecze - każdy po 50 (2x25) minut. Najpierw półfinały :), w których zagrały Lech Poznań - Malaga FC 1:2 (Garcia 4 min., sam - Coutreras 35, Solar 44) i TSV 1860 - Maccabi Tel Awiw 0:1 (Cochen 46). Po półfinałach rozegrany został mecz o trzecie miejsce TSV 1860 - Lech 1:1 (Lauth 6 - Goliński 21 karny) o wyniku, którego zdecydowały rzuty karne (4:2 dla TSV) i na samym końcu finał Maccabi - Malaga 0:0 (karne 5:4).
Poziom sportowy, jaki wykazali piłkarze wszystkich drużyn był ogólnie słaby, ponieważ kluby były opłacone za sam przyjazd na turniej i grać im się generalnie nie chciało - najbardziej chyba starał się pokazać nasz Lech.
Teraz się zajmiemy transmisją TV, czyli czymś, co było jeszcze słabsze od gry piłkarzy. Turniej ten, jak już wspomniałem, transmitował Polsat Sport, a Eurosport tylko skorzystał z jego materiałów. O ile czterogodzinna transmisja w PS może i zła nie była (oglądałem tylko na Eurosporcie) to dwugodzinny skrót w ES był tragiczny. Nie chodzi tutaj o pracę kamerzystów, która była profesjonalna ani o komentarz, którego zwykły Polak (i Ja też) nie zrozumie, chodzi natomiast o dobór materiałów. Ja jak na swój mały rozumek, który gdzieś tam w środku chyba posiadam {Nie łudź się :P}, wymyśliłem, że w dwugodzinnej transmisji będą cztery skróty meczów (pewnie około półgodzinne). Otóż nic bardziej mylnego! Eurosport uraczył nas całą transmisją meczu TSV - Maccabi. Mecz Lech - Malaga opuścił, a następnie pokazał około 35-minutowy "skrót" meczu o trzecie miejsce (TSV - Lech). Dodajmy do tego wszystkie reklamy i finał (Maccabi - Malaga) został nam przedstawiony w pięciominutowym skrócie + karne. Jednym słowem tragedia, Niemcy jednak bardziej niż ten turniej chcieli pokazać rodakom swoją drużynę (co niestety było widać na każdym kroku). W tym momencie należało się cieszyć z porażki naszej drużyny z Malagą, bo tylko dzięki niej mogliśmy poznaniaków podziwiać na naszych ekranach.
Kolejna sprawa, która była widoczna, to minimalna ilość plansz pojawiających się na ekranie - pojawiały się tylko te ze zmianami, jest to jednak wina Polsatu Sport, bo z czysto "eurosportowymi" transmisjami tego problemu nie ma. Eurosport odpuścił sobie też te początkowe plansze ze składami! (Pojawiły się tylko przy pierwszym pokazywanym meczu). Dobrze, że wynik przynajmniej był cały czas widoczny.
Czy impreza odbędzie się za rok tego nie wie nikt, ale jeśli się odbędzie i przyjadą rzeczywiście czołowe* kluby Europy to ja się na nią chyba wybiorę osobiście...
* przez pojecie "czołowe" rozumiem takie kluby jak Real, Milan czy Juventus :)
gdf@op.pl
GG:4129984