Letnią porą pisane... - o letniej ramówce
Komputer swoją porcję ciosów już zarobił za niesłuchanie swojego "mastah", ale że humor jakoś mi się od tego nie poprawił, wpadłem na ciekawy pomysł. Przejrzę sobie program telewizyjny, tam na pewno znajdzie się coś ciekawego. Jak pomyślałem żem uczynił i się nie pomylił:). Ja już wiem, wy jeszcze nie. Przyjrzyjmy się więc wspólnie, co otrzymujemy w zamian za nasze 14,60 czyli sumę, jaką co miesiąc musimy wpłacić jako haracz dla gangstera o ksywce "kwiat". Pominę już sam fakt sensowności tej operacji, bo rodzice też płacą i ciągle narzekają. Ale za co płacimy? Ja przyjrzę się temu, co mam, czyli TVP1, 2, 3, TV Polonia z tym, że tego ostatniego ciągnę z SATki.
Możecie sobie pomyśleć. Ten to ma dobrze, ma chociaż satelitę. Myślcie sobie;) Ale tak dobrze nie mam, bo oprócz Polonii i TV4 mam chyba ze 3 włoskie kanały i może dwa niemieckie i to cały skarb. {Ja mam trochę lepiej - Polonię, TV4, trzy włoskie kanały, kilkadziesiąt niemieckich i garść egzotycznych. Buuu, a trzeba było się bardziej w szkole przykładać do niemieckiego ;))).}
Zacznijmy od "publicznej". Ostatnio miałem przyjemność nagrać sobie dwa filmy. Wprawdzie i tak stare jak świat, ale mnie zainteresowały: "Kanał" i "Ósmy dzień tygodnia" na podstawie Hłaski. Mniejsza z tym, że jak na razie szukam czasu by je obejrzeć:) Ale cóż prócz "Kanału"? Dzień zaczyna się od kolejnej (której to już?) powtórki "Czterech pancernych i psa". Zastanawiam się ,co by było, gdyby pewnego pięknego dnia roku 196x ktoś nie wpadł na pomysł sfilmowania powieści pana Przymanowskiego? Zapewne sfilmowano by coś innego, czym bylibyśmy raczeni bezustannie. W "pancernych" jest jedna fajna rzecz - że można wziąć program do ręki i mieć ponad 90% pewność, że akurat na którymś z publicznych kanałów polecą powtórki. Czy to będzie dwójka, regionalna trójka czy TV Polonia, jest to stała oferta telewizji publicznej. Skoro stała, to trzeba przypomnieć ją i w wakacje! I tak też robią.
Z kręgów militarno-wojskowych przenieśmy się w świat policyjnych pościgów i strzelanin. Nie jednak za sprawą najnowszego filmu z Jamesem (wiel)B(ł)ondem, ale dzięki rodzimemu bohaterowi - porucznikowi Borewiczowi. Agent 07, zapewne skojarzenia z 007 są zupełnie przypadkowe:), czyli poseł Cieślak w życiu okazał się jeszcze lepszym kierowcą niż w filmie i na jego cześć uhonorowano jego nazwiskiem, na razie jeszcze nieoficjalnie, pewną ulicę w Krakowie.
Ja z ranka przeskoczyłem od razu do wieczora, ale przecież jest jeszcze cały dzień. Tam też cała masa superciekawostek. Mamy więc do wyboru między powtórkami "Klanu", "Plebanii" oraz "Złotopolskich". Żeby nam nieco to nędzne wakacyjne życie osłodzić serwują więc odgrzewany kotlet smakujący jednak prawie zawsze tak samo wyśmienicie. Pan Makłowicz ma w sobie tak wielki dar zjednywania sobie ludzi, że ze swym cmokaniem i oblizywaniem się przed kamerami trudno go nie lubić mimo, iż to powtórki.
Właśnie uświadomiłem sobie, jakim jestem niewdzięcznikiem. Narzekam i narzekam, a TVP ma przecież niezwykle bogaty materiał premierowy. Praktycznie codziennie leci coś nowego. Tak... Jest przecież 7 odcinków nieśmiertelnej "Mody na sukces". Dobrze, że tęgim mózgownicom na Woronicza nie przeszło do głowy, by powtarzać ten kultowy serial. No jasne, zapomniałbym. Są czasami, rzadko bo rzadko, ale jednak są, jakieś filmy nowsze niż sprzed 30 lat. Są one zazwyczaj serwowane tak, by zebrać jak największą widownię - "idą" zazwyczaj w porze największej oglądalności, czyli około 1 w nocy.
Gdy chcę się pośmiać nie z radości, ale "ze złośliwością", włączam TV Polonia. I cóż można powiedzieć? Biedni Ci nasi polonusi za granicami naszego pięknego heimatu. Nie ma się im co dziwić, że doznają szoku, jeśli po dwudziestu kilku latach emigracji, ewentualnie dłuższym pobycie "poza" Polską decydują się na powrót do krainy przodków. Doznają albo i nie. A czemuż nie wracają? Proste, bo mają w głowach wizerunek kraju sprzed kilkudziesięciu lat, kraju, który im nie odpowiadał. Wyjechali więc, a teraz oglądając farmazony prawione przez Polonię utwierdzają się w przekonaniu, że był to słuszny krok. Nie wierzycie, to włączcie na TV Polonię. Jeśli po zapoznaniu się z programem dnia nie stwierdzicie: "kurczę, czas się chyba zatrzymał tu przed stanem wojennym" to albo pomyliliście kanały albo oglądacie tę stację "z emigracji" nie mając jasnego i klarownego wizerunku współczesnej Polski.
Skoro już tak narzekam i narzekam i pcham się w stronę polityki to jeszcze jedną sprawę załatwię. Też związaną z polityką, ale i z telewizją, więc Tawi: ani się waż szukać "deleta" na klawiaturce:). Pierwszy sierpnia to rocznica powstania. Lecą "Kolumbowie" wg powieści Bratnego, więc akurat uhonorowano to w sposób odpowiedni. Mniejsza już o to, czy powstanie było tylko i wyłącznie wyrazem chorobliwych ambicji schorowanego już "Bora" i ambitnego "Montera". Był pierwszy sierpnia, niech sobie będzie, ale czemuż nie było nic o 22 lipca? Że co? Czerwone święto? Nic, zero jakiejkolwiek wzmianki. Można mieć pretensje do Stalina o to, jak później z nami postąpił, ale nie można ich mieć do bezimiennych sowieckich żołnierzy ginących za Polskę. Nie tylko zresztą radzieckich, bo w Armii Czerwonej było również wiele rodaków, o armiach Berlinga, Świerczewskiego, czy nawet Roli-Żymierskiego nie wspominając. Czemuż więc z powodu politycznych przesłanek świętuje się obchody wybuchu powstania Warszawskiego, a ludzi obchodzących 22 lipca "prawdziwi patrioci" obrzucają jajkami i czerwoną farbą? To nie jest politykowanie w tekście o telewizji, to jest politykowanie w telewizji. A nawet coś jeszcze gorszego, bo świadome i celowe zaniechanie kulturalno-oświatowej misji telewizji publicznej, a więc z założenia (ale chyba tylko w moich marzeniach) niezależnej.
Narzekania narzekaniami, kto mnie zna wie, że to lubię. Jak wiadomo, wakacje wakacjami. Sezon ogórkowy w pełni. Niech sobie będzie, ale niech będą to małe korniszonki, a nie wielgachne ogórasy serwowane nam przez telewizję. Skoro TVP nie ma nam nic do zaoferowania prócz powtórek, idealnie by było, gdybyśmyna przekazie za abonament napisali: "już zapłaciłem za to raz, 20 lat temu":)
Zlotto
zlotto@interia.pl