RE: Idol...

Po przeczytaniu artykułu backsidera postanowiłem napisać znowu coś od siebie w sprawie wygranej w programie Polsatu "Idol".

Piszesz, że dopiero za kilka lat okaże się, kto tak naprawdę został idolem. To oczywiste, mnie jednak nie chodziło o to, kto będzie prawdziwym wielkim muzykiem, ale kto zwycięży program o tej nazwie. To nie to samo. Pisałem, że to Ewelina tak naprawdę została „Idolem” to znaczy zwycięzcą jednego z konkursów muzycznych. A temu, że tak naprawdę ona wygrała w programie „Idol” chyba nie zaprzeczysz. Alicji Janosz nie ma – kręci jakieś piosenki do kreskówek. Szymon Wydra. Tu jest trochę lepiej, jego piosenki znajdują się na listach przebojów, ale nie przypadają mi szczerze mówiąc do gustu. Zresztą Szymon króluje głównie w radiu, a na liście 30 TON wcale go nie widać. Bardzo ciekawie rozpoczynała się droga Tomka Makowieckiego, ale również jak i poprzednia dwójka wypalił się. A co z Flintą? Nagrała drugą – według mnie – bardzo dobrą płytę. Przejdźmy do moich początkowych argumentów i Twoich komentarzy do nich.

1 argument - szkoła muzyczna
Według Ciebie nauka w szkole muzycznej to nic takiego. Tylko że to jest najbardziej ceniona polska szkoła, do której przyjeżdża wiele osób z zagranicy. W każdym razie ten argument był faktycznie trochę nieprzemyślany, bo cała trójka uczestników finału uczy się śpiewu. W tym wypadku zgadzam się z Tobą.

2 argument –nagrała dobrą płytę
Nie pisałem nigdzie, że jest ona taka świetna. To po prostu bardzo dobrze wykonana płyta. Mówiąc szczerze, słucham metalu, ale kiedy pojawia się dobra płyta pop, również może mi się to spodobać. Nie jestem zamkniętym kołem po prostu.

3 argument – płyta dobrze się sprzedaje
Tutaj nie za bardzo Cię zrozumiałem. Mówisz, że płyta Eweliny nie sprzedaje się tak jak na Zachodzie. My nie jesteśmy na Zachodzie, zrozum. Polska to kraj biednych ludzi, a choć w prasie piszczy, że przychód brutto na jednego mieszkańca zwiększa się, my – zwykli Polacy odczujemy to za jakieś dwa lata. Zresztą porównując Polskę do - na przykład - Belgii nie jesteśmy daleko w tyle. Swoją drogą Ewelina ma zamiar wydać za granicami Polski swoją anglojęzyczną płytę, a nuż ona stanie się wielkim przebojem? Nie przesadzajmy jednak. Na zachodzie tak śmierdzi komercją, że nie da się tego pojąć. Przereklamowana Shakira, Britney czy inna Norah Jones. Ludzie! Ja nie chcę, żeby taka była Polska, ja nie chcę do takiej Europy czy świata, zostańmy sobą.

4 argument – już tworzy nowe piosenki.
Uważasz ten argument za bezsensowny, tak? Widać, że pisałeś to nim płyta weszła na rynek. Okazała się niezłym hitem i w pierwszej dziesiątce 30 TON jest już 5-6 tygodni. Ciągle pnie się do góry. "Goniąc za Cieniem" i inne piosenki na płycie są świetne i wcale nie przereklamowane.

„Płyta będzie słaba, ludzie przestaną słuchać Eweliny, nie będzie już taka popularna, żyła złota się wyczerpie, popularność się skończy, game over.” - backsider

Tak właśnie napisałeś. Nie wstydzisz się teraz tego? {Hej, w końcu każdy może się pomylić!} W końcu płyta sprzedała się w większej ilości egzemplarzy niż pierwsza, a według mnie jest nawet lepsza i jakby nieco bardziej rockowa niż „Żałuję...”.

Twoje zakończenie nieco mnie rozśmieszyło. Dlaczego? Otóż nikt z uczestników pierwszej edycji „Idola” nic nie robi z muzyce. Jedynie Ewelina. Pracuje nad kolejnym krążkiem, a w międzyczasie jeździ na tyle koncertów, że ja był nie wytrzymał (w samym sierpniu kilkanaście). Tworzy też płytę na rynek brytyjski i holenderski, a ponadto pozuje do zdjęć w różnych pismach (wiem, uznasz to za „schodzenie na psy”, komercję i tym podobne, ale czy tak naprawdę jest? Może Flinta po prostu zrozumiała, że aby płyta dobrze się sprzedawała nie wystarczy jej nagrać, trzeba jeszcze rozreklamować...).

Teraz mój finisz. Proszę Cię o napisanie swoich komentarzy na temat tego tekstu. Cieszę się, iż po przeczytaniu mojego artykułu zdecydowałeś się coś napisać i liczę, że moja odpowiedź wyjaśniła Ci wszelkie „ale”. Jeśli nie, skontaktuj się ze mną mailem, a wcześniej bądź później napisz komentarz do tego felietonu. Chciałbym jeszcze dodać coś o sprzedaży płyt. Ja mam w swojej kolekcji obie płytki Eweliny, ale znam wiele osób (z mojego grona przyjaciół – tak na oko piętnastu – dziewięciu posiada piosenki z drugiej płyty Eweliny, ale aż siedmiu ma je z internetu, ściągnięte programem Kazaa).

Z poważaniem,
Wiktor Szpunar
Avistak5@wp.pl