Hellsing

Do tej pory za najlepsze anime uważałem "Dragon Balla" (a dokładniej "Dragon Balla Z"), ale pewna kontrowersyjna kreskówka zmieniła mój pogląd na anime o 180 stopni. Teraz to ona właśnie zajmuje pierwsze miejsce w moim psychodelicznym umyśle... i nie ma zamiaru się stamtąd ruszyć przez dłuższy czas.

Tytułowy Hellsing to brytyjska agencja zajmująca się zwalczaniem demonów. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie to, że prócz uzbrojonych żołnierzy w walce z nieumarłymi bierze udział wampir. Nie jest to byle jaki wysysacz krwi, tylko niezwykle uzdolniony i wysokiej klasy wampir posługujący się długaśnymi pistoletami. Nie chcę zbytnio zdradzać fabuły, więc musicie uwierzyć mi na słowo - Alucard (bo tak ma na imię nasz bohter) walczy w imię dobra (oraz Boga i Królowej Matki), a jego szefowa - Integral Hellsing przydziela mu jedynie specjalne, najtrudniejsze misje, z którymi wojsko nie dałoby sobie rady. Fabuła tegotrzynastoodcinkowego serialu obraca głównie się wokół chipu FREAK, dzięki któremu zwyczajni ludzie przemieniają się w wampiry, co ze względu m.in. na dar nieśmiertelności staje się dla nich łakomym kąskiem.

Alucard i jego Cassul.454 Alucard to wysoki przystojniak w czerwonym płaszczu i kapeluszu; najczęściej pokazuje się w pomarańczowych okularach. Ma niezwykle chude i długie kończyny, przez co wydaje się bardziej upiorny. Najczęściej przyjmuje obojętny wyraz twarzy. Zawsze nosi białe rękawiczki przyzdobione pentagramami. Te wszystkie czynniki robią na widzu piorunujące wrażenie. Wampir na początku posługiwał pistoletem Cassul.454 (BTW: ta broń naprawdę istnieje, lecz żaden człowiek nie byłby w stanie jej nawet utrzymać, o strzelaniu nie wspominając), później kamerdyner rezydencji Hellsing - Walter wykonał dla niego pistolet Jackal z kalibrem 13 mm, który jest sporo cięższy i dłuższy od poprzednika. Jackal waży ponad 17 kg i ma ok. 39 cm długości (Alucardowi nawet nie zadrżała ręka, gdy się nim posługiwał). Wampir zawsze z gracją, bardzo powoli dobywa broni "zza pazuchy" i bez pudła strzela w najwrażliwsze punkty przeciwnika. Oczywiście nie jest zdany w walce jedynie na swoją broń, posiada wiele ciekawych zdolności, jak m.in. zmiana w nietoperze, regeneracja, przemiana w bestię. Głównym wrogiem Alucarda jest ksiądz (!) Aleksander Anderson z Instytutu Iskariota. Gdyby nie krzyżyk, który przy sobie nosi, z pewnością powiedzielibyście, że to psychopatyczny morderca. Dwumetrowy blondyn z blizną na twarzy prezentuje się naprawdę strasznie. Dorzućcie do tego jeszcze tony świszczących poświęconych noży, którymi rzuca z celnością Wilhelma Tella, a uzyskacie jego pełen obraz.

Anime jest nowe (2002 rok), więc animacja i muzyka muszą stać na bardzo bardzo wysokim poziomie - i na takowym stoją. Wspaniałe, klimatyczne walki, w trakcie których zaznamy takich smakołyków jak bullet time, widok z wnętrza lufy i wielu innych (bardziej nowatorskich). Brakuje tylko "matixowej kamery". Dodajcie jeszcze do tego wszystkiego (w charakterze wisienki na szczycie tortu) rockową muzykę niejakiego Mr. Biga towarzysząca starciom - MIODZIO!

Ze względu na krwistość (w końcu film o wampirach) i brutalne sceny, nie polecałbym "Hellsinga" osobom w wieku poniżej 13 lat. Twórcy wprawdzie nie przesadzają zbytno z przemocą i nie propagują żadnej bezmyślnej rzeźni, ale tam, gdzie fabuła tego wymaga, przeprowadzają odpowiedni zabieg (a że fabuła wymaga tego nierzadko, to już inna historia).

Co wrażliwszych na punkcie wiary może bulwersować, że ja ot tak bezstresowo piszę sobie o Bogu i księdzu-psychopacie, ale uwierzcie mi - i tak starałem się oszczędzić wielu kontrowersyjnych nawiązań do chrześcijańskiej wiary. BTW: najczęściej powtarzającym się w Hellsingu słowem jest "amen" (nie mówię nawet, przez jakich typków jest ono wypowiadane, bo z pewnością zostałbym oskarżony o satanizm). Sam jestem wierzący, więc przy pierwszym zatknięciu z tym anime wydało mi się to trochę... hmmm... dziwne. Ale spójrzmy na to z innej strony - film tworzony jest przez Japończyków, czyli przez ludzi, wśród których panuje inna niż u nas kultura. Osobnicy z Dalekiego Wschodu mają zupełnie inny pogląd na religię niż Polacy (tym bardziej, że u nich religii jest od groma). Twórcy na 100% nie chcieliby urazić niczyich uczuć i tym samym na pewno nie należy ich oskarżać o propagowania satanizmu. Wystarczy odrobina tolerancji, no i oczywiście nie należy brać sobie zbytno do serca tego, co dzieje się w serialu, a zabawa będzie przednia. (Ale szczerze mówiąc po lipcowej "Uwadze!" na temat "Dragon Balla" padają wszelkie nadzieje na sprowadzenie "Hellsinga" do Polski. :()

Na zakończenie postaram się Wam przybliżyć kilka zasad funkcjonujących w tym anime - jak wiadomo na różne zagadnienia Japończycy mają zupełnie inne poglądy niż choćby Europejczycy (o czym pisałem wyżej). "Ojcowie Alucarda" korzystali chyba z wielu książek zajmujących się wampiryzmem, a i od siebie zapewne co nieco dorzucili, bo wykreowali bardzo specyficzny, a tym samym trochę chaotyczny, wizerunek świata Hellsing. Poniżej niektóre z zasad funkcjonujących w anime:

1. Człowiek, któremu wyssano krew jedynie dla zaspokojenia głodu, zamienia się w upiora.
2. Upiór może znowu stać się człowiekiem, jeśli wampir, który pożywił się jego krwią, umrze.
3. Nie każdy wampir posiada wszystkie wampirze umiejętności (są różne kategorie wampirów).
4. Najlepsza wampirza zdolność to zamiana w bestię (zapanowanie nad nią to już inna bajka).
5. Najlepszą bronią na demony (w tym wampiry) są poświęcone srebrne naboje lub noże.
6. Wampir nie zamienia się w nietoperza, lecz w dość pokaźną grupę tych ssaków.
7. Wampir nie pijący przez długi okres krwi staje się coraz słabszy.
8. Nie istnieje coś takiego jak "absolutna nieśmiertelność".

Z ostatniej chwili: dostałem przeciek (czytaj: zobaczyłem w TV), że "Hellsing" będzie emitowany na niemieckiej Vivie! Chociaż jeden (bardzo) optymistyczny akcent w tym tekście...

Suchy
skatoony@wp.pl