Etopiryna
Boli mnie głowa, więc nie będę się bawił w pisanie wstępu.
Całość dzieje się w samolocie tuż przed startem. Stewardessa pomaga pasażerom przygotować się do lotu, aż do momentu, gdy klęka przed pewnym facetem i dokonuje pewnego odkrycia. Teraz wypadki potoczą się szybko. Każdy podróżny zaczyna szperać w swoich torebkach, kieszeniach, walizkach i wyjmuje TO. Pilot statku, mając w pamięci wydarzenia z jedenastego września, wychodzi naprzeciw zdarzeniu i wchodzi do przedziału, by bohatersko wyjaśnić zajście. Ujrzawszy wszystko na własne oczy podejmuje próbę. Zwraca się do stewardessy: "Nu, eto spiryt! Tagda my mozem lecic. Sasza odpalaj silnika, siewodnia my zaszalejem". Powiedział jeszcze, że nie bierze innego środka na ból głowy, ale mój rosyjski nie jest taki dobry, aby to wszystko dokładnie zapamiętać i zapisać. Zobaczyłem jeszcze zbliżenie tego produktu i kamera ukazała nam kabinę pilotów. Widać po lotnikach, że są już po spożyciu, bo tak jakoś dziwnie wyglądają. Ale nie ma się co przejmować, gdyż chłopacy są przyzwyczajeni do takich lotów.
Zastanawiam się czy podczas tworzenia tej reklamy twórcy zażyli to, co reklamowali. Chyba tak, ponieważ spot jest beznadziejny i nie ma w nim żadnego sensu. Dziwi mnie też, że ten "lek" dostępny jest bez recepty, przecież nie jesteśmy Holandią, żeby rozprowadzać legalnie takie specyfiki.
Ocena:1/6.
Rafałek
xfiles1@go2.pl
PS. Już teraz wiecie jak powstał film "Czy leci z nami pilot".
PS2. Ostrzegałem, że bolała mnie głowa, więc ta recenzja wygląda tak, jak wygląda i nic na to nie poradzę.
PS3. A to coś, co noszę na karku, zaczęło mnie boleć po obejrzeniu reklamy proszków od bólu głowy o nazwie Etopiryna.
PS4. Niektórzy piłkarze, tenisiści i zespoły piosenkarskie boją się latać samolotami, ale nie takie WIELKIE Gwiazdy jak: Roberto Carlos, Andre Agassi i Queen.