Ariel
Reklama to taki film, z którego można się wiele dowiedzieć. Naprawdę! Przykładem niech będzie spot Arielu, bo informuje on nas, że w Polsce dostępne są tylko cztery proszki do prania. By nie było wątpliwości, opiszę teraz tę reklamę.
Pewna kobieta stoi w sklepie przed półkami z proszkami do prania i zastanawia się, który produkt kupić. Ma bardzo zatroskaną minę, ale z pomocą przychodzi jej głos zza kadru, twierdzący, że do tej pory były wątpliwości, który proszek był najlepszy. Jednak teraz wiadomo, kto wiedzie prym, bo przeprowadzono badania, które dowiodły, że numerem pierwszym jest oczywiście Ariel. Ale co to były za badania! Aby poinformować nas o tym, że pomiary odbyły się za granicą pokazano startujący samolot. Niezwykle interesujący pomysł, mający wiele wspólnego ze środkiem czystości. Lektor informuje, że badania przeprowadziła niezależna firma we Francji. Tja, nie mieli oni innych ważniejszych prac od sprawdzania, który proszek jest lepszy: Bryza czy Dosia. Ale relacja wyglądała w następujący sposób: na czterech kawałkach materiału znajdowały się różne rodzaje plam. Każdą wrzuconą do innych misek z różnymi roztworami. I na końcu badacze analizują stopień czystości materiałów. Naturalnie trzy pierwsze były nadal zabrudzone i ułożone od najbardziej zabrudzonej do najmniej, a ostatnia tkanina była idealnie czyściutka. „Naukowcy” natomiast wykonywali bardzo „naukowe” gesty, tzn. kiwali znacząco głowami :-). Przejdę jednak do kwestii najważniejszej. Zdziwiło mnie trochę to, że na polskim rynku dostępne są takie proszki jak: Proszek 1, Proszek 2 czy nawet Proszek 3. A jedyny sprawiedliwy (czytaj: normalnie nazwany) to Ariel. To bardzo ciekawe, bo zdaje się, że w sklepach można znaleźć więcej proszków do prania niż cztery i to z nazwami ciekawszymi niż Proszek 1. Ktoś tu chyba kłamie... :-(. Wiem, wiem, że nie mogą robić kryptoreklamy i to na dodatek tego samego rodzaju produktu, ale czemu nie zmieniono wszystkich nazw, a tylko przeciwników Arielu? Prawdziwość tych badań jest wątpliwa.
Wracając jednak do niezdecydowanej w sklepie, już wie, który proszek ma wybrać i niezwykle dumna kładzie do wózka paczkę niczym uśpione niemowlę do łóżeczka. Teraz nie ma wątpliwości: najbardziej kretyńska reklama w dziedzinie proszków do prania to spot Ariela.
Ocena: 1/6.
Rafałek
xfiles1@go2.pl
PS. Teraz napiszę prawdę, dlaczego reklama dostała jeden. Bo nie wygrał mój faworyt, czyli szare mydło ;-).
PS2. Ciekawe, czy zużyli dużo tego Ariela do wyprania sobie mózgu.br>
PS3. Bardziej ciekawe jest to, w jakim proszku prane są koszulki Roberto Carlosa i Andre Agassiego, które są zawsze czyste. No dobra, nie zawsze są czyste, bo po spotkaniu są zabrudzone, a to ze względu na wielką waleczność obu genialnych sportowców.br>
PS4. Dzień bez Queen’u to dzień stracony.