Ziemia jest okrągła?
,czyli rozważania nad alternatywną, „niekulistą” Ziemią.
Siedząc przed komputerem i zastanawiając się głęboko
oraz intensywnie myśląc nad sposobem spędzenia
wolnego czasu, spojrzałem na swój sfatygowany doszczętnie globus, stojący na
północny zachód od monitora :), i zdałem sobie sprawę, że model ziemi jaki mam
przed swoimi oczami, może być zwyczajnym
kłamstwem, bujdą i rodzajem zwykłego pomówienia uczonych i rządu
najpotężniejszych krajów naszego świata. Również w moim umyśle powstała w
reakcji łańcuchowej jaka zaistniała, myśl,
że podręczniki, atlasy, encyklopedie czyli wszelkie źródła wiedzy
geograficznej są zwykłym pomówieniem oraz wyrażają swoją treścią tylko i
wyłącznie fałsz. Z pewnością osoba to
czytająca wybuchnie gromkim i szczerym śmiechem nad głupotą i niewiedzą autora
tego tekstu. Jednak ja zaprzeczę co do wysnutych wniosków, jakobym tak twierdził,
NIE. Są tylko i wyłącznie przypuszczenia i luźne rozważania. Żądacie
argumentów, nienasycony czytelniku :) ?
Proszę bardzo, podpunkty jakie zaraz ujrzysz drogi
czytelniku, mają Cię uczulić w pewnym stopniu na wszelkie mistyfikacje i
kłamstwa „Mąąądrych” naszego
społeczeństwa.
1. Załóżmy, że Ziemia nie jest okrągła, że
odkrywcy, podróżnicy, którzy rzekomo ją przepłynęli są przekupionymi przez rząd
i inne instytucje zainteresowane wynikającymi z tego możliwościami,
korzyściami, zwykłymi „ludzikami”, albo też są to przypadkowe jednostki, którym
przypadkowo, z braku zajęcia, z nadmiaru gotówki, oraz z „nienależnictwa” do
„wtajemniczonych” udało się odkryć, CO kryje się na skraju Ziemi..
Jednak aby móc przedstawić dalsze argumenty i kontynuować
rozważania na ten temat, nad taką ewentualnością, muszę, powinienem wykazać
korzyści jakie płynęłyby z tego, czyli z mamienia nas zwykłych szarych ludzi
bredniami odnośnie kulistości ziemi
A) Jeśli
na skraju Ziemi, istniała by, jakaś inna cywilizacja, np. gdyby, skraj
stanowiła wielka przepaść, dzieląca nas od nich , i jeśli byłaby ona
prymitywniejsza od nas, z pewnością zostałaby ona podbita przez któryś naród,
który wykorzystując jeńców zdobytych w ten nikczemny sposób do niewolniczej
pracy w tajnych kopalniach , zyskałby tym samym darmową siłę roboczą ( wiem, że
i bez wojny można taką uzyskać ). Taką darmową siłą roboczą byłoby
zainteresowanych wiele firm na skraju upadku. Zakładając, że byłaby to prawda
nietrudno wysnuć wytłumaczenie dla zatajenia takich danych. Mianowicie,
histeria i wzburzenie jakie spowodowałoby takie postępowanie wśród (
"lepszej" części ) społeczeństwa byłoby niewyobrażalne wręcz i
katastrofalne w skutkach.
B) Jeśli,
zaś byłaby ona silniejsza, bardziej zaawansowana technicznie, cywilizacja ta
zainteresowałaby była z pewnością naszą częścią Ziemi, lecz dogadując się z
naszymi przedstawicielami, nastawionymi wyjątkowo pokojowo i zachowującymi się
potulnie niczym owieczki przed pasterzem, zażądałaby ona wysokich okupów w
różnych postaciach. Chcąc tym samym nie niepokoić szarego ludu nasi politycy
zarządziliby utajnienie takich danych oraz przekupując i konwertując w tej
kwestii z najtęższymi umysłami ówczesnego świata. w zależności kiedy już było
to wiadome i informacja na ten temat obiegłaby uszy polityków i , królów (
jeśli było to już faktem w średniowieczu ) najważniejszych państw, zmuszając
ich tym samym do zapobiegnięcia rozpowszechnieniu się tych danych, postępując
według wymyślonej i ustalonej z grubsza procedury. Mianowicie, ich rola
ograniczyła się do zasiania w umysłach ludzi "prawdy" o płaskości
ziemi, utwierdzając ich w przekonaniu, że za skrajem ziemi nie znajduje się nic
prócz bezdennej nicości. Działali w
myśl zasady: "Jeśli chcesz aby twój przeciwnik nie dowiedział się o tobie
jakiejś straszliwej prawdy, informacji, wyjaw mu ją w postaci żartu, lub normalnej "
C) Jeśli
zaś cywilizacja, wegetująca "za skrajem" Ziemi, byłaby słabsza
fizycznie i psychicznie, jednak mimo czego byłaby na nieco ( czyt. praktycznie.
na tym samym, "nieco" czyli minimalnym ) niższym szczeblu rozwoju, to
tym samy ówcześni władcy chcąc uzyskać jakiś nowy mocny dopływ gotówki,( oraz
zasoby, jakiegoś surowca ) mogliby
zdecydować się na wojnę "po-cichu" niszcząc ich druzgocąco w bitwie
jaką stoczyli. Po kilku/set/dziesięciu/
latach, chcąc zapobiec jakiemuś buntowi ludzi o poglądach pacyfistycznych,
utajnili całe wydarzenie, pomijając je w dziejach historycznych naszego globu.
2. Zrozumiesz teraz zapewne czytelniku, jak
rzeczywista jest i możliwa taka teza. Owszem spodziewam się teraz wybuchów
różnorakich typów, jednakże co poza gołymi i suchymi informacjami, danymi
zawartymi w sfałszowanych i zawierających "przekupione" treści
książkach i itp. ma na poparcie "faktu" o kulistości naszej planety,
Całą listę "wielkich podróżników" dowodzących tej tezy, bardzo prosto
można określić i uargumentować mianem "kłamców" i itp.
A)
Kolumb- w 1492r "wylądował na
wyspie Santa Maria, czym w historii dziejów geografii uzyskał wysoką pozycję
wśród wielkich i znanych podróżników. Dobrze, wszystko się zgadza również późniejsze
fakty się zgadzają lecz pobudki jakie skłoniły Kolumba do podjęcia ryzykownej
tak wyprawy. Rzekomo chcąc dopłynąć do Indii postanowił zgodnie z tezą o
kulistości Ziemi popłynąć na zachód i tym samym udowodnić ostatecznie tą świeżą teorię
czego dowodem miałoby być dopłynięcie do Indii od
wschodu. Jednak prawda jest zupełnie inna, Kolumb- zbiegły erotoman, szaleniec
i doświadczony casanova z "kicia" ( czyt. z lochów ),
uciekający przed masą swoich dawnych
partnerek, który kradnąc odpowiedni statek z portu oraz formułując załogę
( również szaleńców ) wyruszył na
zachód chcąc zobaczyć skraj ziemi, popełniając tym samym samobójstwo wpadając w
wielki krater jaki się tam znajduje , niestety wbrew jego nikczemnym zamiarom,
dopłynął do jakiegoś lądu, który uznał za.... ( dalej znacie tą bajkę:)
B)Magellan
- ten portugalski żeglarz w służbie hiszpańskiej jak powszechnie wiadomo
udowodnił swoją wyprawą kulistość ziemi. Jednak w jego przypadku niezwykle
prosto można go zdemaskować. Mianowicie: jak napisałem "w służbie
hiszpańskiej", w tych słowach ukrywa się aluzja co do kwoty pieniędzy jaką
otrzymał Magellan przed popełnieniem ( lub przed jej sfalsyfikowaniem )
samobójstwa (co wyjaśniano zamordowaniem na jakiejś dzikiej wyspie, bodajże
jeśli mnie pamięć nie myli Filipiny ) w zamian za całą mistyfikację swojej
wyprawy.
3. Reszta podróżników mniej lub bardziej znanych
to w głównej mierze przekupieni przez rząd ludzie mający za główny cel swoimi
rzekomymi "podróżami" utrzymywać i utwierdzać nas zwykłych szarych
ludzików przekonaniu o wmawianym nam kształcie naszej planety.
4. Owszem w dzisiejszych czasach, władcy mają
utrudnione działanie ze względu na upowszechnienie wielu środków
umożliwiających sprawdzenie, doświadczenie opłynięcia, przelotu ziemi wśród bogatych
ludzi, którzy na brak gotówki narzekać nie mogą, co zmusza tym samym,
spiskowców do podjęcia bardziej drastycznych i radykalnych środków. Wyłapanie,
odławianie- czyli zidentyfikowanie jednostek mogących wpłynąć destrukcyjnie na
cały spisek, oraz namierzenie ich za pomocą niezwykle skutecznych urządzeń,
sprowadzenie to TOPM, Tajnego Ośrodka Prania Mózgów, gdzie delikwent poddany
zostanie silnym wstrząsom, mającym w przypadku jego "niesławności"
spowodować śmierć, zaś w ewentualności gdy ofiarą jest ktoś znany, ważny i
istotny, należy wymazać z komórek mózgowych cały ślad o wyprawie, zastępując je
wspomnieniem o niedokończonej wyprawie,
podczas której w połowie "drogi" zawrócił on z znanych sobie tylko powodów.
5. Na potwierdzenie swoich słów pozostało mi
tylko jedno pytanie: "Czy przynajmniej 0,01 % czytelników AM, mogło
doświadczyć osobiście oraz upewnić się co do informacji zawartych w
podręcznikach i itp. okrążając
Ziemię?" Jeśli tak to 100% z nich są to przekupieni oraz poddani
specjalnym narkotykom ludzie.
Oczywiście cały artykuł to raczej niskiej jakości żart (
zawsze uważałem, że nie potrafię pisać w śmieszny i zabawny sposób jak choćby
inni debiutanci na forum AM { nie jest to fałszywa skromność, jak również nie przemawia
przeze mnie zazdrość, która budzi we mnie wstręt i obrzydzenie} ). Jednak ma on
nas w pewnym stopniu uczulić na dane podawane przez naukowców. Przykładowo
twierdzą oni, że kiedyś tam wysłali sondę badawczą na Marsa, która dotrze tam
za 2 lata, jednak "przypadkowo" i "niestety" opóźni się
cały lot o 1 rok z powodu silnych oddziaływań
i itp.. W rzeczywistości naukowcy pobierali pieniądze przez 3 lata za
cały projekt, czego z dwa były przepełnione prącą i wydane na przygotowania do
startu, zaś jeden to zwykłe pomówienie ( mające na celu podnieś własne
honorarium za pełnione usługi ) i
wysłanie rakiety-sondy o rok później.
PS: w
przypadku, gdy Mistrz Selekcji przez nieuwagę ( co mu się oczywiście bardzo,
bardzo rzadko zdarza:) , ale ze mnie lizus co?:) przepuści mój tekst, kieruję
słowa zachęty do czytelników chcących korespondować na wszelakie tematy. (w wielu kwestiach moje poglądy są dość
archaiczne (czyt. "on jest >ten dobry<" :) na tle moich
ziomalów, do których się zaliczam - POLSKIEJ ZŁOTEJ ( uważam, że są oni
niedoceniani, zasługują co najmniej na przymiotnik " DIAMENTOWA", :)
w końcu diament jest cenniejszy od złota, choć rozumiem, że brzmiało by to
jakoś sztucznie) MŁODZIEŻY
PS2:
Proponuję założyć rubrykę w AM, "czytelników przeciwnych komórkom",
której głównym hasłem byłby zwrot "komórków jak mrówków", ponieważ
grono osób , które należałyby do niego byłoby sądząc po artykułach, niemałe.
Również z chęcią do niego bym się zapisał.
PS3:
planowałem napisać artykuł, o temacie poważnym i sensownym np. rozważając jakiś
problem społeczny, ale przypuszczam, że aby on "przeszedł" trudną
oraz wypełniającą zbyt gorliwie swoje powołanie BRAMĘ SELEKSCJI, musi być
naprawdę doskonały lub dobry w każdym szczególe, czego niestety moje
umiejętności nie umożliwiają.
Z(a)gubiony