KRÓTKI ART O WYPALENIU
Na wrocławskim zjeździe, gdy miałem okazję spotkać się z parunastoma
ActionMagowcami, rozmawialiśmy o rzeczach przeróżnych. między innymi o
kilku(nastu) świetnych autorach, którzy z tych lub innych powodów nie
pojawili się w stolicy Dolnego Śląska. Niektórzy nie dotarli, kilku
przestało przysyłać teksty. Qn`ik z żalem przyznał, iż paru, którzy
już nie piszą, dało mu znać, iż się "wypalili". Później
zastanawiałem
się kilkakrotnie co to właściwie znaczy. Nie mówię, że nie znam
tego uczucia - robimy coś i nagle, niespodziewanie, przestajemy, nie
sprawia nam to przyjemności takiej jak dawniej. Ale wypalenie w przy-
padku tak fascynującego zajecia jakim jest pisanie? Co w tym przypadku
oznacza ów termin?
Było w historii AM kilku pisarzy, którzy tworzyli teksty specyficzne
i byli w tym znakomici, jak Arch... Pisał swego czasu dużo i śmieszne,
Juzef i czypieńdziesiąt do dziś zyją w naszej wdzięcznej pamięci.
Byli też inni, którzy przestali. Może przejadła im się formuła ich
tekstów, może po pewnym czasie te same żarty przestały im się wydawać
zabawne? Czasem mamy uczucie iż dowcip, przy którym kiedyś zasmiewa-
liśmy się do łez, nie smieszy już tak samo. Jest jednak parę kawałów,
a przynajmniej mnie się tak wydaje, które nie przestaną wywoływać
usmiechu na twarzy. Jednym z nich jest dowcip o hrabim, który, jak
powiedział "zasłał łózko" hotelu, na co recepcjonistka odrzekła
że
to dobrze. Usłyszała odpowiedź: "Nie bałdzo". Znam go dziesięć
lat
i potrafię się z niego śmiać godzinami. Podobnie śmielibyśmy się
z tekstów Archiego, gdyby jeszcze pisał. Ale nie o kawałach miałem stu-
kać, a o przyczynach wypalenia. Może jakieś życiowe kryzysy, niepowo-
dzenia, frustracje też są przyczyną tego, iż nie potrafimy jasno
formułować myśli, ociągamy się z zasiadnięciem do klawiatury, nasze
teksty wydają się nam gorsze od tych, które napisaliśmy kiedyś? W niek-
tórych okolicznościach trudno jest zebrać w sobie siły i chęci. Ale
ludzie inteligentni - bo tacy piszą - gdy już tę chęć znajdą, potrafią
stworzyć sensowny, zabawny bądź po prostu porządny tekst o czymkolwiek.
Każdy kto potrafi obserwowac życie i wyciągać wnioski, nie będzie
narzekał na brak tematów do pisania. Zatem to że w życiu robi się
czasem bardziej szaro, nie jest moim zdaniem na dłuższą metę powodem
wypalenia.
Co więc nim jest? Może ludzkie ułomności? Może "wypaleniem" tłumaczy-
my sobie lenistwo i zniechęcenie? Wszak jesteśmy tylko ludźmi. Czy może
się to brać z lenistwa? Moim zdaniem tak. I to błąd. Nasze wady nie po-
winny nam przysłaniać tego co lubimy i odbierać radości z pisania.
Parę osób zawsze może jednak ulec - i stąd "wypalenie".
Na łamach naszego maga spotkałem też kilku autorów, którzy, przesta-
jąc pisać do AM jednocześnie twierdzili, ze "trzeba iść naprzód",
a
zatem traktowali pisanie jako pewien okres, który własnie takim wyzna-
niem kończyli. Nie mówię tu o Pasibrzuchu ani o ludziach którzy uzna-
li, że studiów nie da się pogodzić z pisaniem, ale na przykład o Eryku.
W tekście, którym miał się z nami zegnać, napisał że odchodzi, bo za-
mierza się poświęcić czemu innemu. można więc przyjąć, że jako text-
writer do Am, wypalił się. To dla mnie najbardziej racjonalny argument
w całej dyskusji o tym zjawisku. Po kiku miesiącach Eryk wrócił, a my
boleśnie przekonalismy się jak okrutne potrafi być życie. Ale to już
zupełnie inna historia.
Czas na podsumowania, art miał być krótki. Powiem jedno - ja w wypa-
lenie nie wierzę. I już. Człowiek może walczyć z lenistwem, radzić
sobie z przeciwnościami losu albo też, gdy jedna forma przestaje
mu się podobać, próbować pisać inne - opowiadania czy recenzje. Wszy-
stko zależy od człowieka, od ciebie. Od tego czy Ty uznasz, że jesteś
wypalony czy nie. A świat naokoło jest ciekawy na tyle, że zawsze,
przy odrobinie chęci znajdzie się temat o którym mozna by napisać.
A zatem apeluję do Czytelników - pisarzy - nie ulegajcie
"wypaleniu",
gdyż obiektywnie ono nie istnieje.
Donald ciągle płonący :)
advocat@interia.pl
3-08-2003
PS. i jak tu się nie powtarzać skoro pisząc o wszystkim, dochodzę do
podobnych wniosków? Wszystko zależy od człowieka... :)))