|
Made in Poland |
Afera Starachowicka stała się kolejny - aczkolwiek nie ostatnim - gwoździem do
trumny partii rządzącej w niektórych kręgach zwanej SLD. Pokazała również jak
naprawdę źle jest w naszej polityce. Jednak najgorsze w tym wszystkim jest fakt,
iż owa afera ukazała prawdziwą - mafijną - twarz ludzi, którzy rządzą naszym
kraje.
Niestety afera Starachowicka nie jest wyjątkiem w naszym pięknym kraju. Otóż
podobne układy polityczno mafijne można zauważyć w wielu innych miastach. Jednak
SLD nie widzi tych partnerskich związków, lecz dopiero niezależne media muszą
ukazywać nam prawdę. Media, z którymi tak mocno walczą politycy z SLD. A kiedy
już jakaś afera zostanie wyciągnięta na wierzch i wszyscy się o niej dowiedzą
partia rządząca stara się pokazać wszystkim rewers tej sprawy. Zwykle wina spada
na nic nieznaczących ludzi z SLD. A prawdziwi winni pozostają na swych stołkach
nadal wyznaczając, co można, a czego nie. Cóż taki już mamy kraj, gdzie nawet
mając nagraną na kasecie wypowiedz wina spada na zwykłych prawników. A prawdziwi
bossowie całej afery pozostają czyści niczym łza, a zwykłe szare oraz nic
nieznaczące persony zostają ochlapane błotem od głowy aż po stopy. Nie
wierzycie? Popatrzcie na aferę Rywina. Jednak czy na pewno nadal ta afera
powinna być sygnowana nazwiskiem tego producenta filmowego? Może powinniśmy ją
zmienić na taką bardziej czasową? Afera Sokołowskiej, afera Jakubowskiej? A może
by tak nazwać tą aferę nazwiskiem Kwiatkowskiego? Zresztą i tak to nie ma sensu,
gdyż nikt nic nie wie, albo nie pamięta. A przesłuchania służą tylko do kłótni
między partiami. A dla pewnego anonimowego premiera są swoistymi terapiami, na
których leczyć on swoje kompleksy poprzez wyzywanie członków komisji śledczej od
zer.
Millerowi marzy się afera na miarę Starachowickiej z udziałem opozycji.
Szczególnie chciałby znaleźć coś na Platformę Obywatelską lub Prawo i
Sprawiedliwość. I każda - nawet najmniejsza - plotka od razu staje się tarczą
obrończą dla SLD. Jednak każda afera z udziałem tych partii raczej nie przebije
sensacji z kręgów Socjal Demokratów. A w tym wszystkim najgorsze jest to, iż co
tydzień wychodzi na jaw jakaś nowa afera, w którą są wplątani panowie z lewej
strony. A już nawet nie wspominając braku ważniejszych zmian w polskiej
gospodarce oraz nie zreformowania finansów publicznych. Najchętniej partia
rządząca zrzuciłaby całą winę - tak jak duża część Polaków - na Balcerowicza lub
kogoś innego. Jednak to oni są winni i jeśli szybko nie zrobią reformy finansów
to możliwe, iż skończymy podobnie jak Argentyna.
Łapiński, Nauman, Kwiatkowski,
Długosz, Jagiełło - lista podobnych nazwisk jest długa, niestety. A ilu jeszcze
jest takich, na których media nic nie znalazły. Bo nawet jeśli ekipa SLD
dowiedziała się o kolejnej aferze w swojej partii starałaby się jak najdłużej ją
ukryć. A może całkiem ją zatopić - zapomnieć o niej jak o obietnicach dawanych
wyborcom. Jednak szklanych domów nadal nie widać, za to brud i brak wizji na
przyszłość można spotkać w każdym kącie oraz przy każdej ulicy. Najgorsze w tym
wszystkim jest to, iż takich Łapińskich w naszym kraju jest bardzo wielu i mają
oni przyjaciół, którzy są takimi samymi moralnymi psami jak oni. Jedna wielka i
wszechpotężna organizacja, gdzie słowa mafia i polityka powoli stają się jednym
i tym samym. Gdzie układy koleżeńskie znaczą więcej niż dobro zwykłego, szarego
Polaka. A tak chciałoby się powiedzieć - precz z siepactwem, chwała nam i naszym
kolegom, chujom precz.
Zresztą tu się nie ma, czego dziwić. Jakim jesteśmy narodem takich mamy
polityków. Przynajmniej dobrze wiedzieć, że znajduje się paru takich, którzy
chcą coś zmieniać. Tak jak znajdzie się kilku Polaków, którzy będą chcieli coś
zmieniać w swoim państwie. I pozostaje nam się tylko modlić, że takich ludzi
będzie jak najwięcej. A jeśli nie to marny jest nasz los. Los póki, co moralnych
szczurów, robaków, psów.
|
J. S. Bach - Ave Maria Sweet Noise - W tobie |
|