|
Nasze góry |
Nie wiem, czemu, ale lubię
chodzić po górach. Chociaż ludzie dziwią się, że wolę wspinać się na kolejne
szczyty niż leżeć na plaży. I jak co roku pojechałem do Zakopanego, aby wyjść na
kilka polskich Everestów, nocami pochodzić po domu turysty PTTK-u w poszukiwaniu
mocnych wrażeń oraz porozmawiać z kilkoma góralkami.
Niestety z bólem serca muszę powiedzieć, że dom turysty PTTK-u
zmienia się z roku na rok. Jeszcze wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że moje
ukochane miejsce w całym Zakopanem zmienia się na gorsze. Dawniej wszystko było
typowo turystyczne, brudne ściany, paskudny hol oraz szalejący ludzie po nocach.
A dziś dom turysty zmienia się na hotel pięciogwiazdkowy gdzie już po wejściu do
środka można zauważyć pięknie zrobiony hol. Gdzie się podziały panie robiące
sobie wywary z pokrzyw w toaletach? Gdzie ci ludzie biegający po nocach po
ośrodku? Gdzie ten klimat? Za rok pewnie znów coś zmienią, aby cholerni niby
turyści mogli czuć się jak z bajkowej krainie. Mi osobiście bardziej pasował
stary dom turysty pełen skrzypiących desek, brudnych ścian oraz różnych dziwaków
przechadzających się nocami po korytarzach. Kto był jeszcze pięć lat temu w tym
miejscu wie jak tam było wspaniale. Jakby przynajmniej pokoje były tańsze.
Jednak pomyślałem, że gdy wyjdę w góry poczuję się jak dawniej. I
po raz kolejny się zawiodłem. Ludzi na szlakach mnóstwo, jednak wszystko by było
dobrze, gdyby nie ci cholerni niby turyści. Jaki jest ich problem - już
tłumaczę. Idę w stronę "Murowańca", później na Krzyżne i do Doliny Pięciu
Stawów. I właśnie w tym miejscu napotykam ludzi w... klapkach oraz Adidasach.
Wychodzę na granaty widzę ludzi w sportowych butach. Oni są wszędzie.
Przynajmniej mi i moim znajomym owi sympatycy gór przysparzali mnóstwo radości.
Nawet nie wiecie jak zabawnie jest widzieć kobietę w szpilkach wychodzącą po
jakąś górę. Jednak naprawdę wszystkie rekordy pobiła pani schodząca na boso z
Kasprowego z klapkami w ręku. Wszystkoe jest dobrze, gdy ci ludzie chodzą sami.
Ale już nie mogę znieść, gdy wychodzą na granaty z dziećmi w wieku dziesięciu
lat. Przecież to jest zwykły imbecylizm. I w tym momencie widać, że ludzka
głupota nie zna granic, bo nawet można ją spotkać na szczycie Kościelca. Żałuje
tylko, iż w tym roku nie wybrałem się na Rysy, gdyż dopiero tam można spotkać
przekręty. Ludzie zrozumcie, że góry to kwestia zaufania do osoby, która idzie
przed, albo za tobą. Tak jak ufam łańcuchom, że się nie urwą, tak muszę wierzyć
osobie idącej obok mnie, iż ta będzie szła bezpiecznie. To są góry, które
potrafią uszczęśliwiać, ale i sprawiać wiele bólu, co już kilka razy udowodniły.
To, co mnie najbardziej irytuje w Zakopanym to Krupówki. Niestety
już spokojnie po nich przejść się nie da rady. Ludzie po prostu jest tam
mnóstwo. Nagle powstało mnóstwo fast-foodów oraz barów typu KFC lub Pizza-Hut,
nie wspominając już o sklepach z bielizną. Naprawdę takie rzeczy mnie przerażają
w tym miejscy. I pewnie, dlatego spędzałem jak najwięcej czasu w górach
podziwiając wspaniałe widoki. Jestem typem marzyciela, który uwielbia chodzić i
myśleć. - Ja pier*&^%^ę misiu popatrz, jaki za&^%$isty widom - usłyszałem nad
Czarnym Stawem Gąsienicowym od blondynki, która widać pod czaszką wiele nie
miała. Czy już naprawdę dresy ze swoimi blond panienkami nie mogą znaleźć sobie
innego miejsca niż góry. Moja Mekka spokoju na tym świecie, gdzie mogę marzyć w
spokoju nagle całkowicie się zmieniła. A może to ja dorosłem? Chociaż w to
wątpię, bo chodząc po górach układałem kolejną część "Władcy Pierścieni" oraz
piosenki rapowe :).
|
np. Muzyka z Gwiezdnych wojen oraz Haggard :)) |
|