********************
Miękka poduszka. Włosy wtopione w nią niczym w wodę. Oczy zamknięte, nie chcą patrzeć. Staram się wniknąć w głębię mojej duszy, mojej głowy. Odczuwam błogostan. Odpływam. Jest mi dobrze. Na razie.
*************************
Idę ulicą. Jest późno, bardzo późno. Moje ciało zanika w otchłani nocy. Zmierza ku domowi. Za rogiem ktoś stoi, czeka na mnie. Ale ja nie idę do niego. Chcę zamknąć za sobą drzwi. Jak najszybciej. Minęłam go. Ale jemu nie chodziło wcale o spotkanie ze mną. Wchodzę do domu. Tam też jest ciemno. Kładę się do łóżka. O, jak dobrze. Strach- już go nie czuję. Staram się zasnąć. Ktoś puka w moje okno. Strach powraca. Wstaję, odchylam roletę. Nie ma nikogo. Teraz ktoś puka do drzwi. Zakładam kapcie. Idę otworzyć. Stoję w drzwiach, a tam nieznana siła wysysa ze mnie krew, przejmuje moją duszę, mnie. Czuję, że nie potrafię dalej sama żyć. Jakimś cudem znajduję się w lesie. Leżę na kamieniu. Zupełnie naga. Wokół mnie pełno ludzi. Znam ich, więc chyba nie muszę się bać. Jeden z nich zawiązuje mi oczy. Czuję jego oddech na swojej szyi. Aaa! To boli! A! A! Czuję, jak łzy spływają mi po policzku. Nie! Ratunku! Otwieram oczy. Jestem w knajpce. Tej, do której zawsze chodzę. Siedzę przy barze. Podchodzi do mnie znajomy kelner. "Cześć!". Nagle zaczynam się źle czuć. Nie wiem, co się dzieje. Tracę przytomność. Ratunku!
********************
Otwieram oczy, kolejny już raz. Widzę swój pokój. Cały w czerwieni. Krew. Nie, to tylko blask bijący od rolety. Wstaję. Jestem cała. Zaczynam płakać. Czy ktoś może mnie od tego uwolnić?!?!?! Ja już nie chcę śnić!
*********************



K@mil@